fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przemysł spożywczy

Polska wieprzowina wraca do USA

Władze USA wprowadziły niespodziewanie blokadę eksportu polskiej wieprzowiny, gdy część transportowanego mięsa płynęła już statkiem
Fotorzepa, Roman Bosiacki
Po tygodniu intensywnych negocjacji w Warszawie, wspieranej przez Brukselę, udało się zdjąć blokadę eksportu wieprzowiny do USA. Decyzja o wstrzymaniu eksportu zaskoczyła polskich producentów przed tygodniem.

Handel mięsem nie poddaje się postępom afrykańskiego pomoru świń, pilnie wraca na rynki odzyskiwane po zawieszeniu handlu ze względu na ptasią grypę. Eksport rośnie, niezmiennie główną rolę gra w nim Unia Europejska, która nie tylko kupuje od nas ok. 80 proc. mięsa, ale też pomaga w nieporozumieniach z rynkami trzecimi, jak Stany Zjednoczone.

Zwrot akcji

To ciekawy czas na rynku eksportu wieprzowiny, choć dla branży bardzo nerwowy.

– Potwierdzam, na razie rozmawiałem telefonicznie z wysokim urzędnikiem amerykańskim, teraz czekamy na oficjalne pismo, które ma dziś przyjść – powiedział w czwartek po południu „Rzeczpospolitej" Jacek Kucharski, zastępca głównego lekarza weterynarii.

Polskie władze będą musiały jeszcze ustalić ze służbami amerykańskimi, by transporty polskiego mięsa były bez przeszkód wpuszczane do kraju. To pilne, bo wstrzymanie eksportu w ubiegłym tygodniu było tak dużym zaskoczeniem, że kolejne partie mięsa były już w kontenerach i transportem morskim zmierzały do Ameryki. – Nie ukrywam, że ta decyzja napędziła dużo strachu i branży, i producentom, bo Stany Zjednoczone są naszym największym klientem – mówi Witold Choiński, dyrektor Związku Polskie Mięso. – Problemem było to, że Amerykanie nie chcieli wpuścić tego mięsa, które było już w transporcie, w kontenerach na morzu. To było problemem dla polskich firm, bo mogłyby je narazić na olbrzymie straty – mówi Choiński.

Amerykanie są ważni, bo handel z nimi jest najbardziej lukratywny. Jeszcze w lipcu pisaliśmy w „Rzeczpospolitej", że Stany Zjednoczone urosły na głównego odbiorcę polskiej wieprzowiny, a zwłaszcza boczku. Mimo że w ciągu pierwszych ośmiu miesięcy 2018 r. sprowadzili do siebie blisko 43 tys. ton polskiej wieprzowiny, a zajmujące pierwszą lokatę Niemcy – 47,3 tys. ton, przychody z eksportu na ten rynek wyniosły według danych ministerstwa rolnictwa – 457,3 mln zł, a do Niemiec – 232,9 mln zł. Więcej niż nasi zachodni sąsiedzi zapłaciły nam nawet zajmujące trzecią lokatę pod względem ilości sprowadzonego z Polski mięsa Włochy: za 41,6 tys. ton do Polski spłynęło 251,4 mln zł. W ubiegłym roku wysłaliśmy do Stanów Zjednoczonych ponad 60 tys. ton mięsa za ponad 720 mln zł.

Intensywne trzy dni

Polskie władze musiały więc reagować szybko. Do intensywnych rozmów zaangażowane zostały nie tylko polskie instytucje – resort rolnictwa i weterynarię wspierało dodatkowo Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii, ale i Komisja Europejska.

Minister Jadwiga Emilewicz potwierdziła „Rzeczpospolitej", że polski rząd prowadził intensywne rozmowy zarówno ze stroną amerykańską, jak i działa na forum UE. – Przypomnę, że w obszarze importu i eksportu wyłączną kompetencję ma Komisja Europejska – wyjaśniała minister.

Argumentem polskiej strony było, że decyzja służb weterynaryjnych Stanów Zjednoczonych przekroczyła zasadę regionalizmu, która obowiązuje w zakresie eksportu.

– Nie były to łatwe rozmowy – przyznaje minister Jacek Kucharski. Amerykanów miały ostatecznie przekonać przedstawione przez Polaków informacje o afrykańskim pomorze świń, a także procedury i szczegółowe mapy, które udowodniły, że Polska działa zgodnie z unijną decyzją 2014/709/UE w sprawie środków kontroli w zakresie zdrowia zwierząt w odniesieniu do ASF. Ten dokument reguluje zasady tzw. regionalizacji, czyli, upraszczając, zasady, że mięso spoza stref ochronnych uznawane jest za całkowicie bezpieczne i zdatne do eksportu. To był bowiem główny zarzut – że do Stanów wysłaliśmy mięso z zakładów znajdujących się w strefie ASF. – Chodzi o to, że Sokołów i Ełk są w enklawie, wyłączone spod stref ASF. Ale prawdopodobnie Amerykanie będą prosić, by na razie nie wysyłać tam świeżego mięsa z działających w tych miejscowościach zakładów, tylko po obróbce termicznej – mówi minister.

Krótka lista odbiorców

Wstrzymanie eksportu wieprzowiny było grą o bardzo wysoką stawkę, ponieważ z powodu epidemii ASF od 2014 r. Polska niemal nie może eksportować wieprzowiny poza Europę. – Ciężko było przygotować plan awaryjny – mówi Witold Choiński. – Branża dopiero zaczynała się zastanawiać, czy uda się transport przekierować do Kanady, ale ten handel zdecydowanie nie jest tak opłacalny – dodał.

Producentom groziła więc konieczność sprzedaży mięsa na rynku unijnym, ponieważ po wykryciu ognisk wirusa ASF w Polsce, nastąpiła blokada wywozu mięsa wieprzowego z kraju na ważne rynki, m.in. do Rosji, Chin, Japonii, Korei. Trudno byłoby więc znaleźć alternatywnych odbiorców. – UE jest ważnym rynkiem dla wieprzowiny, jednak w tym przypadku jest to bardziej konieczność, a nie wybór polskich eksporterów – mówi Grzegorz Rykaczewski, analityk rynków rolnych banku Santander.

Polska jest w gorszej sytuacji niż inni duzi producenci wieprzowiny z UE, jak Hiszpania, Niemcy, Dania czy Holandia, które spokojnie eksportują poza UE. Handel tylko na wspólnym rynku przynosi niskie marże. – Sprzedaż głównie na rynek unijny sprawia, że polskie firmy nie mogą bezpośrednio partycypować w dobrej koniunkturze na rynku światowym, zaś w pełni ponoszą skutki złej – dodaje analityk.

Tekst powstał w ramach Programu Rozwoju Eksportu prowadzonego przez Santander Bank Polska

polscy producenci mięsa szukają nowych odbiorców

Santander Bank Polska połączył polskich producentów mięsa z importerami z Hiszpanii

Dwa dni, od 17 do 19 października br., trwała przyjazdowa misja gospodarcza zorganizowana przez Santander Bank Polska, podczas której 12 polskich producentów mięsa miało okazję nawiązać kontakty biznesowe z sześcioma potencjalnymi odbiorcami z Hiszpanii. Spotkanie odbyło się w Warszawie. Głównymi punktami programu były intensywna sesja B2B, networking oraz wizyty hiszpańskich importerów w zakładach polskich firm na terenie całej Polski. Krajowi producenci prezentowali swoją ofertę, poznali również oczekiwania hiszpańskich importerów. Wydarzenie miało miejsce w ramach ogólnopolskiego Programu Rozwoju Eksportu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA