fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Pasażerowie pożyczyli pieniądze na naprawę dreamlinera. "Błąd przedstawiciela LOT"

Fotorzepa, Robert Gardziński
Rzecznik prasowy LOT wczoraj zaprzeczył, że pasażerowie lotu z Pekinu do Warszawy pożyczyli pieniądze na naprawę usterki pompy hydraulicznej w samolocie. Dziś przyznał, że rzeczywiście doszło do takiej sytuacji.

Załoga należącego do LOT-u dreamlinera zauważyła na lotnisku w Pekinie awarię jednej z pomp hydraulicznych. Konieczna była wymiana. Pieniądze na naprawę zbierano wśród pasażerów.

Wczoraj rzecznik LOT-u Adrian Kubicki poinformował, że nie było zbiórki pieniędzy wśród pasażerów. - Ta sytuacja wynika być może z nieporozumienia, bądź błędnego zrozumienia sytuacji. Żaden z pasażerów nie partycypował w kosztach naprawy samolotu - zapewniał.

Dziś przyznał, że zapoznał się z nowymi informacjami i taka sytuacja rzeczywiście miała miejsce. - Po kilku rozmowach nasz przedstawiciel przyznał, że rzeczywiście rozmawiał z czworgiem pasażerów i użyczyli mu oni doraźnie gotówki - powiedział Kubicki w rozmowie z TVN24.

- W lotnictwie nie jest niczym nadzwyczajnym, że płaci się gotówką za doraźne naprawy i części pozyskiwane doraźnie. Jednak w tym wypadku była to część pozyskana od firmy Boeing, z którą współpracujemy - dodał.

Jak tłumaczy rzecznik, przedstawiciel spółki w Pekinie uznał, że szybciej uzyska pieniędzy od pasażerów niż wypłaci je z bankomatu. Podkreślił, że tego typu działania nie są akceptowane.

Pieniądze, łącznie równowartość 1300 złotych, pożyczyło czterech pasażerów. Zostały im zwrócone od razu po wylądowaniu w Warszawie. W ramach przeprosin i podziękowań LOT wręczył im bilety na dowolne połączenia z oferty przewoźnika.

Wyjaśnienia w sprawie całego zdarzenia złożą pracownicy LOT-u.

Źródło: rp.pl/TVN24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA