fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prokuratorzy

Prokurator o listach sędziów: to próba ręcznego sterowania prokuratorami i składami sędziowskimi

Krzysztof Parchimowicz.
Rzeczpospolita, Robert Gardziński
- Nigdy, w całej mojej karierze takie listy sędziów nie były sporządzane. To mnie przeraziło - powiedział Onetowi prokurator Krzysztof Parchimowicz, zdegradowany przez Zbigniewa Ziobrę w 2016 r.

We wtorek po godz.  21. kilkudziesięciu prokuratorów dostało od Prokuratora Okręgowego w Gdańsku  sms-y z  poleceniem, by do godziny 9. rano następnego dnia przesłać do Prokuratury Regionalnej listę sędziów z "rejonu" i "okręgu" gdańskiego, z adnotacją, którzy orzekają w sposób najłagodniejszy i najrzadziej uwzględniają wnioski o tymczasowe aresztowanie, a którzy orzekają w tej kwestii stosunkowo najsurowiej.

Większość prokuratorów potraktowała sms jak polecenie służbowe i żądanych informacji udzieliła.  Po nagłośnieniu sprawy przez media rzeczniczka gdańskiej Prokuratury Okręgowej wyjaśniała, że  nie chodziło o tworzenie żadnej listy sędziów oraz ich preferencji orzeczniczych, lecz dane do  analizy działalności podległych prokuratur w zakresie postępowań sądowych oraz kierowania wniosków o tymczasowe aresztowania.

- Nigdy, w całej mojej karierze takie listy sędziów nie były sporządzane. To mnie przeraziło - skomentował dla Onetu prok. Krzysztof Parchimowicz, szef prokuratorskiego  Stowarzyszenia Lex Super Omnia.

Przyznał, że prokuratorzy zawsze wiedzą, którzy z sędziów są bardziej surowi, a którzy łagodniejsi, ale nikt nigdy w prokuraturze nie sporządzał podobnych list.

- Tego robić nie wolno, bo to daje nieuprawnione fory stronie prokuratorskiej. Powiem wprost, to stwarza potężne ryzyko manipulowania - podkreśla prok. Parchimowicz. - Podam przykład. To tak, jakby prokurator chciał wsadzić do aresztu złodzieja samochodów. I, dysponując wiedzą, zebraną dzięki osławionemu SMS-owi z Gdańska - wybrałby taki termin złożenia wniosku aresztowego, kiedy wiedziałby, że orzekać ma sędzia, któremu niedawno skradziono samochód - tłumaczy szef Stowarzyszenia Lex Super Omnia.

Jak wyjaśnia, to śledczy decyduje o tym, kiedy skierować do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie. - I jeśli prokurator wie, kiedy trafi na sędziego "surowego", to ma większe szanse niż obrona, która takiej wiedzy nie ma i mieć nie może. Tymczasem szanse przed sądem powinny być równe dla obu stron - mówi.

Zdaniem prok. Parchimowicza, takie SMS-y pokazują, że rządzący gotowi są manipulować i wpływać na sądy, po to, by  utrzymać władzę.

- To jak w soczewce pokazuje, że Prokurator Generalny może sięgnąć po swoje służby, byle tylko utrzymać władzę. Bo przecież tworzenie takiej listy sędziów oraz ich preferencji orzeczniczych może posłużyć do ewentualnego zdeprecjonowania politycznych przeciwników. Wystarczy zarzucić coś politycznemu rywalowi, a wniosek o areszt skierować do sądu dokładnie wtedy, gdy dyżur ma sędzia oceniający takie wnioski "stosunkowo najsurowiej" - wyjaśnia.

Źródło: Onet
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA