fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Kobieta znajduje się w areszcie od maja z powodu dwukrotnego złamania kwarantanny. Jest stanowisko Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka

AdobeStock
Mieszkanka Torunia dwukrotnie została przyłapana na wyjściu z domu po zakupy w okresie kwarantanny domowej - infomruje Onet.

Portal ustalił, że ma szanse wyjść na wolność już w najbliższych dniach, bo są osoby, które chcą wpłacić za nią poręczenie majątkowe. Helsińska Fundacja Praw Człowieka uważa, że kobieta nigdy nie powinna znaleźć się w areszcie.

Sąd w Toruniu zgodził się na możliwość zamiany aresztu na wpłatę 4000 zł poręczenia majątkowego, jednak nikt z rodziny kobiety nie wpłacił tej sumy.

- Areszt tymczasowy to nie jest środek, który można stosować zamiennie zamiast kwarantanny. I nie jest właściwe trzymanie człowieka w areszcie, bo tę kwarantannę narusza - mówi w rozmowie z Onetem dr Piotr Kładoczny z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Posiedzenie sądu w sprawie ewentualnego uchylenia aresztu za poręczeniem majątkowym zaplanowano w Sądzie Okręgowym w Toruniu na czwartek o godz. 14.

Prokuratura wskazuje, że Karolina L. stwarzała zagrożenie dla zdrowia i życia wielu osób, stąd wniosek o areszt tymczasowy.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Toruniu wyjaśnił, że skoro kobieta dwukrotnie złamała zasady bezwzględnej izolacji obowiązujące w kwarantannie i wyszła na zakupy, to ryzyko, że takie zachowanie powtórzy było wielkie.

Kobieta ma odpowiadać z art. 165 par. 1, pkt 1 kk. Mówi on, że: "kto sprowadza niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia wielu osób albo dla mienia w wielkich rozmiarach, powodując zagrożenie epidemiologiczne lub szerzenie się choroby zakaźnej albo zarazy zwierzęcej lub roślinnej, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8".

Czytaj więcej na onet.pl

Źródło: Onet
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA