fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Chcą dymisji Macierewicza

Antoni Macierewicz
PAP, Rafał Guz
Byli ministrowie obrony związani z obecną opozycją wzywają szefa MON Antoniego Macierewicza do odejścia ze stanowiska.

Zdaniem kilku byłych szefów MON rząd PiS podważył pozycję Polski w strukturach europejskich i NATO. Domagają się dymisji szefa MON po jego wystąpieniu w Sejmie podczas prezentacji „audytu" rządów PO–PSL.

„Minister Antoni Macierewicz ogłosił z sejmowej mównicy, że jesienią 2015 roku polskie siły zbrojne nie posiadały zdolności do zapewnienia bezpieczeństwa ani terytorium Polski, ani obszaru powietrznego, ani kluczowych obiektów dla kierowania państwem" – podkreślono w opublikowanym w weekend piśmie.

„Trudno uwierzyć, że polityk na tak odpowiedzialnym stanowisku może z taką łatwością dyskredytować potencjał polskiej armii, zwłaszcza że opinia ta nie odpowiada prawdzie i stoi w sprzeczności z ocenami naszych sojuszników" – czytamy dalej.

Pod listem podpisali się ministrowie związani ze środowiskiem Platformy Obywatelskiej oraz dawnej Unii Wolności. To kolejno: Janusz Onyszkiewicz (szef MON w latach 1992–1993 i 1997–2000), Bronisław Komorowski (2000–2001), Radosław Sikorski (2005–2007), Bogdan Klich (2007–2011) oraz Tomasz Siemoniak (2011–2015). Jest też przedstawiciel SLD Janusz Zemke (wiceminister w latach 2001–2005).

Pod dokumentem nie podpisali się byli członkowie kierownictwa MON z ugrupowań prawicowych, którzy są dziś bliscy PiS (np. Jan Parys oraz Romuald Szeremietiew).

Nie ma także podpisów byłych ministrów z PSL oraz bezpartyjnych.

Macierewicza broni wicepremier Jarosław Gowin, który podczas kampanii PiS prezentowany był jako kandydat na szefa MON. – Nikt nie może podważać kompetencji ministra Macierewicza do tego, żeby w sposób skuteczny reformować polską armię – stwierdził obecny minister nauki i szkolnictwa wyższego.

Szef biura prasowego prezydenta Marek Magierowski stwierdził w Radiu Zet, że listu nie można uznać „za gest wybitnych, szanowanych postaci".

Natomiast rzecznik MON, a zarazem szef gabinetu Macierewicza Bartłomiej Misiewicz ocenił, że to „populistyczna zagrywka".

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA