fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

RZECZoPOLITYCE

#RZECZoPOLITYCE: Jarosław Jóźwiak, Roman Giertych i Krzysztof Skiba

rp.pl
Wtorkowy program #RZECZoPOLITYCE o 9.00 prowadził Jacek Nizinkiewicz. Jego gośćmi byli: Jarosław Jóźwiak, zastępca prezydenta Warszawy, Roman Giertych, były wicepremier oraz Krzysztof Skiba, lider zespołu Big Cyc.

Z Jarosławem Jóźwiakiem, zastępcą prezydenta Warszawy, rozmawialiśmy o rzetelności informacji nt. 240 tys. osób na marszu opozycji, którą podał uczestnicząc w tym marszu. Podsumujemy również 100 dni Grzegorza Schetyny jako szefa PO, porozmawiamy o wspólnych listach opozycji i dwóch pomnikach, które mają powstać na Krakowskim Przedmieściu, jak zapowiedział prezes PiS. 

Z Romanem Giertychem, byłym wicepremierem, rozmawialiśmy o braku lidera opozycji i o tym co wynika i może wyniknąć z dobrej zmiany PiS.

Z Krzysztofem Skibą, liderem zespołu "Big Cyc", który rozgrzewał protestujących z marszy 7 maja, a których Wiadomości TVP nazwały "tzw. kulturą", rozmawialiśmy o Antonim Macierewiczu, nowej płycie grupy i o buncie, jako towarze komercyjnym. 

 

Jóźwiak: Marsz to sukces PO

- Policja zaczęła obliczać liczbę manifestantów dopiero od listopada – mówił w programie #RZECZoPolityce wiceprezydent Warszawy Jarosław Jóźwiak.

Zastępca prezydent stolicy Hanny Gronkiewicz-Waltz bronił szacunków Ratuszu, według którego podczas marszu KOD w sobotę było 240 tys. uczestników. - Policja zaczęła obliczać liczbę manifestantów dopiero od listopada – mówił Jóźwiak. Zaznaczył, że zespół z Ratusza ma w tego typu obliczeniach dużo większe doświadczenie. - Jeśli mówimy o manifestacji stacjonarnej to zakładamy 3-4 osoby na metr kwadratowy, a jeśli marsz idzie to 1-2 osoby.

Jóźwiak twierdził, że choćby tysiąc osób czekało przy rondzie De Gaulle’a, gdy trwał przemarsz i te osoby dołączyły do niego, a policja w swoich obliczeniach nie brała tego pod uwagę. - Zdjęcia z monitoringu są dostępne, wszystkie służby mają do nich dostęp. Policja mówiła, że oszacowała uczestników na początku marszu i na końcu, ale nie policzyła samego przemarszu, gdy było ich najwięcej – mówił Jóźwiak.

Gość przekonywał, że ludzie spontanicznie dołączali z różnych stron, różnymi mniejszymi uliczkami. Zastrzegł, że na prace sztabu, który szacuje manifestacje nie ma wpływu Platforma. - U nas nie ma zwyczaju żeby na merytoryczny sztab wpływali politycy – zapewniał. - Ponad 200 tys. na pewno było. Mamy swoich specjalistów, którzy robią to od wielu lat.

O 100 dniach Grzegorza Schetyny na czele PO mówił, że sprawdza się jako sprawny organizator. - Po manifestacji, o której rozmawiamy, możemy stwierdzić, że jest to duży sukces Platformy Obywatelskiej – przekonywał wiceprezydent Warszawy. - Około 200 autokarów przyjechało, co świadczy o dobrej organizacji. Grzegorz Schetyna zawsze był uważany za sprawnego organizatora.

Mówił także, że trwa porządkowanie struktur. - Na razie mamy małe perturbacje, jak na Dolnym Śląsku, zobaczymy co będzie dalej. Jak mówił w sobotę Schetyna: czeka nas długi marsz.

- Suweren kilka lat temu wypowiedział się, że nie chce pomnika na Krakowskim Przedmieściu. Mam nadzieję, że PiS posłucha głosu mieszkańców Warszawy – powiedział na koniec Jóźwiak.

Giertych: To jest podła zmiana

- Coraz bardziej widać, że Polska zmierza w stronę rządów autorytarnych. Wszyscy się temu sprzeciwiamy - mówił w programie RZECZoPOLITYCE Roman Giertych

Roman Giertych uważa, że Prawo i Sprawiedliwość nie dokonuje w naszym kraju dobrej zmiany. Decyzje rządu uważa za podłe. - Hasło "podła zmiana" skandowali uczestnicy sobotniego marszu. Coraz bardziej widać, że ta zmiana idzie w stronę autorytarnego państwa. Wszyscy się temu sprzeciwiamy - powiedział.

Giertych brał udział w marszu. Uczestników demonstracji pozdrawiał z balkonu swojej kancelarii przy ulicy Nowy Świat. Razem z nim marsz obserwował Stefan Niesiołowski. Kilka lat temu Niesiołowski mówił, że Giertych jest politycznym trupem.

- Nie nawiązuję do sporów sprzed lat. PiS nas jednoczy w pewnym sensie. Największym przesłaniem opozycji nie była liczba uczestników tylko fakt, że po tej manifestacji widzimy, że przy wyborach byłby dwa bloki - PiS i opozycja. PiS zdobyłby dobry wynik, ale przegrałby te wybory - mówił Giertych.

- Zjednoczenie opozycji wpływa na świadomość ludzi - dodał.

Współpracownicy Giertycha z okna swojej kancelarii obserwowali liczbę uczestników marszu. Według niego w demonstracji wzięło udział około 180 tys. osób. 

- Moi współpracownicy liczyli to w ten sposób, że sprawdzali tempo marszu i ile przechodzi osób w ciągu minuty. Wyszło nam około 180 tysięcy. Policja i Wiadomości oszukuje mówiąc, że wzięło udział 40 tysięcy osób. Myślę, że liczba ćwierć miliona jest przesadzona, ale jej nie wykluczam - ocenił.

Zdaniem Giertycha, gdyby przeprowadzono przyspieszone wybory to opozycja wystartowałaby razem. - Nie ma takiej opcji, że nie powstałyby wspólne listy - uważa były wicepremier. Giertych bierze również pod uwagę, że na listach pojawiłby się Mateusz Kijowski. Lider KOD wielokrotnie powtarzał, że nie bierze takiej możliwości pod uwagę. 

Giertych komentował również możliwość powrotu Donalda Tuska na polską scenę polityczną. Według niego szef Rady Europejskiej jest obecnie głównym kandydatem opozycji w wyborach prezydenckich. 

Skiba: To co robi Macierewicz to nabijanie się z ofiar

Gość programu #RZECZoPOLITYCE członek zespołu „Big Cyc” Krzysztof Skiba opowiadał o nowej kontrowersyjnej płycie. – PiS hoduje sobie ONR, bo na ich tle będzie partią centrową - mówił.

Płyta zespołu nosi tytuł „Czarne słońce narodu” i skupia się w dużej mierze na PiS. - Na okładce jest element animalny, który może przypominać Jarosława Kaczyńskiego z kotem – mówił. - Ta płyta to reakcja na to co się wokół dzieje.

Skiba przekonywał, że nie przejmuje się opinią Wiadomości, w których materiale nazwano jego zespół „tzw. artystami”. - Nie będziemy się kłócić o etykiety. Ja mogę nazwać kogoś tzw. dziennikarzem, a ktoś mnie tzw. artystą – mówił Skiba

Lider „Big Cyca” mówił, że to nie na płycie jest dużo żółci, ale w politykach. - Sztuka jest po to żebyśmy się nie pozabijali. Lepiej śpiewać piosenki niż rzucać kamieniami – mówił Skiba. - To nie my dolewamy oliwy do ognia, tylko inni.

Zdaniem Skiby przyzwalanie przez PiS na funkcjonowanie w mediach Obozu Narodowo-Radykalnego ma zaprocentować partii Jarosława Kaczyńskiego w przyszłości. - Ktoś kto był kiedyś w centrum teraz jest lewakiem. Wszystko się przesuwa. PiS hoduje sobie takich wariatów, bo na ich tle będzie wyglądał na centrową partię – powiedział Skiba.

Muzyk krytycznie wypowiadał się o ministrze obrony narodowej Antonim Macierewiczu, któremu zadedykowana jest jedna z piosenek na płycie. - To co robi Macierewicz to jest nabijanie się z ofiar, to jest chodzenie po grobach tych ofiar – mówił Skiba. - Fachowcy Macierewicza mówią, że dwa plus dwa równa się pięć. Niestety Antoni wierzy w to co mówi.

Według Skiby musi być miejsce na satyrę i powinna ona dotyczyć też polityki. – Kraj, w którym nie ma satyry to jest Korea Północna, bo tam satyrycy siedzą w więzieniach.

W jednej z piosenek zespół śpiewa również o Pawle Kukizie i Piotrze Liroyu-Marcu, którzy zmienili się z muzyków w polityków: „Kiedyś kumple ze sceny, dzisiaj szmaty i hieny” – brzmi fragment. - Jeżeli Kukiz negocjował obsadę stanowisk w TVP2 z PiS to znikają te dobre intencje. Stał się politykiem.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA