fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Sąd Najwyższy zajmował się kasacją Marka Falenty

Marek Falenta
Fotorzepa / Robert Gardziński
W kasacji podniesiono m.in. zarzuty „rażącego naruszenia przepisów postępowania" przez sąd drugiej instancji. Wyrok 26 listopada.

Sąd Najwyższy zajmował się we wtorek kasacją obrońcy Marka Falenty skazanego na dwa i pół roku pozbawienia wolności za podsłuchy w stołecznych restauracjach w tzw. aferze podsłuchowej. Kasacja wpłynęła do SN w sierpniu 2018 r. Wyrok w sprawie wydał dwa lata temu Sąd Apelacyjny w Warszawie.

– W Sądzie Najwyższym nasza ostatnia nadzieja. Albo mamy rządy prawa, albo mamy rządzenie prawem – mówił we wtorek adwokat Marek Małecki.

Z kolei pełnomocnik części oskarżycieli posiłkowych adwokat Roman Giertych złożył wniosek związany z listami Falenty do prezydenta oraz prezesa PiS. Jego zdaniem informacje w nich zawarte mogą świadczyć o tym, że mamy do czynienia z pewnym dowodem „popełnienia przestępstwa przez szerszą grupę osób".

– Składam wniosek, aby wysoki sąd skierował te listy z zawiadomieniem do prokuratura generalnego o możliwości popełnienia przestępstwa – mówił Giertych.

Wydanie wyroku sąd odroczył do 26 listopada.

W kasacji podniesiono zarzuty rażącego naruszenia przepisów postępowania poprzez dokonanie przez sąd drugiej instancji nieprawidłowej i nierzetelnej kontroli odwoławczej. Na czym miało polegać owo naruszenie? W ocenie obrońcy na „łącznym odniesieniu się do apelacji obrońców oskarżonych: Marka F., Krzysztofa R. i Konrada L., mimo oczywistych różnic między wniesionymi środkami zaskarżenia zarówno w zakresie przedstawianych w nich zarzutów, jak i formułowanych wniosków".

W kasacji obrońca zarzuca też warszawskiemu sądowi apelacyjnemu, że „w sposób powierzchowny i wybrakowany" odniósł się do zarzutów apelacyjnych dotyczących wskazanych przez obrońców sprzeczności, nieścisłości i niekonsekwencji w wyjaśnieniach jednego ze współoskarżonych.

Czytaj także:

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA