fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Adam Bodnar: Dla młodzieży autorytetami są Zbigniew Stonoga i Max Kolonko

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar
tv.rp.pl
- Przeprowadziliśmy badania w 16 szkołach w całym kraju. M.in. pytaliśmy w ramach tych badań dzieci, jakich dziennikarzy oni znają. I nazwiska jedyne, które padały, to były nazwiska Zbigniew Stonoga i Max Kolonko – powiedział rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar, komentując obrady Sejmu Dzieci i Młodzieży z 1 czerwca i wypowiedzi młodych parlamentarzystów, z których „niektóre można kwalifikować jako mowę nienawiści”.

Rzecznik w programie #RZECZoPOLITYCE odniósł się także do postępów w sprawie wyjaśniania śmierci Igora Stachowiaka na komisariacie we Wrocławiu.

- Bardzo ważne jest, by całą sprawę wyjaśnić do końca. Obawiam się słów ministra sprawiedliwości, prokuratora generalnego (Zbigniewa Ziobry), który z trybuny sejmowej przesądził, co było powodem śmierci pana Igora (Stachowiaka). A powinien deklarować w takiej sytuacji, że zrobi wszystko, co możliwe, aby wyjaśnić wszelkie wątpliwości. Tym bardziej, że zgodnie ze standardami praw człowieka to na nim spoczywa odpowiedzialność za to, żeby to wyjaśnić – powiedział Bodnar. Jego zdaniem jeśli sprawa nie zostanie wystarczająco wyjaśniona, to Polsce może grozić odpowiedzialność przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasbourgu.

 

- Ale to jest moim zdaniem równie ważne w tej sprawie, to jest to, czego nas historia, tragedia pana Igora uczy – tzn. jakie działania podejmiemy na przyszłość, aby takie sytuacje minimalizować, aby do przemocy dochodziło jak najrzadziej na posterunkach – zaznaczył.

- Ja mam taką wiarę, że jednak czegoś uczy – dodał rzecznik. Zwrócił uwagę na spotkanie ministra Mariusza Błaszczaka z komendantami wojewódzkimi policji i decyzję o zakupie dla policji przenośnych kamer instalowanych na mundurze.  – Padła konkretna deklaracja, jak rozumiem zostanie zrealizowana do końca tego roku, że tych kamer będzie powyżej 700 – powiedział.

- Natomiast oczywiście powstaje pytanie, czy to będzie tylko tyle, czy też stanie się to powszechną praktyką policji, co więcej – czy zostanie zrealizowany ten postulat, który ja wskazywałem, jeszcze zanim sprawa pana Igora została tak nagłośniona – mianowicie obowiązek obecności adwokatów, radców prawnych na posterunkach policji zaraz po zatrzymaniu danej osoby – zastrzegł.

- Słowa o tym, czy mamy do czynienia z „najgorszym sortem”, czy z „najgorszą grupą wyborców”, to są słowa, które po prostu nie powinny padać z ust dojrzałych polityków - ocenił Adam Bodnar
tv.rp.pl

Prowadząca program Zuzanna Dąbrowska zapytała rzecznika także o jego ostatni apel do polityków o powściągliwość w wypowiedziach. - Zdaję sobie sprawę z takich zarzutów, że to jest naiwność sądzić, że ktokolwiek ograniczy swój sposób ekspresji w polityce. Natomiast uważam, że moją rolą jest jednak przypominać politykom raz na jakiś czas, że nie można używać sformułowań, które prowadzą do wykluczenia czy poniżenia jakichś grup obywateli – skomentował Adam Bodnar.

- Słowa o tym, czy mamy do czynienia z „najgorszym sortem”, czy z „najgorszą grupą wyborców”, to są słowa, które po prostu nie powinny padać z ust dojrzałych polityków. Mają oni znacznie więcej różnych argumentów, którymi mogą się wymieniać i niekoniecznie muszą, że tak powiem, dążyć do obniżenia poziomu dyskusji – powiedział.

W kontekście wypowiedzi polityków Zuzanna Dąbrowska zwróciła uwagę na odbywające się 1 czerwca posiedzeniu Sejmu Dzieci i Młodzieży, i ostre wypowiedzi, które tam padały. Czy można powiedzieć, że obrady te były „krzywym zwierciadłem” „dorosłej” polityki? - Widać było niestety przesadę w tych słowach, wręcz powiedziałbym momentami słowa, które można kwalifikować jako „mowę nienawiści”. Bo jeżeli dzieci mówią np. o osobach LGBT per „zboczeńcy”, to czułem się mocno nieswojo tego słuchając – odpowiedział rzecznik.

Z czego się to bierze? - Młodzieży brak takiego z jednej strony zrozumienia instytucji demokratycznych – uczą się, że są poszczególne organy, ale po co one są i jak funkcjonują, to niekoniecznie to wiedzą. Po drugie wydaje mi się, że doświadczają kryzysu autorytetów – wskazał Bodnar, jako przykład zdradzając fragment wyników badań, przeprowadzonych przez biuro RPO w 16 szkołach w Polsce. - Np. pytaliśmy w ramach tych badań dzieci, jakich dziennikarzy oni znają. I nazwiska jedyne, które padały, to były nazwiska Zbigniew Stonoga i Max Kolonko – powiedział rzecznik.

- Jeżeli wejdziemy na profil Zbigniewa Stonogi na Facebooku czy Maxa Kolonko, to zobaczymy, jaką oni mają popularność i wtedy widzimy, w jaki sposób młodzi ludzie mogą zdobywać wiedzę o świecie. Oni nie oglądają „Faktów” czy „Wiadomości”, nie czytają „Rzeczpospolitej” razem z rodzicami do śniadania. Tylko gdzieś ta wiedza jest bardzo taka strzępkowa i stąd być może taka wizja świata – zakończył Adam Bodnar.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA