BBC podało, że mężczyzn zastrzelono po tym jak próbowali zaatakować policjantów na miejscu zbrodni, gdzie zostali zabrani.
Informację o zastrzeleniu podejrzanych potwierdził w rozmowie z Reutersem przedstawiciel lokalnej policji. Według podanych przez niego informacji podejrzani mieli zginąć ok. 3:30 rano czasu lokalnego.
Zastępca komendanta policji w Shamshabadzie, niedaleko Hajdarabadu, N Prakash Reddy poinformował, że ok. 6-6:30 rano policjanci udali się na miejsce zbrodni celem dokonania rekonstrukcji wydarzeń, gdzie podejrzani próbowali odebrać broń funkcjonariuszom. - Doszło do wymiany ognia, w wyniku której wszyscy podejrzani zginęli. Dwaj policjanci zostali ranni - dodał.
Wielu Hindusów na Twitterze wyraża poparcie dla działań policji pisząc o "szybkiej sprawiedliwości".
27-letnia weterynarz zaginęła w ubiegłą środę. Po kilku dniach znaleziono jej zwęglone zwłoki.
Policja twierdzi, że kobieta przed śmiercią padła ofiarą gwałtu zbiorowego.
Morderstwo na 27-latce doprowadziło do protestów w mieście. Matki dwóch podejrzanych wypowiedziały się publicznie, domagając się kary dla synów, jeśli sąd potwierdzi ich winę.
- Wymierzcie im karę, jakakolwiek by nie była. Też mam córkę - powiedziała jedna z nich. W całym kraju doszło do protestów przeciwko przemocy wobec kobiet, organizowano też czuwania w intencji ofiary.
Na bramie osiedla, na którym mieszkała ofiara, wywieszono transparent z hasłem: "Żadnych mediów, policji, obcych - żadnego współczucia, tylko działanie, sprawiedliwość".
Trzech policjantów zawieszono w związku z podejrzeniami, że działali zbyt opieszale po tym jak rodzina zgłosiła zaginięcie 27-latki. Policjanci sugerowali rodzinie, że kobieta mogła po prostu uciec z domu.