Jerry, mimo że jest porządnym facetem, który chce jak najlepiej dla swoich bliskich, w żaden sposób nie potrafi tego urzeczywistnić. Trudno ustalić kierunek jego ambicji. Mamy poczucie, że utknął w swoich życiowych dążeniach, większe nadzieje pokładając w dorastającym synu niż w sobie samym. Podobnie sprawy mają się w przypadku Jeanette, na pierwszy rzut oka aktywniejszej połowy tego małżeństwa, gotowej do poświęcenia w imię wspólnego dobra i jako takiej stabilizacji. Rzecz w tym, że kroki, które podejmuje, są bodaj jeszcze bardziej raptowne i radykalniejsze od decyzji męża o wzięciu fuchy strażaka, zdrada zaś, której się dopuszcza – niezrozumiała.