fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rynek pracy

Samozatrudnienie coraz atrakcyjniejsze

123RF
Mimo dodatkowych obowiązków biurokratycznych liczba jednoosobowych firm bije rekordy.

W I kw. tego roku w ZUS zarejestrowanych było ponad 1 mln osób prowadzących działalność gospodarczą, którzy płacą składki sami za siebie. To o 3 proc. (29,3 tys.) więcej niż przed rokiem, co pokazuje, że mimo pewnych kłód rzucanych pod nogi samozatrudnieniu jego popularność nie maleje.

Te kłody to obowiązek, od początku tego roku, prowadzenia ewidencji czasu pracy przez samozatrudnionych wykonujących zlecenie dla innej firmy. – To niewątpliwie nowe obciążenie biurokratyczne, ale w praktyce okazało się mniej uciążliwe, niż można było przypuszczać – ocenia Łukasz Kozłowski, ekspert Pracodawców RP. – W każdym razie nie na tyle, by zniechęcić do prowadzenia własnej firmy – dodaje.

Pojawiło się za to sporo czynników zachęcających do pracy na swoim. – Rosną dochody gospodarstw domowych i przedsiębiorstw, rośnie więc także konsumpcja i popyt na różnego rodzaju usługi – zauważa Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, ekspert Konfederacji Lewiatan. – Dla bardziej przedsiębiorczych osób to szansa na zrealizowanie własnych ambicji rozwojowych. Weźmy na przykład usługi informatyczne. Tu pole do popisu jest tak duże, że część osób woli kreatywnie pracować na swoim, niż ograniczyć się do zadań zlecanych przez pracodawcę – mówi Starczewska-Krzysztoszek.

Z danych ZUS wynika, że samozatrudnienie rośnie najszybciej właśnie w usługach IT. W I kw. tego roku wzrost wyniósł 23 proc. rok do roku (do prawie 40 tys.). Mocno przybywa też samozatrudnionych wśród tzw. profesjonalistów (to m.in. prawnicy, księgowi, doradcy ds. zarządzania, reklamy, itp. – wzrost o 10 proc. rok do roku) oraz budowlańców (o 9,4 proc.). Z kolei z Badań Aktywności Ekonomicznej Ludności za IV kwartał prowadzonych przez GUS wynika, że ubywa samozatrudnionych w handlu i finansach.

Pytanie, czy wzrost liczby jednoosobowych firm wynika z pewnego przymusu stosowanego przez pracodawców wobec swoich pracowników? – Wydaje się, że nie, choć trzeba się tu opierać na intuicji ekonomicznej – odpowiada Kozłowski. Podkreśla, że wymuszone samozatrudnienie przybiera na sile w okresie słabszej koniunktury, gdy firmy szukają oszczędności i znajdują je przez nakłanianie pracowników do zmiany swojego statusu. – Obecnie zaś mamy stosunkowo dobrą koniunkturę. A doskonała sytuacja na rynku pracy podnosi w pewien sposób atrakcyjność działalności gospodarczej jako możliwości na wyższe dochody i niższe opodatkowanie – zaznacza Kozłowski. Przypomnijmy, że prowadząc jednoosobową działalność, można rozliczać się z fiskusem według 19-proc. stawki linowej, a składki do ZUS są zryczałtowane.

– Może takich brutalnych przypadków zamiany etatu na firmę jest mniej. Wciąż jednak często zdarzają się sytuacje, gdy pracodawca ma na zatrudnienie pracownika 5 tys. zł i to jemu pozostawia do wyboru, czy chce mieć etat i mniej na rękę, czy firmę i więcej do kieszeni – mówi Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. – Wysokie koszty pracy są wciąż silnym czynnikiem wzrostu samozatrudnienia – uważa.

Podwyżki płac nabierają tempa

Przeciętne wynagrodzenie w maju wzrosło o 5,4 proc. – podał w poniedziałek GUS. To najwyższa roczna dynamika od stycznia 2012 r. Podwyżki w przedsiębiorstwach nabierają tempa, bo – zdaniem ekonomistów – zaostrza się rywalizacja o pracowników. Wzrost zatrudnienia okazał się w maju ciut rozczarowujący – 4,5 proc. wobec 4,6 proc. oczekiwanych przez rynek.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA