fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory we Francji

Ryszard Czarnecki: Dla Polski Emmanuel Macron lepszy od Marie Le Pen

tv.rp.pl
- Jeśli chodzi o kwestie bezpieczeństwa, NATO, Macron jest na pewno lepszy niż pani Le Pen – ocenił w programie #RZECZoPOLITYCE europoseł Ryszard Czarnecki. Polityk PiS jest jednak zmartwiony „federalistyczną wizją Europy”, promowaną przez kandydata na prezydenta Francji.

- My jesteśmy patriotami NATO i chcemy, żeby Francja w NATO była, Macron też jest za tym. Jeśli chodzi o stosunek do Rosji, to z punktu widzenia polskiego Macron jest lepszy niż pani Le Pen, ponieważ Macron jest bardziej realistyczny, bardziej sceptyczny wobec Federacji Rosyjskiej, pani Le Pen jest dużo bardziej otwarta. Pod tymi dwoma względami Macron jest lepszy – powiedział gość Jacka Nizinkiewicza.

- Nas martwi taka jego bardzo federalistyczna wizja Europy, opowiada się za Europą dwóch lub wielu prędkości. To nie jest rozsądne – dodał.

Czarnecki uważa, że Macron wygra w głosowaniu, jednak w UE coraz silniejszą pozycję zaczynają zdobywać partie eurosceptyczne. - Z jednej strony mamy sytuację, w której w Holandii wygrywa liberał – premier (Mark) Rutte, w Austrii wygrywa pan (Alexander) Van der Bellen – prounijny, proeuropejski... Ale w Austrii niemal co drugi głosuje na kandydata antyeuropejskiego. W Holandii bardzo wyraźnie wzrosła ilość sympatyków, wyborców pana Geerta Wildersa, a co więcej pan Rutte wygrywa dzięki czemu? Dzięki bardzo – na finiszu kampanii – antyislamskiej  i wręcz takiej eurosceptycznej retoryce – mówił europoseł.

Jego zdaniem podobnie wygląda sytuacja we Francji. - Na dwóch kandydatów z tej pierwszej czwórki, na skrajnego lewaka i na skrajną prawicę, czyli na panią Le Pen głosowało czterdzieści parę procent wyborców. I obaj ci kandydaci byli antyunijni, antynatowscy. A więc właśnie widać to – jeszcze wygrywają ci prounijni kandydaci, pewnie Macron wygra (...), ale jednocześnie bardzo rośnie elektorat antyestablishmentowy, antyunijny, antyeuropejski – ocenił.

Wejście Polski do strefy Euro obecnie zdaniem Ryszarda Czarneckiego oznaczałoby drożyznę. "Byłoby to uderzenie w obywateli" - ocenił europoseł.
tv.rp.pl

Polityk uznał, że w tej sytuacji starania Polski o dołączenie do strefy Euro nie mają sensu. - Polska będąc jednym z siedmiu najbiedniejszych krajów Unii Europejskiej jeśli chodzi o PKB na głowę mieszkańca, jest krajem, który by zapłacił wysoką cenę za wejście do strefy Euro. Bo to byłaby drożyzna, byłoby to uderzenie w obywateli – skomentował.

Zdaniem Czarneckiego nie można wykluczyć rekonstrukcji rządu PiS. - Ja uważam, że wcześniej czy później to się stanie. Patrząc na to zupełnie obiektywnie – tu nawet nie chodzi o Polskę, zostawmy na chwilę Polskę – pod każdą szerokością geograficzną, na każdym kontynencie po mniej więcej dwóch latach następuje pewne lekkie zużycie każdego gabinetu, nawet ze świetnymi ministrami – powiedział. Do sondaży, zwiastujących przewagę PO nad PiS, podchodzi jednak z dystansem. – To bieg na długi dystans, być może lekka zadyszka w trakcie, ale finisz będzie dobry.

Także do sondaży prezydenckich Czarnecki nie przykłada większej wagi. - Sondaże pokazywały zwycięstwo pana, który siedział na tym fotelu, jeszcze jest ciepłe, Bronisława Komorowskiego (który był pierwszym gościem Jacka Nizinkiewicza w programie #RZECZoPOLITYCE – przyp. red.), że będzie miał 70 procent, a jeszcze tuż przed wyborami, dosłownie za pięć dwunasta, pokazywały, że wyraźnie wygra. Przewaga Donalda Tuska nad Andrzejem Dudą to tylko pięć procent. Trzy i pół roku przed wyborami to żart – skonstatował europoseł.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA