fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Transport drogowy

Chaos w nowym systemie poboru drogowych opłat

Adobe Stock
e-TOLL jest wciąż niedopracowany, a zastąpienie nim za niespełna pięć miesięcy obecnego systemu viaTOLL jest nierealne – ostrzegają eksperci.

Już z początkiem października jedynym systemem poboru opłat drogowych ma być e-TOLL, ale mimo zainwestowania w jego przygotowanie prawie pół miliarda złotych wydaje się kompletną prowizorką. Zdaniem ekspertów uruchomiona właśnie przez Krajową Administrację Skarbową (KAS) strona internetowa nowego systemu ani nie wnosi informacji wciąż brakujących przewoźnikom, ani nie rozwiewa narastających wątpliwości co do przyszłej efektywności jego działania.

Tylko dwa języki

– Przewoźnicy nie znają reguł gry. Wciąż nie wiadomo, ile będzie dostępnych urządzeń pokładowych, czy wystarczy ich dla wszystkich chętnych, ile będą kosztować – mówi Adrian Furgalski, prezes Zespołu Doradców Gospodarczych TOR. Choć 40 proc. przewozów w Polsce realizowanych jest przez przewoźników zagranicznych, w tym głównie zza wschodniej granicy, KAS postawił tylko na dwa języki: polski i angielski. – Brakuje informacji w języku ukraińskim, rosyjskim, litewskim, czeskim, bułgarskim czy rumuńskim. A przecież obecny system viaTOLL informuje w tych językach, w jakich mówią przewoźnicy – dodaje Furgalski.

Zdaniem Dawida Piekarza, wiceprezesa Instytutu Staszica, e-TOLL to wypychany na siłę niedopracowany projekt, nierozwiązujący problemów zgłaszanych przez ekspertów i branżę transportową. – Tam są nawet błędy w kalkulatorze opłat. To nierealne, żeby trzymiesięczne opóźnienie pozwoliło na wdrożenie systemu już w pełni sprawnego. Należałoby przedłużyć działanie obecnego viaTOLL, który działa sprawnie i zbiera pieniądze – uważa Piekarz.

Według KAS uruchomienie rejestracji użytkowników w e-TOLL zaplanowano obecnie na drugą połowę maja, na jego koniec – uruchomienie Miejsc Obsługi Klienta, a rozpoczęcie poboru opłat – na początek czerwca. Do końca września ma funkcjonować okres przejściowy – opłaty drogowe mają być pobierane w obu systemach. Z początkiem października już tylko poprzez e-TOLL.

Nowy system będzie funkcjonował w oparciu o satelitarne pozycjonowanie samochodów. Obecny viaTOLL działa na zasadzie pozycjonowania radiowego. Do poboru elektronicznych opłat mają być wykorzystywane m.in. kanały płatności online, jak np. BLIK, nawigacje satelitarne czy telefony komórkowe. Do zapłaty za przejazd komórką posłuży bezpłatna aplikacja mobilna.

Od 1 grudnia e-TOLL ma także umożliwiać opłacanie przejazdu płatnymi odcinkami autostrad zarządzanych przez państwo kierowcom samochodów osobowych. Chodzi o odcinki Konin–Stryków (autostrada A2) i Wrocław–Sośnica (autostrada A4), gdzie z końcem listopada wygasają obecne umowy na obsługę manualnego systemu poboru opłat. Zamiast bramek będzie pobór opłaty w systemie swobodnego ruchu, a kierowcy będą opłacać przejazd poprzez e-TOLL lub e-bilet kupowany online lub w kiosku.

Prywatni pod lupą

Instytut Staszica sygnalizuje jednak, że e-TOLL może być wykorzystany do inwigilacji i gromadzenia wrażliwych danych użytkowników samochodów osobowych. W ich przypadku satelitarna metoda pobierania opłat nie jest stosowana nigdzie na świecie.

Nowy system nie ujednolici poboru opłat na autostradach koncesyjnych. Co prawda, nowelizowana ustawa o autostradach płatnych przewiduje możliwość zmiany sposobu poboru na takich odcinkach. Mogłoby to nastąpić jednak na wniosek koncesjonariuszy i po zmianach umów, na co się na razie nie zanosi.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA