Do wieczora podawano, że w ćwierćmilionowym Halle na wschodzie Niemiec zginęły dwie osoby, a dwie inne były ciężko ranne. Zabici to kobieta, którą kule dosięgnęły na ulicy, i mężczyzna, który był w barze.
Mogło być ich znacznie więcej. Sprawca lub sprawcy próbowali wedrzeć się do synagogi, gdzie z okazji najważniejszego żydowskiego święta Jom Kippur przebywało 70–80 Żydów. Uzbrojonego mężczyznę, który próbował sforsować (najprawdopodobniej wysadzić) drzwi świątyni, Żydzi obserwowali ze środka dzięki kamerze. Zdążyli zabarykadować wejście. Mówił o tym niemieckim mediom szef gminy żydowskiej w Halle Max Privorozki.