fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Uchodźcy: ze Szwecji do Polski

AFP
Polska miałaby przyjąć dodatkowo 1800 osób – dowiedziała się „Rzeczpospolita".

Anna Słojewska z Brukseli

Bruksela przygotowuje decyzję o przesiedleniu kolejnych 23 tys. uchodźców – tym razem ze Szwecji do innych państw Unii. Propozycja ma być ogłoszona za tydzień.

Według informacji „Rzeczpospolitej" Komisja Europejska chce ulżyć Szwecji, proponując, że zabierze od niej 23 tys. osób przybyłych z Syrii, Iraku i Erytrei.

Szwecja jest, obok Niemiec, krajem najbardziej dotkniętym napływem imigrantów. Ale nawet ona – tradycyjnie otwierająca swoje granice dla uciekinierów – stwierdziła, że nie radzi sobie z obecną falą przybyszy. – Komisja Europejska dostała prośbę Szwecji o relokację i pracuje teraz nad szczegółami propozycji – powiedziała „Rz" Tove Ernst, rzeczniczka KE.

Z naszych informacji wynika, że dla „kwoty szwedzkiej" Komisja chce zastosować taki sam klucz podziału jak dla uzgodnionych wcześniej kwot uchodźców przesiedlanych z Grecji i Włoch. Oznacza to, że Polska musiałaby przyjąć dodatkowo ok. 1800 osób. W sumie z uzgodnioną wcześniej liczbą 6182 osób do września 2017 roku w naszym kraju znalazłoby się blisko 8 tys. uchodźców.

Większość będzie za

Na razie Polska nie wysłała jeszcze żadnego zaproszenia i nowy rząd PiS nie spieszy się do tego. Nie zamierza prawnie podważać decyzji podjętej we wrześniu (a więc jeszcze za rządów koalicji PO–PSL), ale już zapowiedział, że po atakach w Paryżu uchodźcy wymagają specjalnej weryfikacji.

Propozycja KE dotycząca Szwecji bez wątpienia znów spowoduje podział w UE. Przy poprzednim głosowaniu 22 września przeciw kwotom były Czechy, Węgry, Słowacja, Rumunia, a Finlandia wstrzymała się od głosu. Nie wystarczyło to do zablokowania decyzji. Jeśli w przyszłym głosowaniu na temat Szwecji do opozycji dołączy Polska, to też będzie to zbyt mało, by zablokować decyzję. Do podjęcia decyzji większością kwalifikowaną wystarczy zgoda 16 państw (byłoby ich 22), posiadających przynajmniej 65 proc. głosów (miałyby 82 proc.).

Bruksela uważa, że ma prawo przygotować taką propozycję, bo kraje członkowskie w decyzji wrześniowej wstępnie wyraziły na nią zgodę. Uzgodniono wtedy podział 120 tys. osób (poza 40 tys. uzgodnionymi już w lipcu) z Grecji i Włoch. Przy czym od razu podzielono 66 tys., a w przypadku pozostałych 54 tys. zapowiedziano, że mogą w tej kwocie uczestniczyć znów Grecja i Włochy lub inne kraje, które znajdą się pod podobną presją.

Szwedzki test

I właśnie z tego zapisu korzysta Sztokholm.

KE nie chce jednak przyznawać Szwecji całej pozostałej części kwoty, czyli 54 tys., bo musi zostawić sobie rezerwę na przyszłość. Skorzystaniem z podobnego systemu interesują się m.in. Finlandia, choć żadna oficjalna prośba, poza szwedzką, jeszcze nie wpłynęła.

Komisja proponuje więc teraz 23 tys. dla Szwecji w ramach raz przyjętego limitu 120 tys. Ale musi zostać przeprowadzona ta sama procedura decyzyjna. – We wrześniu nie było zgody na żaden automatyzm w tej sprawie. Każda dodatkowa kwota w ramach tego limitu będzie podlegała głosowaniu – mówi nam dyplomata jednego z państw UE.

Na razie system podziału uchodźców działa bardzo źle. Częściowo dlatego, że Grecja (to do niej napływa większość uciekinierów) nie radzi sobie z rejestrowaniem przybyłych. Dołączenie do niego Szwecji zmieni sytuację, bo to kraj wydolny administracyjnie, który będzie wysyłał osoby zarejestrowane i sprawdzone. – Szwecja przetestuje chęci państw przyjmujących – mówi unijny dyplomata.

Na razie rozlokowano legalnie w Unii jedynie 130 uchodźców wysłanych przez Włochy i zaledwie 30 przez Grecję. Przyjęły ich Finlandia, Francja, Niemcy, Luksemburg, Hiszpania i Szwecja. Poza tymi krajami konkretne oferty przyjęcia uchodźców już teraz przesłały: Belgia, Bułgaria, Cypr, Irlandia, Litwa, Malta, Holandia, Portugalia, Rumunia i Liechtenstein.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA