W odpowiedzi Nitras zacytował na antenie artykuł 248 Kodeksu karnego, który głosi, że karze pozbawienia wolności do lat 3 podlega m.in. ten kto "używa podstępu celem nieprawidłowego sporządzenia listy kandydujących lub głosujących, protokołów lub innych dokumentów wyborczych albo referendalnych".
- Wszyscy kandydaci (na prezydenta) muszą się zastanowić czy to ma jakikolwiek sens. To jest jakaś farsa a nie wybory - oburzał się Nitras.
- Dzieje się w Polsce coś bardzo złego. To wymaga od nas wszystkich poważnego zastanowienia się nad tym do czego zmierzamy - dodał poseł KO.
Nitras zwracał uwagę, że opozycja "z telewizji dowiaduje się, jak mają wyglądać wybory". - Śmiem twierdzić, że PKW też dowiaduje się tego od (Adama) Bielana i (Jacka) Sasina - dodał.
Nitras mówił też, że kandydatka KO na prezydenta "jako jedyna w gronie (kandydatów na prezydenta) kobieta okazuje się mężczyzną i ma odwagę powiedzieć: to jest oszustwo. a nie wybory, to jest fałsz a nie wybory". - Wszyscy inni kandydaci, mam wrażenie, że zgodzili się z walką o drugie miejsce - ubolewał Nitras.
- W wyborach majowych już wynik zapadł, w wyborach tych ma wygrać Andrzej Duda - tak zdecydował prezes (Jarosław) Kaczyński - podsumował Nitras.
Poseł wyraził jednocześnie nadzieję, że w PiS znajdzie się "więcej ludzi" niż tylko otoczenie Jarosława Gowina z Porozumienia "gotowych do rozmów o kompromisie zdolnym uratować demokratyczne wybory w Polsce".