Wieczorem Sejm debatował nad wnioskiem Koalicji Obywatelskiej o wotum nieufności dla wicepremiera i szefa MAP Jacka Sasina.
Lider PO Borys Budka w Sejmie tłumaczył, że rząd przeznaczył 70 mln złotych na pseudowybory. Pieniądze, które przeznaczono na druk kart do głosowania, mogły trafić do polskich pracowników lub na testy koronawirusowe.
- Jacek Sasin jest znakiem tych rządów, a raczej znaczkiem pocztowym za 70 mln zł nieudolności tych rządów. My stoimy po jasnej stronie mocy za przyzwoitością i kompetencjami, a przeciwko grze w teatrzyku jednego reżysera - powiedział lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.
- Nie będę się nad nim pastwił, na koniec i tak zrobicie z niego kozła ofiarnego. Wybory? Wina Sasina. Podwyżki cen prądu? Wina Sasina. Brak rekompensat? Wina Sasina. A wy? Czyste rączki, zdezynfekowane - dodał.
Jacek Sasin powiedział, że to Małgorzata Kidawa-Błońska, senatorowie opozycji, parlamentarzyści i samorządowcy są odpowiedzialni za nieprzeprowadzenie wyborów w maju i wynikające z tego straty.
- Absurdalność tego zarzutu polega na tym, że do wykonania obowiązków konstytucyjnych potrzebne były działania wicepremiera Sasina - mówił premier Morawiecki.
- Działania wicepremiera doprowadziły do tego, że możemy zaprezentować wykres, na którym Polska znajduje się w miejscu, gdzie chciałby znajdować się każdy kraj, który ratuje i życie i gospodarkę - dodał.
- Jacek Sasin stoi na straży własności skarbu państwa i robi to dobrze w tych bardzo trudnych czasach. Dba o polską gospodarkę, a jego działania w okresie pandemii są godne pochwały - kontynuował.
Za wnioskiem o wyrażenie wotum nieufności głosowało 223 posłów, a przeciw - 234.