fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Kamiński: trzech pigmejów nie pokona jednego olbrzyma

tv.rp.pl
Przy tak dużym poparciu dla PiS, opozycja musi iść do wyborów wspólnie - albo przegra - przekonywał w programie #RZECZoPOLITYCE poseł PSL-UED Michał Kamiński.

Według Kamińskiego, są trzy realne scenariusze startu opozycji w wyborach parlamentarnych. - Z powodów praktycznych chciałbym, aby sprawdził się scenariusz jednego bardzo szerokiego bloku opozycji, który z hasłem budowy innego - mówię w dużym skrócie - państwa niż buduje nam Prawo i Sprawiedliwość idzie do wyborów, zdając sobie sprawę z różnic będących na zapleczu - oświadczył poseł klubu Polskiego Stronnictwa Ludowego - Unii Europejskich Demokratów.

Światopogląd nie przeszkadza

Gość programu #RZECZoPOLITYCE ocenił, że PiS "wrzuca tematy" i narzuca interpretację zjawisk, a opozycja "bezwolnie za tymi interpretacjami" idzie. - Jedną z tych bardzo wygodnych dla PiS-u interpretacji jest taka oto, że opozycja za bardzo różni się w sprawach światopoglądowych, by móc być razem - mówił Kamiński. - A jest to bzdurna interpretacja - ocenił. Podkreślił, że "ludzie normalni" mogą współpracować, nawet gdy nie zgadzają się co do pewnych kwestii światopoglądowych. Jeden blok całej opozycji, według Kamińskiego, miałby być połączony "wspólną wizją demokratycznego europejskiego państwa".

"Platforma eklektyczna ideowo"

Inny wariant wyborczej konfiguracji opozycji zakłada, że PSL wystartuje osobno, w ramach tworzonej przez siebie Koalicji Polskiej, mającej być, według Kamińskiego, chadecką odpowiedzią na PiS. Michał Kamiński wyznał, że nie popiera tego scenariusza. Argumentował, że w "eklektycznej ideowo" Platformie są, oprócz ludzi o bardzo lewicowych przekonaniach, także chadecy.

Poseł PSL-UED krytycznie odniósł się też do propozycji, by PO, PSL i zintegrowana wokół formacji Roberta Biedronia lewica startowały do Sejmu osobno. - Te scenariusze niezwykle uprawdopodobniają i tak dość możliwą wygraną PiS jesienią - powiedział gość programu #RZECZoPOLITYCE.

"Trzeba wierzyć w sukces"

Odnosząc się do kampanii przed niedawnymi wyborami europejskimi Kamiński krytykował polityków opozycji za to, że byli jednocześnie niewiarygodni dla klerykałów i antyklerykałów. - To sztuka - ocenił poseł.

Zdaniem Kamińskiego, przegrana z PiS w wyborach do PE nie oznacza, że nie sprawdziła się idea wspólnoty opozycji. - Po prostu została źle wykonana - ocenił polityk. Według Kamińskiego, zwolennicy opozycji nie powinni rezygnować z myśli o wygraniu jesiennych wyborów. Polityk dodał, że opozycji niezbędna jest wiara w sukces.

Brak tryumfalizmu PiS niepokoi Kamińskiego

W programie #RZECZoPOLITYCE Michał Kamiński chwalił prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego za to, że umiał wybrać odpowiednich ludzi, którzy odpowiadając za organizację polityczną, medialną i strategiczną partii zapewnili jej zwycięstwo w wyborach do PE. - Oni są po prostu dobrzy - ocenił Kamiński.

Pytany, czy w PiS po sukcesie przyjdzie rozprężenie, poseł PSL-UED oświadczył, że przestraszył go brak tryumfalizmu partii Jarosława Kaczyńskiego po wyborach. - Dla mnie jest to dowodem, że niestety oni przyjęli jeszcze bardziej profesjonalną strategię - mówił Kamiński. Jego zdaniem, tryumfalizm PiS mógłby ruszyć "masy opozycyjne, które nie pofatygowały się na wybory europejskie" i przełożyć się na lepszy wynik opozycji jesienią. Kamiński ocenił, że PiS nie zdobył nowych wyborców. - On po prostu doskonale umie mobilizować tych, których ma - dodał.

"Pigmeje nie pokonają olbrzyma"

Według Kamińskiego, z punktu widzenia opozycji wybory do Senatu są "bardzo dobrym haczykiem", by zaszczepić w ludziach pogląd, że inaczej niż wspólnie nie uda się pokonać PiS-u. Polityk przypomniał, że PiS ma ok. 40 proc. poparcia. - To jest duże społeczne poparcie. Jeżeli idziemy w stronę bipolarnej sceny politycznej, to w przypadku kiedy jedna partia zbiera blisko połowę głosów, to na poziomie pewnej dynamiki społecznej naprzeciwko musi stać inny, równie silny blok - przekonywał Kamiński. - Nie ma tak, że trzech pigmejów pokona jednego olbrzyma. Musi być pojedynek dwóch olbrzymów. Jeśli tego nie zrozumiemy po stronie opozycyjnej, to przegramy - dodał gość programu #RZECZoPOLITYCE.

"Walka ze Schetyną to absurd"

Pytany o kwestię przywództwa opozycji Kamiński powiedział, że dziś szefa PO Grzegorza Schetyny nie można zmienić, a rozmowa na ten temat jest "kolejnym prezentem dla Prawa i Sprawiedliwości". - Można wygrywać wybory z liderem, który ma różne deficyty. Nie ma liderów bez deficytów - przekonywał. Jego zdaniem, z punktu widzenia opozycji walka ze Schetyną w tym momencie jest absurdem. - Grzegorz Schetyna musi zrozumieć, że także w nim leżą przyczyny słabości opozycji. Jak tego nie zrozumie, to przegra. Ale to nie znaczy, że trzeba go zmieniać - zastrzegł Kamiński.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA