Reklama

Adam Bodnar: Dla młodzieży autorytetami są Zbigniew Stonoga i Max Kolonko

- Przeprowadziliśmy badania w 16 szkołach w całym kraju. M.in. pytaliśmy w ramach tych badań dzieci, jakich dziennikarzy oni znają. I nazwiska jedyne, które padały, to były nazwiska Zbigniew Stonoga i Max Kolonko – powiedział rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar, komentując obrady Sejmu Dzieci i Młodzieży z 1 czerwca i wypowiedzi młodych parlamentarzystów, z których „niektóre można kwalifikować jako mowę nienawiści”.

Aktualizacja: 05.06.2017 11:17 Publikacja: 05.06.2017 11:10

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar

Foto: tv.rp.pl

Rzecznik w programie #RZECZoPOLITYCE odniósł się także do postępów w sprawie wyjaśniania śmierci Igora Stachowiaka na komisariacie we Wrocławiu.

- Bardzo ważne jest, by całą sprawę wyjaśnić do końca. Obawiam się słów ministra sprawiedliwości, prokuratora generalnego (Zbigniewa Ziobry), który z trybuny sejmowej przesądził, co było powodem śmierci pana Igora (Stachowiaka). A powinien deklarować w takiej sytuacji, że zrobi wszystko, co możliwe, aby wyjaśnić wszelkie wątpliwości. Tym bardziej, że zgodnie ze standardami praw człowieka to na nim spoczywa odpowiedzialność za to, żeby to wyjaśnić – powiedział Bodnar. Jego zdaniem jeśli sprawa nie zostanie wystarczająco wyjaśniona, to Polsce może grozić odpowiedzialność przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasbourgu.

 

- Ale to jest moim zdaniem równie ważne w tej sprawie, to jest to, czego nas historia, tragedia pana Igora uczy – tzn. jakie działania podejmiemy na przyszłość, aby takie sytuacje minimalizować, aby do przemocy dochodziło jak najrzadziej na posterunkach – zaznaczył.

Reklama
Reklama

- Ja mam taką wiarę, że jednak czegoś uczy – dodał rzecznik. Zwrócił uwagę na spotkanie ministra Mariusza Błaszczaka z komendantami wojewódzkimi policji i decyzję o zakupie dla policji przenośnych kamer instalowanych na mundurze.  – Padła konkretna deklaracja, jak rozumiem zostanie zrealizowana do końca tego roku, że tych kamer będzie powyżej 700 – powiedział.

- Natomiast oczywiście powstaje pytanie, czy to będzie tylko tyle, czy też stanie się to powszechną praktyką policji, co więcej – czy zostanie zrealizowany ten postulat, który ja wskazywałem, jeszcze zanim sprawa pana Igora została tak nagłośniona – mianowicie obowiązek obecności adwokatów, radców prawnych na posterunkach policji zaraz po zatrzymaniu danej osoby – zastrzegł.

- Słowa o tym, czy mamy do czynienia z „najgorszym sortem”, czy z „najgorszą grupą wyborców”, to są

- Słowa o tym, czy mamy do czynienia z „najgorszym sortem”, czy z „najgorszą grupą wyborców”, to są słowa, które po prostu nie powinny padać z ust dojrzałych polityków - ocenił Adam Bodnar

Foto: tv.rp.pl

Prowadząca program Zuzanna Dąbrowska zapytała rzecznika także o jego ostatni apel do polityków o powściągliwość w wypowiedziach. - Zdaję sobie sprawę z takich zarzutów, że to jest naiwność sądzić, że ktokolwiek ograniczy swój sposób ekspresji w polityce. Natomiast uważam, że moją rolą jest jednak przypominać politykom raz na jakiś czas, że nie można używać sformułowań, które prowadzą do wykluczenia czy poniżenia jakichś grup obywateli – skomentował Adam Bodnar.

- Słowa o tym, czy mamy do czynienia z „najgorszym sortem”, czy z „najgorszą grupą wyborców”, to są słowa, które po prostu nie powinny padać z ust dojrzałych polityków. Mają oni znacznie więcej różnych argumentów, którymi mogą się wymieniać i niekoniecznie muszą, że tak powiem, dążyć do obniżenia poziomu dyskusji – powiedział.

W kontekście wypowiedzi polityków Zuzanna Dąbrowska zwróciła uwagę na odbywające się 1 czerwca posiedzeniu Sejmu Dzieci i Młodzieży, i ostre wypowiedzi, które tam padały. Czy można powiedzieć, że obrady te były „krzywym zwierciadłem” „dorosłej” polityki? - Widać było niestety przesadę w tych słowach, wręcz powiedziałbym momentami słowa, które można kwalifikować jako „mowę nienawiści”. Bo jeżeli dzieci mówią np. o osobach LGBT per „zboczeńcy”, to czułem się mocno nieswojo tego słuchając – odpowiedział rzecznik.

Reklama
Reklama

Z czego się to bierze? - Młodzieży brak takiego z jednej strony zrozumienia instytucji demokratycznych – uczą się, że są poszczególne organy, ale po co one są i jak funkcjonują, to niekoniecznie to wiedzą. Po drugie wydaje mi się, że doświadczają kryzysu autorytetów – wskazał Bodnar, jako przykład zdradzając fragment wyników badań, przeprowadzonych przez biuro RPO w 16 szkołach w Polsce. - Np. pytaliśmy w ramach tych badań dzieci, jakich dziennikarzy oni znają. I nazwiska jedyne, które padały, to były nazwiska Zbigniew Stonoga i Max Kolonko – powiedział rzecznik.

- Jeżeli wejdziemy na profil Zbigniewa Stonogi na Facebooku czy Maxa Kolonko, to zobaczymy, jaką oni mają popularność i wtedy widzimy, w jaki sposób młodzi ludzie mogą zdobywać wiedzę o świecie. Oni nie oglądają „Faktów” czy „Wiadomości”, nie czytają „Rzeczpospolitej” razem z rodzicami do śniadania. Tylko gdzieś ta wiedza jest bardzo taka strzępkowa i stąd być może taka wizja świata – zakończył Adam Bodnar.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Spóźniony wpis marszałka do rejestru korzyści. Co grozi Włodzimierzowi Czarzastemu?
Polityka
Pełczyńska-Nałęcz nie zostanie wicepremierką, renegocjacji umowy koalicyjnej nie będzie - ustaliła „Rzeczpospolita”
Polityka
Kaczyński chce zablokować sukces Tuska. Ruch należy do Nawrockiego
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama