fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatki

Jeśli reformować system podatków, to porządnie - debata w Senacie o tzw. Nowym Ładzie PiS

Fotorzepa/Jerzy Dudek
System podatków nie może być ogłaszany w formie przecieków prasowych. Zmiany należy przygotować bez pośpiechu i kompleksowo.

Informacje z ostatnich dni o zmianach podatkowych w ramach tzw. Nowego Ładu szykowanego przez Prawo i Sprawiedliwość były jednym z tematów debaty w Kancelarii Senatu z udziałem ekspertów podatkowych i przedstawicieli przedsiębiorców. Uczestnicy krytykowali sposób informowania o tej reformie.

– Naród nie może się dowiadywać o tak ważnych zmianach z przecieków do prasy. Po to jest Rada Dialogu Społecznego, by tam ucierały się różne koncepcje, w tym podatkowe – mówiła posłanka Izabela Leszczyna (PO). Wtórował jej dr Sławomir Dudek, ekonomista z Forum Obywatelskiego Rozwoju. – Reforma powinna być kompleksowa, dotyczyć nie tylko podatku dochodowego, przygotowana bez pośpiechu – mówił, dodając, że jakikolwiek nowy system by był, powinien dążyć do wyrównania szans obywateli, a nie do równania ich zarobków przez opodatkowanie bogatszych.

Według prof. Adama Mariańskiego, szefa Krajowej Rady Doradców Podatkowych, wśród przejawów niesprawiedliwości dzisiejszego systemu PIT jest różne traktowanie dochodów z różnych źródeł. Przykład: osoba, która miała w ciągu roku 2 mln zł dochodu z pracy najemnej oraz 2 mln zł z różnych źródeł – z pracy, kapitału i najmu. W tym pierwszym przypadku PIT i danina solidarnościowa oznaczają około 667 tys. zł do zapłaty, a w drugim przy odpowiednich proporcjach zarobków z różnych źródeł – 314,3 tys. zł.

– Różnica wynosi prawie 314 tys. zł. Dalekie to od konstytucyjnej zasady równości – zauważył prof. Mariański.

Zdaniem szefa KRDP należałoby dziś odważnie wrócić do tematu reformy podatków majątkowych, przede wszystkim od nieruchomości. Mogłaby ona poprawić finanse samorządów, ostatnio mocno zubożone.

– Z podatku katastralnego niepotrzebnie zrobiono diabła – tak Mariański nawiązał do koncepcji podatku, którego wysokość byłaby uzależniona od rynkowej wartości gruntu czy budynku.

Zdaniem Przemysława Pruszyńskiego, eksperta Lewiatana, zastąpienie stałej co do wysokości składki zdrowotnej dla przedsiębiorców składką naliczaną proporcjonalnie do dochodu oznaczałoby de facto likwidację liniowego 19-proc. podatku od jednoosobowych przedsiębiorców.

– A przecież to rozwiązanie ma sens, bo niski podatek to rekompensata za ryzyko gospodarcze podejmowane przez tych ludzi, którzy zresztą często zatrudniają wielu pracowników – mówił Pruszyński. – Oby nie skończyło się na tym, że osoby mniej zarabiające odniosą realne korzyści, za to z przedsiębiorców będą ściągnięte wyższe podatki – dodał ekspert Lewiatana.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA