fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przemysł spożywczy

Trump rozjuszył Francuzów opinią o ich winie

Prezydent USA Donald Trump
Bloomberg
Amerykańscy miłośnicy cenionych francuskich win nie usuną ich ze swych piwniczek i będą je pić mimo groźby Donalda Trumpa, że je ocli. Producenci tańszych trunków mogą jednak się obawiać. A polityków rozjuszyła arogancja prezydenta USA

Najznamienitsze francuskie wina kosztują po kilkaset dolarów butelka, kupuje się je nie tylko dla smaku ale i dla prestiżu, więc ewentualne nowe cło w Stanach będzie mieć niewielki wpływy na popyt. Konsumenci tańszych win mogą jednak przestawić się na produkty z innych krajów, aby mieć tę samą jakość za umiarkowaną cenę.

Reakcja prezydenta Francji była umiarkowana. Inni francuscy ministrowie nie potrafili ukryć swego oburzenia. Minister rolnictwa Didier Guillaume uznał w kanale BFM TV/RMC, że „oczywiście obawiam się tego podatku, ale to absurd. Podobnym absurdem w debacie polityczno-gospodarczej jest mówienie: "Wy opodatkujecie GAFA, to my wasze wino". To całkowicie debilne" — zacytowała AFP.

— Opodatkowujemy GAFA po prostu dlatego, że mają ogromne zyski milionów lub miliardów euro czy dolarów zatrudniając ludzi od nas i nie ma powodu, by nie płaciły podatków — dodał. — To już trzeci raz w ciągu roku amerykański prezydent grozi podatkiem. Zobaczymy, co zrobi tym razem — powiedział Guillaume — a amerykańskie wino nie jest lepsze od francuskiego. Słowa Trumpa o głupocie Macrona uznał za nie do przyjęcia.

Jego kolega, wiceminister gospodarki i finansów ds. sektora cyfrowego, Cedric O napisał na Twitterze: "Wygląda na to, że prezydent Trump niewiele wie o winie. Ani o zasadach prawa międzynarodowego".

Francuskie wina stanowią drugą pozycję w eksporcie Francji, po samolotach. Amerykanie importują głównie prestiżowe wina z Burgundii i regionu Bordeaux, droższe i bardziej odporne na dodatkowe opłaty. — Jeśli przyjrzeć się szczegółom, to Ameryka jest pierwszym rynkiem eksportowym pod względem wartości, nie ilości — powiedział agencji Reutera prawnik specjalista od sektora win, Eric Morain. — To oznacza, że Amerykanie piją już drogie francuskie wina. Nie sądzę, by ktoś kogo stać na kupno butelki za 100 czy 150 darów będzie zastanawiać się nad kupnem takiej za 180 czy 200 dolarów.

Największym rynkiem eksportowym pod względem ilości francuskich win są Niemcy z liczbą 2,18 mln hl, przed Stanami. Wartościowo na USA przypada 18 proc. francuskiego eksportu za 1,7 mld euro (1,9 mld dolarów), niemal jedna trzecia w ostatnich 5 latach.

Francuscy eksporterzy są jednak bardziej zaniepokojeni, Olivier Fleury z winnicy Chateau du Pavillon w Sainte-Croix du Mont eksportuje pół miliona butelek rocznie, połowę tylko do Stanów. — Nawet kilka dolarów na butelce będzie dla nas dużą zmianą, nasze produkty znikną po prostu z półek — powiedział. Jego wino kosztuje w Stanach od 18 do 60 dolarów. — Sami Amerykanie sa dużymi producentami, nie będą mięć specjalnych trudności z zastąpieniem win bordoskich, które właśnie odzyskiwały swoją pozycję. Amerykanie będą kupować co innego — dodał Fleury.

Według szefa spółdzielni winiarskiej w Tavel w regionie Gard, produkującej głównie wina rosé, coraz bardziej popularne w Stanach w cenie po 20-25 dolarów, „byłaby to zła wiadomość dla nas. Ale Amerykanie nie mogą żyć bez francuskiego wian. To nam utrudni życie, ale nie będzie tragedią" — powiedział w kanale France 3.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA