fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory prezydenckie 2020

PO chce, by rząd musiał wprowadzić stan klęski żywiołowej

Twitter/Koalicja Obywatelska
Szef PO Borys Budka w imieniu Koalicji Obywatelskiej zaproponował, by wybory prezydenckie odbyły się 16 maja 2021 roku, a rząd automatycznie wprowadzał stan klęski żywiołowej w sytuacji, gdy stan epidemii trwałby dłużej niż 30 dni.

Budka zaproponował, by wybory odbyły się w maju przyszłego roku, a do tej pory przygotuje je Państwowa Komisja Wyborcza. Przesunięcie wyborów byłoby możliwe w wyniku zmiany przepisów, które nakładałyby na rząd obowiązek ogłaszania stanu klęski żywiołowej, gdy stan epidemii trwa dłużej niż 30 dni.

- Bezpieczne wybory to część planu ,,Bezpieczna Polska". Jeżeli obniżymy temperaturę sporu politycznego to będzie można, w sposób nieskrępowany, bez podziałów - zająć tym, co jest najważniejsze, czyli bezpieczeństwem zdrowotnym i ekonomicznym Polaków - mówił lider PO.

Miałyby to być wybory mieszane co do sposobu głosowania - tradycyjne oraz korespondencyjne. Dopuszczalna byłaby także trzecia forma - internetowa, ale tylko pod warunkiem zapewnienia transparentności takiej metody i jej bezpieczeństwa.

Budka mówił, ze do maja 2016 roku to PKW, a nie rząd, miałaby zorganizować wybory i zapewnić ich powszechność, tajność i równość, a także wydrukować karty wyborcze.

Było to nawiązanie do informacji o staraniach, jakie miał podejmować wicepremier Jacek Sasin w sprawie druku kart wyborczych w PWPW.

Przełożenie wyborów na przyszły rok zagwarantowałoby także pełną kampanię wyborczą, sprawiedliwą dla wszystkich kandydatów.

Budka zapewnił, że wraz z Jarosławem Gowinem opozycja będzie dążyć do tego, by wybory były przeprowadzone w uczciwy sposób w bezpiecznym terminie. - Maj i głosowanie korespondencyjne są wykluczone - stwierdził.

W tym celu lider PO ma budować taką sejmową większość, która opowie się za najnowszą propozycją - ponieważ według Budki to Senat miałby opracować regulujące ją przepisy, w Sejmie potrzeba 230 głosów, by ją poprzeć.

Dziś Jarosław Gowin zapowiedział z kolei, że spotka się z przedstawicielami opozycji i będzie ich przekonywał do swojego pomysłu przesunięcia wyborów o dwa lata i wydłużenie kadencji prezydenta do lat 7 bez możliwości ponownej elekcji. To wymagałoby zmiany konstytucji.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA