fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Giertych o rządzie PiS: Dobra wiadomość, połowa za nami

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Pozornie wydaje się, że PiS znajduje się na wznoszącej fali popularności i zmierza pewnie do drugiej kadencji swoich rządów. Pozory mylą - przekonuje na swoim profilu na Facebooku były wicepremier Roman Giertych podsumowując dwa lata rządów obozu Zjednoczonej Prawicy.

Giertych we wpisie na Facebooku podsumowującym dwa lata sprawowania władzy przez ekipę Beaty Szydło przekonuje, że "PiS przespał swoją rewolucję" i dodaje, że "została ona już przegrana".

"Dlaczego? Bo nie została zrealizowana. Panowie z PiS nasycili się władzą, apanażami, poczuciem bezkarności i nie doprowadzili do końca swoich zamierzeń stworzenia z Polski dyktatury na wzór turecki, albo przynajmniej takiej formy demokracji autorytarnej jaka panuje na Węgrzech" - pisze Giertych. 

Były lider LPR precyzuje, że "PiS zaczął plan wprowadzania dyktatury i to jest dla wszystkich oczywiste i każdy obywatel mógł to zobaczyć". Zaznacza jednak, że "brak ostatecznego wprowadzenia dyktatury oznacza tego planu klęskę".

"Nie mogą już udawać demokratów (jak robili to przez 10 lat od 2007), a nie są jeszcze w pełni dyktaturą. Polityka żadnego państwa w historii nie zna takiej hybrydy" - twierdzi były wicepremier. 

Giertych ocenia następnie, że za dwa lata "odbędą się w miarę wolne wybory", a jeśli "PiS będzie chciał te wybory ordynarnie sfałszować to będziemy mieli Majdan do kwadratu".

Zdaniem byłego wicepremiera PiS przegra najbliższe wybory parlamentarne. Powodem ma być to, że obecnej większości rządzącej "nie udało się zastraszyć do końca ludzi, ale udało się przestraszyć". "To oznacza, że w wyborach będziemy mieli ogromną mobilizację po stronie opozycji. Już nikt nie będzie plótł andronów, że nie należy straszyć PiS-em" - przewiduje Giertych.

Giertych nadzieje pokłada też w opozycji. "Wiem, że wielu ludzi uważa, że opozycja jest do bani. Jednak ja widzę, że przetrwała najtrudniejszy okres utrzymując pod kierownictwem Grzegorza Schetyny jedność największej partii opozycyjnej oraz nadal ma nazwisko symbol - Donalda Tuska, który propagandą PiS nie został prawie tknięty. Te dwa aktywa wystarczą do zbudowania jądra kondensacji całej opozycyjnej strony. A takie zjednoczenie będzie oznaczać klęskę PiS w każdych wyborach" - wyjaśnia.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA