fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Prawo autorskie: jak chronić nazwę zespołu

Fotolia.com
Już kilka razy pisałam na łamach „Rzeczpospolitej" o kłopotach zespołów muzycznych związanych z korzystaniem z nazwy zespołu w momencie, kiedy dochodzi do jakiegokolwiek sporu pomiędzy jego członkami.

Procesy sądowe, batalie przed Urzędem Patentowym, nieporozumienia i koszty. Tych wszystkich nieprzyjemności można uniknąć, regulując prawa do korzystania z nazwy zespołu jeszcze wtedy, gdy w zespole panuje zgoda i wola współpracy.

Jednym z najlepszych narzędzi do zabezpieczenia prawa do marki, jaką może stać się nazwa zespołu, jest zarejestrowanie jej jako znaku towarowego w odpowiednich klasach.

Uzyskanie takiego prawa formalnego znacznie upraszcza dochodzenie ochrony prawa do nazwy zespołu, a wymogi prawne z tym związane inspirują do gruntownego przemyślenia zasad współpracy w zespole i ich pisemnego uregulowania.

Najlepiej, gdy cały stały skład zespołu dokonuje rejestracji wspólnie, uzyskując wspólne prawo ochronne na znak towarowy.

Aby zgłosić taki znak, konieczne jest załączenie do zgłoszenia regulaminu używania wspólnego prawa ochronnego. Podstawą takiego dokumentu powinna być jednak umowa o współpracę pomiędzy członkami zespołu muzycznego, która kompleksowo reguluje zasady prowadzenia działalności artystycznej przez zespół. Może ona dotyczyć kwestii organizacyjnych, związanych z tantiemami i prawami autorskim, ale także może regulować zasady korzystania z nazwy zespołu muzycznego, w tym jako znaku towarowego.

W takiej umowie stały skład zespołu powinien określić przede wszystkim to, jaki udział we wspólnym prawie przysługuje danemu członkowi zespołu (domniemywa się, że są one równe). To przekłada się na podział wynagrodzeń uzyskiwanych z tytułu korzystania ze znaku towarowego, ale również wyznacza sposób rozliczania kosztów rejestracji i ochrony znaku.

Sam regulamin znaku powinien określać, dla jakich towarów i usług znak jest przeznaczony. W przypadku zespołu muzycznego można wskazać np. działania marketingowe, działalność koncertową i produkcję gadżetów. Następnie trzeba uregulować sposób korzystania ze znaku, w szczególności zaś uprawnienia poszczególnych członków zespołu. Może być bowiem tak, że znak może być używany tylko łącznie przez wszystkich uprawnionych. Można także wskazać, że niektórzy muzycy mogą używać nazwy zespołu samodzielnie. Trzeba także określić zasady udzielenia innym podmiotom licencji na korzystanie ze znaku, np. w razie propozycji wykorzystania go do firmowania jakiegoś produktu lub usługi. Członkowie zespołu powinni także przewidzieć zasady działania w sytuacji naruszenia prawa ochronnego, a także naruszenia postanowień samego regulaminu (na podstawie M. Trzebiatowski, „System prawa prywatnego", tom 14b).

W praktyce kluczowe jednak jest wskazanie, co się dzieje, gdy skład zespołu ulega zmianie lub gdy kończy on swoją działalność artystyczną. Zakładając, że współwłasność przysługiwałaby każdemu z członków zespołu, to w przypadku zmiany w składzie pojawia się konieczność przeniesienia udziału we wspólnym prawie. Dobrym pomysłem jest w takiej sytuacji zastrzeżenie prawa pierwokupu na rzecz pozostałych członków zespołu muzycznego. Jeżeli w zespole pojawi się nowa osoba, także powinna uzyskać udział we wspólnym prawie.

Oczywiście członkowie zespołu mogą uregulować wskazane powyżej kwestie według swojej woli. Ważne, by pomyśleli o tym zawczasu, a nie wtedy, gdy pojawi konflikt lub inna kłopotliwa sytuacja.

Stara, banalna prawda mówi, że lepiej zapobiegać, niż leczyć. Warto zatem zainwestować w rejestrację i ochronę nazwy zespołu jako znaku towarowego, niż później toczyć kosztowne spory, które często trudno pozytywnie dla wszystkich zainteresowanych zakończyć.

Autorka jest prawnikiem, dyrygentem chóralnym. Wykłada na UMFC w Warszawie. Prowadzi blog Prawomuzyki.pl. Współpracuje z kancelarią Hasik i Partnerzy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA