fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Jarosław Gwizdak: Działaniom prezesów sądów nie przyświeca interes sędziów

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Był 1999 rok. Spośród sędziów najlepsi byli wybierani na prezesów. Za chwilę będzie 2020 rok. Wybrani spośród sędziów prezesi mają być jeszcze lepszymi prezesami. To założenia dużej, trwającej wciąż reformy wymiaru sprawiedliwości. Usłyszałem je podczas niedawnej konferencji dotyczącej reformowania sądów. Sądów w Szwecji.
Przywództwo

Kiedyś zarządzanie, czyli „management", teraz raczej „leadership". Przywództwo to modny temat, bo dotychczasowi menedżerowie, kierownicy, szefowie nie chcą już zarządzać. Chcą przewodzić. Niektórzy na tyle energicznie i energetycznie, że być może przewodzą nawet prąd. Prezes koncernu czy szef banku nie chce już być nazywany dobrym menedżerem. Chce być po prostu przywódcą. A najlepiej: charyzmatycznym.

Prezesem sądu z reguły wybierało się dobrego sędziego. Czasem bardzo dobrego. Zwłaszcza orzeczniczo. Miał „załatwienia", miał „stabilność" więc się nadawał. Tu było zupełnie jak w Szwecji. Ale to było dobre na przełomie wieków, a może nigdy nie było całkiem dobre. Po prostu taki był obyczaj i jak widać, nie tylko polski.

Okazało się, że nie tylko w orzekaniu prezes ma się wyróżniać. Zapomniano o miękkich zdolnościach: motywowaniu, komunikacji, budowaniu zespołu.

Czytaj także:

Sędziowie dobrze oceniają nowych pre...

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA