fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Praca

Pandemia nie poraziła szkolnictwa branżowego

Mimo warunków szczególnie niekorzystnych dla edukacji branżowej szkoły zawodowe znalazły sposoby na rozwijanie kompetencji uczniów.

Jak szkolnictwo branżowe zareagowało na sytuację związaną z pandemią i jak przebiega edukacja zawodowa, jakie stoją przed nią wyzwania oraz jak w odpowiadaniu na nie może pomagać realizacja międzynarodowych projektów w ramach programów, takich jak np. Erasmus+ czy eTwinning, rozmawiali eksperci podczas debaty „Edukacja zdalna w szkolnictwie zawodowym – jak szkoły branżowe mogą reagować na obecny kryzys" zorganizowana przez „Rzeczpospolitą".

100 tys. staży za granicą

Jak szkolnictwo zawodowe, szkoły branżowe radzą sobie z kryzysem wywołanym pandemią? – Widzimy to w realizacji projektów m.in. w szkolnictwie branżowym, zawodowym w ramach programu Erasmus+. Nasza pierwsza obawa wynikała z tego, że większość tych projektów dotyczyła wyjazdów i staży zagranicznych i że w tym roku chęć korzystania z programu drastycznie zmaleje. Bo wiele rodzajów edukacji można prowadzić online, ale być może trudno jest wyobrazić sobie prowadzenie na odległość edukacji zawodowej. Ona wymaga stałego kontaktu z nauczycielem, z mistrzem. I to nie jest edukacja, którą da się wykonywać teoretycznie, tylko trzeba to robić praktycznie, przy użyciu konkretnego sprzętu, w odpowiednim miejscu – powiedział Paweł Poszytek, dyrektor generalny Fundacji Rozwoju Systemu Edukacji (FRSE).

– Jak się okazało, zupełnie się pomyliliśmy. Jesteśmy już po dwóch pierwszych rundach naborów wniosków do tegorocznej edycji Erasmus+. I jego popularność oraz chęć aplikowania o środki na realizowanie różnego rodzaju projektów ze strony polskich szkół absolutnie nie zmalała – podkreślił. – Widzimy także, że np. w ramach programu WorldSkills młodzież potrafi na odległość, pod okiem nauczycieli, doskonalić swoje praktyczne umiejętności w różnych branżach zawodowych. Dodał, że podobnie jest w innych krajach. Szkoły, nauczyciele i uczniowie dalej chcą współpracować i realizować projekty. – Jak na razie nasze wielkie obawy z początku pandemii nie znajdują więc potwierdzenia – stwierdził.

W ostatnich pięciu latach z polskich szkół branżowych, techników na zagraniczne staże zawodowe wyjechało 100 tys. młodych ludzi. W tym czasie polscy przedsiębiorcy przyjęli ok. 10 tys. osób z innych krajów Unii.

Kompetencje miękkie

FRSE monitoruje, jak program WorldSkills się rozwija i czy pomaga uczniom, studentom, ale też nauczycielom, rozwijać kompetencje i przygotowywać ich do różnych zadań. – Jednym z głównych obszarów jest badanie rozwoju kompetencji miękkich, o których w ostatnich kilkunastu latach trochę w szkołach zapomnieliśmy, nie tylko w Polsce. Mówię o ogólnych, ale jakże ważnych kompetencjach, takich jak dyscyplina pracy, punktualność, umiejętność organizowania i wykonywania różnych zadań, czasami w trudnych warunkach – wymieniał Paweł Poszytek. Dodał, że choć w zdalnej nauce rozwijanie tych kompetencji jest dla uczniów utrudnione, to jednak robią to pod nadzorem nauczycieli, którzy przygotowują praktyczne zadania. – I ta sytuacja uczy młodych ludzi, że trzeba się bardziej zorganizować i zdyscyplinować – podkreślił dyrektor FRSE.

Jak w obliczu spowodowanych pandemią ograniczeń, które dotknęły całego systemu nauczania, działa fundacja? – Oprócz tego, że nasi beneficjenci – szkoły, uczelnie, stowarzyszenia, fundacje, jak też pracodawcy – tak jak dotąd aplikują o wsparcie finansowe różnego rodzaju projektów edukacyjnych, prowadzimy też na szeroką skalę szkolenia online. Mamy program eTwinning, w ramach którego od 15 lat doskonalimy nauczycieli – mówił Paweł Poszytek.

Jak podał, trwa prawie 140 kursów. W I kw. na te kursy zapisało się 3 tys. nauczycieli. – Uczymy ich nie tylko posługiwania się różnymi technologiami, nie tylko komunikacyjnymi, ale przede wszystkim umiejętności korzystania z różnego rodzaju zaawansowanych rozwiązań, które pozwalają na prowadzenie wspólnych projektów na odległość – wskazał dyrektor FRSE. Dodał, że przez 15 lat przeszkolonych w ten sposób zostało w Polsce 80 tys. nauczycieli, którzy także zrealizowali na odległość przynajmniej jeden projekt międzynarodowy.

Wyzwania nauki online

Jak wygląda zdalna edukacja w przypadku szkół branżowych, opowiadali praktycy. Tomasz Marmaj, nauczyciel i koordynator projektów Erasmusa z Zespołu Szkół Ekonomicznych w Rzeszowie, mówił, że miasto od 2018 r. ma umowę z dostawcą popularnego systemu operacyjnego, dzięki temu uczniowie i nauczyciele mają dostęp do pakietu programów biurowych, w którym jest także aplikacja pomocna w pracy zdalnej. W efekcie przejście na zdalne nauczanie było możliwe z dnia na dzień.

– Problemy pojawiają się w zawodach czy na przedmiotach, gdzie od uczniów wymagane są zdolności manualne. Bo o ile przedmiot zawodowy teoretyczny mogę poprowadzić czy to w formie lekcji online, czy udostępniania materiałów dla uczniów, o tyle problemem są zawody, gdzie uczeń ma coś manualnie wykonać – mówił Tomasz Marmaj. – Musieliśmy więc szybko zweryfikować podstawę programową i plany nauczania. Pewne zagadnienia przesunęliśmy. Teraz uczniowie zapoznają się z budową i działaniem urządzeń i maszyn, a wykorzystanie tych umiejętności w praktyce nastąpi później.

Wskazał też, że umiejętność posługiwania się narzędziami do nauki zdalnej nie znaczy, że każdy będzie w stanie dobrze uczyć. – Nie da się przenieść prowadzenia zajęć w klasie prosto do internetu. Jest to kwestia choćby metodyki – wskazał. Dodał też, że problemem podczas zajęć jest to, że nie ma pełnej interakcji z uczniami, gdyż większość wyłącza kamerki i nauczyciel ich nie widzi.

Jego zdaniem uczniowie nie mają wystarczających kompetencji cyfrowych. – To, że uczniowie w swojej opinii potrafią się biegle posługiwać serwisami społecznościowymi, wcale nie znaczy, że potrafią wykorzystać technologie informacyjne i komunikacyjne. Bywają problemy z obsługą laptopów i tabletów – mówił nauczyciel.

A jak nauka zdalna wygląda w gastronomii, opowiadał Paweł Salamon, nauczyciel w Zespole Szkół Gastronomicznych w Gorzowie Wlkp. – To wyzwanie tak dla nauczycieli, mistrzów, pracodawców, jak i uczniów. Wykonujemy ciężką pracę, bo jest część uczniów, którzy przygotowują się do egzaminów kwalifikacyjnych, część powinna być na praktykach. A oczywiście większość powinna mieć zajęcia praktyczne – mówił. – A są także osoby ambitne, które chciałyby realizować się w programie WorldSkills Poland. Jako osoby koordynujące plany i prace treningowe musimy te działania realizować. W ostatnich tygodniach nauka opierała się na tym, co my jako nauczyciele – szefowie kuchni i wykładowcy – stworzyliśmy dla uczniów.

Nawiązał do poruszonej już kwestii rozwijania umiejętności miękkich. – Zlecam np. do wykonania w domu zadania, które nie muszą być wyrafinowane, ale sprawdzają samodyscyplinę oraz samodzielność i konsekwencję. 80 proc. uczniów je wykonuje. Bardzo się z tego cieszę – podkreślił nauczyciel.

Kompetencje cyfrowe

Sytuację z perspektywy współpracy z obszarem edukacji oceniał Marcin Berta z firmy DMG Mori, ekspert WorldSkills Poland dla zawodu frezowanie CNC.

– Nasza firma od lat współpracuje z edukacją, mam kontakt z wieloma nauczycielami z branży frezowania CNC, czyli bardzo technicznej umiejętności wymagającej kontaktu z maszyną, której uczeń nie ma w domu – mówił Marcin Berta. – I jest problem z zajęciami praktycznymi. Podobnie rozwijamy więc kompetencje miękkie, czyli komunikację, pracę w zespole online i rozwijamy samodyscyplinę, która dla uczniów jest czymś nowym, czymś, czego nigdy nikt od nich nie wymagał.

O roli samorządów w zdalnej nauce zawodowej mówił z kolei Jarosław Jurzak, radny powiatu oświęcimskiego.

– Duże znaczenie ma to, na jakim etapie przygotowania były samorządy. Bo opracowanie i wdrożenie zmiany z dnia na dzień jest po prostu niemożliwe. Jakiś czas temu wprowadzałem rozwiązania informatyczne, komunikacyjne, które wtedy wydawały się na wyrost, a teraz się przydają. Był duży opór, ale po przetestowaniu okazało się, że to ma sens. I obecnie skorzystanie z tych narzędzi nie stanowiło problemu. To jest część techniczna, związana z wydatkami po stronie samorządu – mówił Jarosław Jurzak. Jednak, jak zaznaczył, nie wszystkie samorządy mają tak komfortową sytuację.

– Po stronie samorządu jest też wyzwanie, żeby zabezpieczyć środki na przygotowanie nauczycieli do zajęć online. To bardzo istotne, bo nagle postawiono część kadry przed faktem zajęć online, do czego nie wszyscy byli przygotowani. Wiele było krzywdzących opinii o nauczycielach, nie każdy zdaje sobie sprawę, jak trudno takie zajęcia prowadzić – podkreślił radny. Wskazał też na niebezpieczeństwo wynikające z korzystania z przypadkowych źródeł. Zaapelował, by nauczyciele przekazywali uczniom tylko informacje ze sprawdzonych źródeł.

Paweł Poszytek przytoczył dane obrazujące stan kompetencji cyfrowych w UE. Okazuje się, że tylko 44 proc. uczniów w Unii potrafi korzystać z nowoczesnych technologii. Bo to coś więcej niż używanie komunikatorów czy serwisów społecznościowych. Podsumowując, przypomniał, że prowadzone przez fundację programy, np. eTwinning, oferują narzędzia i możliwości współpracy oraz praktycznej nauki także dla szkół branżowych i technicznych.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA