fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wynajem

Najem na doby nie został zakazany przez koronaprzepisy

ROL
Jeżeli uznać, że najem krótkoterminowy nie jest usługą hotelarską, to nie ma przeszkód, aby go prowadzić – wskazuje Maciej Górski, adwokat, ekspert od prawa nieruchomości.
„Hotele i inne miejsca noclegowe (działające na zasadzie wynajmu krótkoterminowego) zostają zamknięte" – brzmi oficjalny rządowy komunikat z 31 marca. Jak się on ma do wprowadzonych przepisów?
A tak, że rozporządzeniem z 31 marca br. wprowadzony został zakaz działalności związanej z prowadzeniem usług hotelarskich. Nie jest jednak jasne, czy dotyczy także najmu krótkoterminowego.
Rozporządzenie odsyła jednak do samego słowniczka ustawy o usługach hotelarskich. A w nim mowa jest o tym, że działalność hotelarska polega na krótkotrwałym, ogólnodostępnym najmie m.in. domów, mieszkań czy pokoi. To za mało, by uznać, że wynajem na doby jest w tym momencie zabroniony?
Problem w tym, że nie jest jednoznaczne, czy najem krótkoterminowy stanowi usługę hotelarską. Choć Ministerstwo Sportu i Turystyki stoi na stanowisku, że tak i należy w tym zakresie stosować przepisy ustawy o usługach hotelarskich, to jednak nie pokrywa się to z aktualną praktyką, co potwierdzają także apele samorządów – w tym m.in. Sopotu czy Krakowa – o zmiany w przepisach.
Po pierwsze, usługi hotelarskie mogą być prowadzone jedynie przez przedsiębiorców albo rolników. Po drugie, przepisy ustawy o usługach hotelarskich nie są w praktyce stosowane do najmu krótkoterminowego. Jeżeli, idąc za ministerstwem, założyć, że jest to usługa hotelarska, to przedsiębiorca zamierzający wynajmować mieszkanie krótkoterminowo powinien dokonać zgłoszenia do ewidencji prowadzonej przez prezydenta miasta.
Nadto taki obiekt powinien spełniać określone prawem minimalne wymagania co do wyposażenia oraz wskazane w przepisach wymogi budowlane, sanitarne i przeciwpożarowe. Prezydent miasta miałby prawo dokonać kontroli każdego mieszkania, a nawet pokoju wynajmowanego krótkoterminowo, a także zażądać stosownych opinii potwierdzających spełnienie wymagań, w tym opinii komendanta miejskiego Państwowej Straży Pożarnej czy powiatowego inspektora sanitarnego. Co istotne, świadczenie usług hotelarskich w obiekcie niezgłoszonym do ewidencji stanowi wykroczenie i podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny.
Nie sposób zatem twierdzić, że wynajem na krótki termin jest usługą hotelarską, skoro w praktyce wyżej wspomniane obowiązki nie mają do niego zastosowania, tzn. nie są wymagane ani przestrzegane. Prowadzi to zatem do konkluzji, że taka działalność nie jest zakazana w myśl rozporządzenia Rady Ministrów z 31 marca br.
Czyli osobom, które wynajmują apartamenty na krótki termin, i tym, którzy korzystają z ich usług, nic nie grozi?
Jeżeli uznać, że najem krótkoterminowy nie jest usługą hotelarską, to nie ma przeszkód, aby go prowadzić. Problem jest jednak po stronie klientów. O ile nie jest zabronione skorzystanie z takiej usługi, o tyle przemieszczanie się już tak. Nie dotyczy to jednak osób, które przemieszczają się w celu wykonywania czynności zawodowych. Warto wspomnieć, że niezależnie od tego, czy najem krótkoterminowy jest usługą hotelarską czy nie, na pewno jest dozwolony w celu zakwaterowania osób objętych kwarantanną lub izolacją, wykonujących zawód medyczny oraz dla osób wykonujących czynności zawodowe – wynika to z treści rozporządzenia z 31 marca br.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA