fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Czarzasty: Diabeł ma postać Morawieckiego

Włodzimierz Czarzasty
Włodzimierz Czarzasty: Rząd z PiS? Nigdy. Nie chcę mieć z nimi nic wspólnego. Lewica jest najbardziej antypisowska.
Fotorzepa/ Jerzy Dudek
Będziemy popierać dobre ustawy Nowego Ładu – mówi Włodzimierz Czarzasty, lider lewicy, wicemarszałek Sejmu.

Czy lewica negocjowała wejście do rządu Zjednoczonej Prawicy, jak pisał Macej Gdula z lewicy?

A co mnie obchodzi PiS ze swoją antydemokratyczną narracją, z tym, co robi kobietom, z tym, co robi wolności, z tym, co robi sądom? Nie chcę z nimi nigdy mieć nic wspólnego i nie będę miał. Lewica zawsze była najbardziej antypisowska i to w działaniach, a nie w mówieniu. Maciej Gdula powołał się na moje słowa. Cztery lata temu podpisałem ze służbami mundurowymi porozumienie, że nie wejdziemy jako lewica do żadnego rządu, ani demokratycznego, ani z PiS, jeśli nie przywróci praw nabytych służbom. Praw, które zostały tym służbom zabrane przez Platformę Obywatelską po raz pierwszy, a przez PiS po raz drugi. Praw nabytych się nie powinno zabierać, dlatego podpisałem takie porozumienie. O tym porozumieniu mówił pan Gdula. Służby mundurowe uznały po naszym spotkaniu z panem premierem w sprawie kasy dla Polski, że mogliśmy jeszcze negocjować 20 innych spraw, w tym ich. To nie był, niestety, okrągły stół. Moja deklaracja jest jasna: lewica nigdy nie znajdzie się w rządzie z PiS. Również nigdy w rządzie demokratycznym, jeżeli nie przywrócimy praw dla służb mundurowych. Ot, i cała tajemnica.

Mówi pan o szacunku dla kobiet, a pański kolega z lewicy, Marek Dyduch, powiedział w TVN 24 do Barbary Nowackiej, że „trajkocze" i wyrażał się w dosyć seksistowski sposób.

Ja bym takich słów nie użył. Jeżeli kogokolwiek to obraziło, trzeba powiedzieć „przepraszam". Mówię – przepraszam. Marek Dyduch jest poważnym, odpowiedzialnym politykiem. Jeżeli uzna, że powinien przeprosić, to przeprosi. Jeżeli uzna, że nie powinien, to nie przeprosi. Jeżeli chodzi o mnie, jako o lidera formacji, wszystkich tych, którzy są urażeni takim stwierdzeniem, przepraszam. Oglądałem tę audycję i zwracałem uwagę na sprawę związaną z częścią merytoryczną. Czepianie się w tej chwili, analizowanie każdego słowa lewicy po to, aby nam jak najmocniej dokopać, jest absurdalne. Mnie nikt nie przeprosił za to, że pan Radosław Sikorski porównał głosowanie w sprawie KPO do paktu Ribbentop-Mołotow.

Jak wyglądały negocjacje z Michałem Dworczykiem poparcia lewicy dla ratyfikacji Funduszu Odbudowy?

Nie jestem specjalistą od funduszy europejskich. Rozmawiali specjaliści, ludzie, którzy się znają na funduszach europejskich. 10 marca napisaliśmy do samorządowców lewicowych i wielu nielewicowych, żeby do KPO zostały zgłoszone poprawki. 29 marca te poprawki zebraliśmy i zgłosiliśmy rządowi. Na pięć dni przed wysyłką do Komisji Europejskiej zadzwoniłem do pana Dworczyka. To nie była miła rozmowa. Powiedziałem, że jeżeli chcą poważnie traktować kogokolwiek, to proszę powiedzieć, czy nasze poprawki analizowaliście i czy chcecie o nich rozmawiać. Po kilku godzinach dostałem telefon zwrotny, by wystawić specjalistów na rozmowy. Rozmowy trwały kilka dni, a następnie zostaliśmy zaproszeni do Kancelarii Premiera. Poinformowaliśmy, że możemy się spotkać tylko na naszym gruncie, tzn. w Sejmie, przy kamerach, by wszyscy o tym wiedzieli. Pan premier przyjął zaproszenie. Po kilkudniowych rozmowach ostatnie spotkanie trwało dwie i pół godziny. To nie była tajemnica. Nie dzwonili do pana Dworczyka ci, którzy nie mieli do niego sprawy, tzn. nie złożyli dokumentów.

O tych rozmowach wiedziała PO?

Czy ja jestem liderem lewicy czy PO? Jeżeli z wicepremierem Jarosławem Gowinem spotykała się Platforma i dzieliła stołeczki, kto ma być premierem, a kto ma być wicepremierem, to czy mnie, pana Zandberga lub pana Biedronia informował pan Budka? Rozmawiam w imieniu lewicy o mieszkaniach, szpitalach, i to jest zdrada opozycji? A jak koledzy z opozycji rozmawiają z wicepremierem rządu, to nie jest zdrada? Nawet z diabłem będę rozmawiał o pieniądzach na szpitale. I rozmawiałem z diabłem, miał postać premiera Morawieckiego. Potem spowiedź, święcona woda i idziemy do przodu.

Co lewicy się udało wynegocjować, czego nie było wcześniej w dokumencie?

Po pierwsze, co najmniej 30 proc. środków z KPO poszło do samorządów. Po drugie, 73 tys. mieszkań na tani wynajem. Nie było tego. Wpisaliśmy 850 mln euro dla szpitali powiatowych, z czego 700 mln euro z grantów, a 150 mln euro z gwarantowanych przez rząd, potem dawanych jako subwencje, pożyczki. 300 mln euro dla firm z trzech najbardziej poszkodowanych branż: gastronomii, hotelarstwa i turystyki. Wynegocjowaliśmy ostateczny kształt komitetu monitorującego wydatki na Fundusz Odbudowy. Wchodzą tam wszystkie samorządy, nie było związków zawodowych, a teraz tam weszły.

I ma pan przekonanie, że Komitet Monitorujący nie będzie ciałem fasadowym?

Mam takie poczucie. Tu nie chodzi nawet o taki komitet. Mam poczucie 100-proc., jeśli chodzi o Komisję Europejską. W tej chwili wydajemy 350 mld zł z Funduszu Spójności. Czy ktokolwiek zna chociaż jeden przykład, że te środki są źle wydawane? Komisja Europejska będzie monitorowała każdy grosz. Wszyscy, którzy wiedzą, jak działa Komisja Europejska, po prostu się śmieją, gdy słyszą, że te pieniądze pójdą do Obajtka. To są bzdury. Marzę o spotkaniu z Rafałem Trzaskowskim i wytłumaczeniu mu, jak to działa.

Lewica będzie popierać ustawy składające się na Nowy Ład?

Najpierw chciałbym te ustawy zobaczyć. Zawsze mówiliśmy, że wszystkie sprawy związane ze stroną socjalną, które będą miały realne zabezpieczenie w budżecie, wszystkie rozwiązania związane ze stroną podatkową, jeżeli chodzi o opodatkowanie najbogatszych, wszystkie sprawy związane ze zwiększeniem kwoty wolnej od podatku, to są nasze elementy programowe. Jeżeli zdarzy się okazja, by podnieść kwotę wolną od podatku, to będę namawiał kluby parlamentarne, by za tym głosować. Czy pan sobie wyobraża, że pan Borys Budka i pan Władysław Kosiniak- -Kamysz będą namawiali swoje kluby, żeby nie podnosić kwoty wolnej od podatku, by ludzie, którzy najmniej zarabiają, mogli dzięki temu zarabiać więcej? Ja sobie tego nie wyobrażam. Dobro dla ludzi, środki socjalne dla ludzi, pieniądze dla ludzi – nie mają koloru. Albo ludziom pomagają, albo szkodzą.

Nie spodziewa się pan wcześniejszych wyborów? Nawet raport o wyborach kopertowych ich nie przyspieszy?

Tego nie wiem. Jeżeli będą przyspieszone wybory, jesteśmy na nie przygotowani.

współpraca Przemysław Malinowski

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA