Ubezpieczenia

Tanieją polisy OC, ale to nie powód do radości

Fotolia
Kierowcy mogą dzisiaj kupić ubezpieczenie dużo taniej niż rok temu. Ubezpieczyciele straszą jednak nieuchronnymi podwyżkami składek.

Agenci ubezpieczeniowi obserwują spadek cen komunikacyjnych polis OC. Jak podaje Jakub Nowiński, członek zarządu w multiagencji Superpolisa Ubezpieczenia, w wielu przypadkach sprzedają klientom ubezpieczenia tańsze niż rok temu.

Ważne niedrogie marki

Superpolisa Ubezpieczenia sprawdziła, ile wyniosłyby stawki dla przykładowego kierowcy, którym jest 37-latek, właściciel czteroletniego volkswagena golfa, bez szkód. W porównaniu z końcówką 2017 r. u żadnego ubezpieczyciela ten właściciel samochodu nie zapłaciłby obecnie więcej. Przeważnie obniżki sięgałyby kilkudziesięciu złotych, ale rekordowa obniżka wyniosła aż 360 zł.

Inna porównywarka polis, Ubea.pl, ma takie obserwacje: w kwietniu odnotowała nieznaczne podwyżki cen, ale równocześnie zauważyła, że kilka towarzystw obniżyło składki, najwięcej Benefia i Aviva.

Tymczasem na facebookowym Obiektywnym Forum Agentów pośrednicy bez ogródek mówią o dużych spadkach stawek. Z ankiety, którą przeprowadzili na własny użytek, wynika, że najtańsze polisy oferują niedrogie marki trzech największych w Polsce ubezpieczycieli. Najwięcej agentów wskazało na HDI (marka Warty) przed MTU (marka Ergo Hestii) i Link4, należący do PZU. Do zestawień nie trafił duński Gefion, który oferuje bardzo konkurencyjne ceny, gdyż sprzedaje go niewiele multiagencji.

Będzie wojna cenowa?

Agenci na forach dyskusyjnych mówią wprost o powrocie wojny cenowej, która przez kilka lat wykrwawiała ubezpieczycieli i zakończyła się w II połowie 2016 r. spektakularnymi podwyżkami składek, sięgającymi nawet kilkuset procent dla kierowców z bogatą historią szkodową.

Oficjalne wypowiedzi są bardziej ostrożne. – Trudno jednoznacznie powiedzieć, że ta sytuacja to początek nowej wojny cenowej – mówi Jakub Nowiński. – Okres podwyżek trwał długo i ceny nie mogły stale rosnąć, choćby dlatego, że wyniki finansowe ubezpieczycieli poprawiły się, a klienci z dużą niechęcią obserwowali coraz wyższe składki.

Obniżki są o tyle zaskakujące, że w ostatnim czasie pojawiły się nowe tytuły wypłat. Stało się tak za sprawą uchwały Sądu Najwyższego, przyznającej prawo do zadośćuczynienia z ubezpieczenia OC sprawcy wypadku bliskim osób, które na skutek czynu niedozwolonego doznały ciężkiego i trwałego uszczerbku na zdrowiu. Komisja Nadzoru Finansowego oszacowała, że koszty z tego tytułu dla ubezpieczycieli wyniosą między 600 mln a 16 mld zł.

– Powrót w jakiejkolwiek formie do wojny cenowej nie może być korzystny dla rynku ubezpieczeniowego, zwłaszcza w perspektywie wzrostu obciążeń, spowodowanego ostatnią uchwałą Sądu Najwyższego – podkreśla Marcin Tarczyński, analityk z Polskiej Izby Ubezpieczeń.

Ten wzrost obciążeń powinien przełożyć się na podwyżki, a nie obniżki składek.

– Należy raczej oczekiwać wzrostu cen na rynku, dlatego nie zakładamy w najbliższej perspektywie obniżania stawek OC dla ubezpieczeń oferowanych pod markami Ergo Hestii – deklaruje Arkadiusz Bruliński, rzecznik prasowy ubezpieczyciela, i tłumaczy, że oferta MTU skierowana jest do wyselekcjonowanej grupy klientów, stąd ceny są niższe.

Na straży odpowiednich cen stoi KNF. – W sytuacji braku uzasadnionych zmian w wysokości stawek Komisja podejmuje stosowne działania w stosunku do zakładów ubezpieczeń – deklaruje Jacek Barszczewski, rzecznik prasowy KNF.

Opinia

Maciej Kuczwalski, ekspert multiagencji CUK Ubezpieczenia

Najważniejszym kryterium wyboru ubezpieczenia OC jest cena. Bardzo często towarzystwa walczą o klienta głównie tym argumentem – z tego powodu mieliśmy do czynienia z wojną cenową po 2011 r., co poskutkowało później wielkimi podwyżkami w 2016 r., gdy rynek niemal stanął na granicy bankructwa. W tym momencie znowu stoimy przed dużymi wyzwaniami. Nowe regulacje prawne – RODO i IDD – które zaczynają obowiązywać w tym roku, dodatkowo uzupełnione przez ostatnie uchwały Sądu Najwyższego o zadośćuczynieniach dla bliskich osób poszkodowanych w wypadkach, w sposób naturalny zwiększają ryzyko i powinny przekładać się na wzrost cen OC. Jednak jak zareaguje rynek, w tym momencie trudno ocenić. Najbardziej prawdopodobne są dwa scenariusze. Z jednej strony potrzeba walki o klienta i obniżek cen jest znacząca, obserwujemy ją od IV kwartału 2017 r. i będzie dalej postępować wbrew rosnącym kosztom. To poskutkuje okresem spadku cen, za który później klienci zapłacą gwałtownymi podwyżkami, podobnie jak w 2016 r. Inną możliwością jest powolny i stabilny wzrost cen OC, który pozwoli na zrównoważone pokrywanie kosztów świadczeń, choć w tym wypadku przewagę cenową będą mogli osiągnąć nowi gracze na rynku ubezpieczeń, którzy nie są obciążeni kosztami szkód z poprzednich lat, co też może przeważyć szalę ku wojnie cenowej między ubezpieczycielami.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL