fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Praca

Maja Gojtowska. Wiele firm wciąż nie radzi sobie z rekrutacją

Maja Gojtowska, autorka książki „Candidate Experience
materiały prasowe
Jest coraz więcej procesów rekrutacyjnych, w których firmy dbają o kandydata – mówi Maja Gojtowska, autorka książki „Candidate Experience. Jeszcze kandydat czy już klient?

Czy kandydaci do pracy są już dla firm klientami?

Maja Gojtowska: Moim zdaniem niestety wciąż nie są. Z jednej strony wyniki badań, a z drugiej strony komentarze kandydatów na portalach społecznościowych wskazują, że firmy wciąż jeszcze mają dużo do zrobienia. Chociaż oczywiście są takie, które zaczynają dbać o dobre doświadczenia kandydata podczas rekrutacji, widząc w tym ogromny potencjał biznesowy. One faktycznie zaczynają traktować kandydatów do pracy jak klientów.

Nadal chyba są jednak w mniejszości. Dlaczego nawet teraz, gdy pracodawcy w wielu branżach narzekają na brak kandydatów, wiele osób ma negatywne doświadczenia rekrutacji?

Jednym z powodów jest to, że pracodawcy nie zawsze zastanawiają się nad tym, jakie są potrzeby kandydata w danej branży. Tymczasem np. sondaże Interview wykazują, że 80 proc. kandydatów chciałoby mieć podane w ofercie pracy widełki wynagrodzenia, a prawie co trzeci już na etapie oferty pracy chciałby wiedzieć, jak będzie wyglądała rekrutacja. Sądzę jednak, że jest coraz więcej ciekawych procesów rekrutacyjnych, w których rzeczywiście firmy dbają o kandydata. Niektóre badają doświadczenie kandydatów – tak jak marki produktowe badają doświadczenia swoich klientów – pytając ich, czy zarekomendowaliby udział w rekrutacji innymi osobom. Nadal jednak mnóstwo firm nie radzi sobie z podstawowymi elementami związanymi z rekrutacją – nie informują o powodach odrzucenia kandydata ani o tym, że proces został zakończony. Wszystko dlatego, że pracodawcy często zapominają o kontekście rekrutacji.

Czyli o czym konkretnie?

Dla pracodawcy dana rekrutacja może być jedną z wielu, a dla kandydata udział w tym procesie to decyzja, która może zmienić jego życie, a także życie jego rodziny, gdyż oznacza niekiedy zmianę miejsca zamieszkania, przyzwyczajeń. W rezultacie to duży stres, co widać także po dużym odsetku kandydatów pasywnych, którzy są otwarci na zmianę pracy, ale czekają na propozycję rekrutera. Jest to często rezultat negatywnych doświadczeń z rekrutacji. Wiele osób zniechęca perspektywa szukania pracy, gdy znów będą narażone na stres, mnóstwo niewiadomych i niepewność.

W czasach, gdy nowe technologie bardzo ułatwiają bieżący kontakt z kandydatem, brak odzewu wiele osób może uznać za przejaw lekceważenia.

To często efekt braku czasu; działy HR w firmach są często zbyt małe i przeładowane obowiązkami. Myślę jednak, że w wielu z nich pokutuje też podejście do procesu rekrutacyjnego z czasów dwucyfrowego bezrobocia, gdy to pracodawcy mieli wyraźną przewagę nad kandydatami do pracy. W rezultacie nadal mamy przypadki traktowania kandydatów jak petentów. Niedawno widziałam zaproszenie na spotkanie rekrutacyjne z informacją, że po analizie CV kandydatki firma zdecydowała się „przepuścić" ją do kolejnego etapu...

A co ma robić specjalista, który wysyła dopasowane do ofert pracy CV, ale nie ma odzewu?

Sądzę, że wtedy najlepszym rozwiązaniem jest networking – czyli aktywne wykorzystanie swojej sieci kontaktów np. na LinkedIn, które możemy poprosić o rekomendacje. Rekruterzy chętnie korzystają z postów, w których ktoś poleca znajomego do pracy, a sami pracodawcy coraz chętniej inwestują w programy rekomendacji pracowniczych. Warto też obserwować aktywność rekruterów na portalach społecznościowych i nawiązać kontakty z tymi, którzy działają w naszej branży.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA