SOSEScript: API/run.php5 failed executing with the following error: Error on line 165 position 1: Out of memory (allocated 6553600) (tried to allocate 387434 bytes)
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Biedny jak Japończyk

fot. Shuji Moriwaki
Flickr
Mija trzeci rok ekonomicznych reform, które wprowadza się w Japonii. Wciąż trudno jednoznacznie ocenić ich efekt, ale oto pojawia się poważna rysa na kondycji społeczeństwa.

Według najnowszych danych zebranych przez Tokijski Uniwersytet Miejski (Tokyo Metropolitan University) w kraju pogarsza się sytuacja najbiedniejszej grupy społecznej. Co szóste japońskie dziecko żyje w biedzie, co stanowi najgorszy wynik od 1958 roku, gdy zaczęto prowadzić te statystyki. W rodzinach z jednym dzieckiem współczynnik rośnie nawet do 55 proc. Japonia obejmuje tym samym niechlubne prowadzenie wśród państw grupy OECD.

Na pogarszającą się sytuację wpływa koszt podejmowanego wykształcenia. Społeczna pozycja zależy od wyników osiąganych na egzaminach, w Japonii edukacji funkcjonuje pod niezwykle trafnym i niesłychanie pesymistycznie brzmiącym hasłem "egzaminacyjne piekło". Młodzi ludzie od dzieciństwa czują bezustanną presję, by odnosić coraz lepsze wyniki. Konkurencja jest tak silna, że zawsze znajdzie się ktoś chętny zająć nasze miejsce, a bez wykształcenia nie jest się skazanym na niewiele płatne zajęcia.

Koło się zamyka i ciągnie w dół coraz większą część społeczeństwa. Japonia jest zadłużona na ponad dwukrotnie tyle, ile wynosi roczne PKB. Nie można pozwolić sobie na spadek jakości pracowników ze względu na trudności w uzyskaniu przez nich odpowiedniego wykształcenia, ponieważ w walce o powrót na pozycję jednego ze światowych liderów liczy się każda jednostka. Nie można myśleć o sukcesie, jeżeli obywatele nie będą w stanie uzyskać odpowiednich kwalifikacji.

Żeby dopełnić obrazu nadciągającej apokalipsy, wystarczy przypomnieć sobie, że w przypadku Japonii mowa o starzejącym się społeczeństwie, które niedługo zacznie wymagać kolosalnych nakładów finansowych, by zostać właściwie obsłużone w zaawansowanym wieku. Wyliczenia wskazują na straty w wysokości 96 mln jenów na osobę (blisko 3 mln zł), które będzie musiało ponieść państwo, jeżeli nie pojawią się nowi wykwalifikowani pracownicy zarabiający na swoich dziadków i rodziców.

Obowiązkowe nauczanie trwa w Japonii do 15 roku życia. Potem potrzebne są środki sięgające często dziesiątek tysięcy jenów czesnego za jeden przedmiot. Systematycznie spada liczba młodzieży, która kontynuuje naukę. Jedynie co piąty gorzej sytuowany młody człowiek idzie na studia, podczas gdy w całej populacji wskaźnik osiąga wartość 51 proc. Czesne oznacza wydatek rzędu 400 tys. jenów rocznie (12,5 tys. zł), a w prywatnych szkołach może być nawet 2,5 raza wyższe.

Rząd od dwóch lat stara się wprowadzać nowe środki walki z ubóstwem. Specjaliści ze wspominanej uczelni krytykują jednak stosowane wskaźniki odpowiedzialne za dystrybucję środków pomocowych. OECD podkreśla konieczność podejmowania długoterminowych działań polepszających jakość życia najbiedniejszych grup. Pomoc musi stanowić środek do osiągania dalszych celów, a nie jedynie zastępstwo i zwolnienie od planowania dalszych życiowych decyzji. Co czwarta osoba z grupy jednego z miast w prefektury Osaka dostająca zasiłek pozostawała od niego uzależniona w dalszym życiu.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA