fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Gersdorf: Ja ze świeczką? Było ciemno, to ją wzięłam

Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego - prof. Małgorzata Gersdorf podczas posiedzenia komisji sprawiedliwości i praw człowieka
PAP/ Tomasz Gzell
- Dostałam tę świeczkę od organizatorów. Było ciemno, to ją wzięłam. To nie jest tak że chodziłam i demonstrowałam z tymi świecami - powiedziała w Radiu Zet I prezes Sądu Najwyższego prof. Małgorzata Gersdorf, komentując zarzuty, że brała udział w demonstracjach w obronie SN. - Ja nie chodziłam z żadnymi świeczkami tylko byłam, weszłam tam podziękować - mówiła.

Na środowym posiedzeniu komisji sprawiedliwości i praw człowieka przedstawicielka prezydenta Zofia Romaszewska mówiła, że w jej przekonaniu "niestety sędziowie nie mają prawa również bronić niezawisłości sądów". - Niczego nie mają prawa bronić, po prostu tak się składa, że obywatele mają prawo chodzić na demonstracje, natomiast nie ma tam być sędziów, wykluczone. I o tym mówi także konstytucja - mówiła Romaszewska.

Oceniła, że "świeczki", z którymi występowali sędziowie i nawoływania do zgromadzeń "są wysoce nie na miejscu i to powinno usuwać z zawodu". - Sędzia pod tym względem musi być absolutnie nieprzemakalny i tutaj w dużym stopniu sędziowie SN naruszyli to - zauważyła.

Odpowiadając na słowa Romaszewskiej Małgorzata Gersdorf, pierwsza prezes Sądu Najwyższego, stwierdziła, że "sędziowie SN nie chodzili z żadnymi świeczkami i ja też nie".

O te słowa sędzia została spytana w czwartek w Radiu Zet. – Oczywiście byłam przed Sądem Najwyższym, kiedy odbywała się demonstracja i wszyscy o tym wiedzą, wszyscy to widzieli. Miałem święcę bo wszyscy mieli, dostałam tę świecę. Poszłam podziękować wszystkim obywatelom którzy wspierali Sąd Najwyższy i sądy w ich walce o niezależność i niezawisłość sędziowską - mówiła.

- Nie poszłam demonstrować, nie chodziłam, ponieważ bałam się zawsze że w tych demonstracjach będą uczestniczyć także politycy, a tego bym nie chciała. Ja nie chodziłam z żadnymi świeczkami tylko byłam, weszłam tam podziękować – tłumaczyła Gersdorf w Radiu Zet.

Na stwierdzenie prowadzącego rozmowę Konrada Piaseckiego, że Gersdorf "nie chodziła, tylko stała ze świeczką", pierwsza prezes SN odpowiedziała: – Jest pan złośliwy. Poszłam podziękować. Dostałam tę świeczkę od organizatorów. Było ciemno, to ją wzięłam. To nie jest tak że chodziłam i demonstrowałam z tymi świecami - powiedziała.

Gersdorf dodała, że "jeszcze nie wie", czy przyjdzie na kolejne, dzisiejsze posiedzenie komisji sprawiedliwości. Jej zdaniem poprawki Prawa i Sprawiedliwości zmieniają ustawę o Sądzie Najwyższym, zaproponowaną przez prezydenta, przywracając stan na ten sprzed zawetowania przez Andrzeja Dudę.

Źródło: rp.pl/ Radio Zet, 300polityka
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA