fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Spór o praworządność: Bratobójcza wojna polskich europosłów w PE

Europosłowie zdecydowaną większością przegłosowali w czwartek rezolucję w sprawie łamania praworządności przez Polskę i Węgry
Twitter, Krzysztof Śmiszek
Polska i Węgry skrytykowane za łamanie praworządności. Wraca pomysł stworzenia mechanizmu łączącego praworządność z unijnymi funduszami.

W głosowaniu w czasie sesji Parlamentu Europejskiego w Strasburgu za rezolucją dotyczącą praworządności w Polsce i na Węgrzech opowiedziało się 446 eurodeputowanych, 178 było przeciw, a 41 wstrzymało się od głosu. W polskiej delegacji za rezolucją byli przedstawiciele PO, PSL, SLD i Wiosny, przeciw – PiS.

Trzeba konkretów

W odniesieniu do Polski dokument stwierdza, że sytuacja, jeśli chodzi o przestrzeganie praworządności, pogorszyła się od momentu uruchomienia procedury z artykułu 7 unijnego traktatu. Trwa ona od stycznia 2018 roku, odbyły się liczne wysłuchania w unijnej Radzie (ministrowie państw członkowskich), ale nigdy nie doszło do etapu drugiego procedury, czyli głosowania w sprawie stwierdzenia poważnego i stałego naruszenia praworządności w Polsce. Do tego potrzebne jest poparcie czterech piątych państw członkowskich, czyli 22. Takiej większości raczej nie będzie, do głosowania więc nie dochodzi.

Zdaniem PE wysłuchania organizowane przez Radę na mocy artykułu 7 nie odbywają się regularnie ani nie posiadają uporządkowanej struktury. Wzywają oni Radę do skierowania do zainteresowanych krajów konkretnych zaleceń, w tym terminów, w celu zapewnienia przestrzegania prawa UE. – Brak skutecznego wykorzystania przez Radę art. 7 TUE nadal podważa integralność wspólnych wartości europejskich, wzajemne zaufanie i wiarygodność Unii jako całości – stwierdził Parlament Europejski.

Pieniądze za praworządność

Europosłowie wezwali też do stworzenia mechanizmu łączącego wypłatę unijnych pieniędzy z przestrzeganiem praworządności. Taki instrument Komisja Europejska zaproponowała w ubiegłym roku i dołączyła do projektu budżetu na lata 2021–2027. Obecnie trwają na ten temat negocjacje w gronie państw członkowskich. Do jego przyjęcia jest potrzebna większość w Radzie, co jest możliwe.

Nie wiadomo jednak, jaki ostatecznie kształt przyjmie projektowane rozporządzenie i jakie warunki będą musiały być spełnione, żeby Komisja mogła zawnioskować o jego zastosowanie. Aby instrument był pewny od strony prawnej, trzeba będzie wykazać wyraźny związek między uchybieniami dla praworządności a zagrożeniem braku niezależnej kontroli sądowniczej nad procesem wydawania unijnych pieniędzy.

Polsko-polska wojna

Głosowanie rezolucji poprzedziła debata w Parlamencie, która odbyła się w środę wieczorem. Stała się ona okazją do ostrej wymiany zdań między polskimi eurodeputowanymi PiS i PO. Szczególnie mocno atakowali siebie nawzajem Radosław Sikorski i Beata Szydło.

Były minister spraw zagranicznych w rządzie PO zarzucił byłej premier w rządzie PiS łamanie konstytucji poprzez decyzję o niepublikowaniu orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, od czego zaczął się kryzys praworządności w Polsce. Przypomniał też Szydło, która mówiła o niezawisłych sądach w Polsce, że „nie jest bezstronna, gdyż to w jej sprawie toczą się przypadki, takie jak 26 przesłuchań bogu ducha winnego Sebastiana K.". Nawiązał tym samym do zderzenia rządowej limuzyny z Beatą Szydło z fiatem seicento prowadzonym przez Sebastiana K.

– Przeciwko mnie nie toczą się żadne postępowania sądowe, panie Sikorski. Niech pan czyta ze zrozumieniem. Jest pan kłamcą i jest pan niegodny tego, by mieć mandat z nadania Polaków – odpowiedziała mu zdenerwowana europosłanka PiS.

Inni przedstawiciele ugrupowań rządowych zarzucali opozycji, że szkaluje dobre imię Polski na arenie międzynarodowej. – Przeszkadza wam, że Polska nie trzyma się niemieckiej nogawki, że wstaje z kolan – mówił Patryk Jaki z Solidarnej Polski. Na to odpowiedział Bartosz Arłukowicz. – Są tacy, którzy mówią, że tego typu ludzie grają w orkiestrze Putina. To nie jest już orkiestra kameralna, to jest orkiestra symfoniczna, która wkracza do naszej Europy, do naszego domu – powiedział eurodeputowany PO.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA