Reklama
Rozwiń
Reklama

Paderewski, kolekcjoner kobiet i polityków

W czasie drugiego tournée po Ameryce kult Paderewskiego był ogromny. W Chicago rozhisteryzowane kobiety wpadły na estradę i trzeba je było siłą wyprowadzać. Czasami napadały na niego z nożyczkami, obcinając mu włosy na pamiątkę. Córki milionerów i aktorki z Broadwayu pisały do niego listy miłosne i składały mu propozycje małżeństwa.

Aktualizacja: 26.09.2016 06:59 Publikacja: 25.09.2016 01:01

Ignacy Jan Paderewski porywa swym przemówieniem tłum nowojorczyków (nie wyłączając policjantów) po p

Ignacy Jan Paderewski porywa swym przemówieniem tłum nowojorczyków (nie wyłączając policjantów) po przystąpieniu USA do I wojny światowej

Foto: AFP

W tym samym czasie w Warszawie, Londynie, Nowym Jorku i Budapeszcie odbywa się premiera polskiej superprodukcji „Paderewski – Anioł wolności". Jest 11 listopada 2018 roku. Film został nakręcony także w angielskiej wersji językowej i dystrybutorem jest 20th Century Fox. Na premierę w Londynie przybywają – Benedict Cumberbatch, Kate Winslet i Hugh Grant, którzy w tym obrazie grają główne role – Ignacego Paderewskiego, jego żony Heleny i prezydenta USA Woodrowa Wilsona. W pozostałych rolach występują znani aktorzy polscy z Jerzym Zelnikiem na czele (w roli Józefa Piłsudskiego)...

Piękny sen, piękne marzenie, prawda? Ale dlaczego miałoby się ono nie spełnić? Biografia Paderewskiego jest wielkim historycznym tematem i powinna być nakręcona w postaci filmu i serialu TV, który przybliży i przypomni postać tego wielkiego Polaka, który był najsławniejszym polskim artystą w historii (zwłaszcza w USA) i który pomógł w decydujący sposób wywalczyć niepodległość dla Polski.

Paderewski dzięki swojej sławie i pozycji gwiazdy wpłynął na prezydenta USA Woodrowa Wilsona, który umieścił temat Polski jako 13. punkt swojej rezolucji na konferencję pokojową w Paryżu po I wojnie światowej. Pianista wspierał finansowo i politycznie rozmaite inicjatywy, których celem była walka o niepodległość ojczyzny po rozbiorach, a w końcu został pierwszym premierem II RP. W tym celu przerwał swoją fantastyczną karierę wirtuoza fortepianu i kompozytora. Jego życie to gotowy scenariusz wielkiego filmu, którego nie powstydziłoby się Hollywood.

Napad głodnych wilków

Pochodzenie Ignacego było prawdziwie prowincjonalne – urodził się w 1860 roku we wsi Kuryłówka k.Żytomierza na Ukrainie, gdzie jego ojciec, zubożały szlachcic, był administratorem dworu i majątku ziemskiego. Ziemia ta wydała też innych wielkich artystów i pisarzy. Z „polskiej" Ukrainy pochodził Józef Conrad-Korzeniowski.

Uzdolniony 13-letni chłopiec został przywieziony przez ojca do Warszawy, aby uczyć się muzyki. Znalazł opiekę w rodzinie Kerntopfów, producentów pianin i fortepianów. Urok osobisty i talent zjednywał chłopcu przyjaciół i Paderewski zawsze miał wokół siebie osoby, które mu pomagały. Dotyczy to zwłaszcza kobiet.

Reklama
Reklama

Zaczął naukę w konserwatorium na Miodowej, ale początki nie wyglądały dobrze. Surowy profesor wycofał go z klasy fortepianu i przydzielił mu... waltornię, twierdząc, że nigdy nie zostanie dobrym pianistą.

Gdy Paderewski miał 20 lat zakochał się i ożenił z uroczą blondynką Antoniną Korsak (24 lata), która była wówczas studentką. Miał z nią syna. Niestety, po narodzinach chłopca, na Ignacego spadły dwa ciosy. Antonina po kilku dniach zmarła, a dziecko, okazało się, miało niedowład nóg, który skutkował kalectwem.

W tym czasie Paderewski poznał w Warszawie Helenę Górską i jej męża Władysława, który był dobrym skrzypkiem. Zaprzyjaźnili się i potem Paderewski często koncertował z Górskim, zarabiając na życie. Syn Alfred został oddany pod opiekę siostry Ignacego. Helena Górska, która była piękną kobietą o greckiej urodzie, zachwyciła się utalentowanym młodzieńcem. Była od niego starsza o cztery lata. Zaczął się flirt, a potem romans, który trwał dziesięć lat, do czasu jej rozwodu z Górskim.

Ignacy nie chciał się jednak wiązać i wyjechał do Krakowa, gdzie z kolei zrobił ogromne wrażenie na Helenie Modrzejewskiej. Wielka gwiazda teatru i żona hrabiego Chłapowskiego wprowadziła go w świat arystokracji (sponsorzy) i urządziła koncert deklamacji z Szekspira przy akompaniamencie fortepianu, aby zebrać pieniądze na dalsze studia Ignacego w Wiedniu.

Można sobie wyobrazić, co czuła Modrzejewska, gdy w ośnieżonym Krakowie Paderewski opowiadał jej historię, jak to cudem przeżył napad stada wilków na sanie, którymi jako dziecko wracał z Kijowa do domu. 11-letni Ignacy został zabrany na pierwszy w życiu koncert w filharmonii i gdy wycieczka jechała dwoma saniami przez śniegi Ukrainy, napadło na nich stado głodnych wilków. Dzięki przytomności umysłu woźniców nikomu nic się nie stało. Poświęcili oni dwa konie z jednych sań. Biedne zwierzęta zostały rozszarpane przez wilki. Rozbite sanie, które podpalono, odstraszały drapieżniki (Ignaś rzucał płonące żagwie) i tak doczekali świtu. Wilki odeszły. Przyszły geniusz muzyki był uratowany!

Występ Modrzejewskiej okazał się sukcesem i Paderewski zaopatrzony finansowo wyjechał do Wiednia, by studiować u wielkiego Leszetyckiego. Miał już 24 lata i na rozpoczęcie kariery wirtuoza fortepianu było późno.

Reklama
Reklama

Narodziny wirtuoza

Prof. Teodor Leszetycki dokonał zasadniczej zmiany w technice gry Paderewskiego – „ustawił" mu inaczej dłonie nad klawiaturą, bardziej płasko i kładł nacisk na zręczność „palcowania". Ignacy ćwiczył po 10–12 godzin dziennie. Raz zemdlał ze zmęczenia. Takim znalazła go w jego mieszkaniu... młoda żona Leszetyckiego Anette Jessipowa (Rosjanka), która przynosiła mu jedzenie i opiekowała się nim. Opieka wkrótce stała się tak czuła, że Ignacy i Anette zostali kochankami, a Jessipowa (sama też pianistka) organizowała Paderewskiemu dalszą karierę i koncerty. Jej podpowiedź brzmiała – zdobyć Paryż!

Anette Jessipowa znała dyrektora fabryki fortepianów Erard i namówiła go, aby w stolicy Francji zorganizował wielki koncert Paderewskiemu, który przyjechał z dobrymi recenzjami z Wiednia. Salę Erarda wypełniła wytworna publiczność, gdy w 1888 r. Paderewski zagrał swój debiut w Paryżu. Obecni byli wybitni kompozytorzy – Gounod, Saint-Saens, Debussy... Występ nazwano triumfem Polaka. Saint-Saens ofiarował Paderewskiemu swój koncert, a prasa nazwała go „Aniołem". Przyczyniła się do tego z pewnością ogromna, rudoblond czupryna pianisty, która czyniła z niego na estradzie istotę wprost fantastyczną.

W Paryżu w jednym czasie znalazły się aż trzy kochanki Paderewskiego – Anette Jessipowa, Helena Górska, która przyjechała z Warszawy, i młoda wdowa księżna Rachel de Brancovan, która zakochała się w nim bez pamięci.

Jak Paderewski (bez telefonu, ale z użyciem poczty pneumatycznej, czyli systemu przesyłania listów, dokumentów za pomocą rur poprzez wykorzystanie sprężonego powietrza) zdołał podzielić swój czas i siły pomiędzy trzy zakochane kobiety, komponowanie, spotkania w sprawie dalszych koncertów, tournée po Francji (Monte Carlo, Nicea), próby i dyskusje z kompozytorami – należy do jego tajemnic.

Pianista zaprzyjaźnił się z wielkim kompozytorem Claude'em Debussym, poznał Marcela Prousta i wiele innych znakomitości, kupił luksusowe mieszkanie na avenue Victor Hugo i odniósł triumf.

Helena Górska zaproponowała, że weźmie do siebie na wychowanie syna Ignacego – Alfreda (wtedy już ośmioletniego), czym wzruszyła Paderewskiego. Chłopiec cierpiał bez matki i ta serdeczność Heleny chyba zadecydowała, że ją później poślubił.

Reklama
Reklama

Nazwano go „Lwem Paryża" (z powodu grzywy włosów i energii). W Londynie Paderewski miał wizerunek „mistyczny" i opisywany był z podziwem przez wielkich pisarzy – Oscara Wilde'a i Georga Bernarda Shaw (wówczas recenzenta muzycznego). Grał już na nowoczesnych fortepianach amerykańskich Steinway. Damska część widowni szalała, kobiety wdzierały się na estradę, aby go dotknąć i pocałować. Modni malarze prerafaelici malowali jego portrety (Alma-Tadema i Burne-Jones). Słowem, zaczęła go otaczać sława niczym 70 lat później zespół The Beatles.

Przyszło nawet zaproszenie na koncert w zamku Windsor od królowej Wiktorii i jej dworu. Od królowej Paderewski otrzymał spinkę do krawata z wygrawerowaną literą V – jak victoria. Anglia była zdobyta.

Wtedy przyszło zaproszenie z Ameryki. Propozycja 80 koncertów i tournée dookoła USA za gigantyczne honorarium. Organizowała to firma Steinway. Podstawiono pociąg z dwoma fortepianami, 12-osobowa ekipa do pomocy, zaproszenia dla rodziny i przyjaciół. Pierwszy koncert w Carnegie Hall w Nowym Jorku...

W Ameryce narodziła się nowa gwiazda w stylu pop. Milioner Carnegie, który był miłośnikiem muzyki, wprowadził Paderewskiego w elegancki świat nowojorskiego Manhattanu i Bostonu. Polski pianista zaprzyjaźnił się z słynnym J.P. Morganem, który został jego bankierem. Producenci fortepianów Steinwaya uczynili Paderewskiego gwiazdą światowego formatu. Wtedy narodziła się jego popularność wśród masowej publiczności, która nie bywała w sali koncertowej. Zwykli Amerykanie wiedzieli, kto to jest Paderewski i że podróżuje własnym pociągiem z czarnym kucharzem, lokajem i tragarzami fortepianów.

Zaczęła działać nowoczesna reklama, a na początku XX wieku ruszyła produkcja płyt gramofonowych. Zdjęcie polskiego wirtuoza było w każdej gazecie. Wystarczy na nie spojrzeć, aby zgadnąć, jakie wrażenie musiał robić na kobietach. Większe bodaj niż dzisiaj Leonardo DiCaprio. Koncert w Carnegie Hall to był triumf, a potem pociąg ruszył do 16 miast, gdzie pianista dał 80 koncertów plus 22 dodatkowe (na pomoc Polonii w USA, na studentów w Kalifornii i dzieci w Polsce).

Reklama
Reklama

Gdy Ignacy rano czytał gazety w hotelu, znajdował swoje karykatury, zdjęcia i najdziksze fantazje na swój temat.

W czasie drugiego tournée po Ameryce jego kult był jeszcze większy. W Chicago rozhisteryzowane kobiety wpadły w czasie koncertu na estradę i trzeba je było siłą wyprowadzać. Czasami napadały na niego z nożyczkami, obcinając mu włosy na pamiątkę. Córki milionerów i aktorki z Broadwayu pisały do niego listy miłosne i składały mu propozycje małżeństwa. W sklepach z pamiątkami pojawiły się porcelanowe figurki z jego popiersiem wraz z małymi fortepianami, które grały melodie. Sprzedawano maść na porost włosów – Padroosky (jak wymawiano jego nazwisko).

Miała miejsce jeszcze dziwniejsza adoracja. Gdy pociąg Steinwaya wyruszył z Waszyngtonu do Bostonu, na trasie wzdłuż torów ustawiły się tysiące ludzi, którzy oklaskiwali przejazd pociągu i pozdrawiającego ich z okna Paderewskiego z cygarem w ręku. Ludzie chcieli obcować z „bóstwem" i przeżyć „mistyczną" chwilę. 70 lat później doświadczyła tego sławna czwórka z Liverpoolu, lądując na Manhattanie helikopterem.

Maoryski potomek bogów

Po dziesięciu latach skrzypek Władysław Górski dowiedział się o romansie żony Heleny z Paderewskim. Wpadł we wściekłość i zaczął zaciągać długi na konto... Ignacego. Gdy wierzyciele zjawili się z wekslami u Heleny Górskiej, mąż cynicznie oświadczył, że pieniądze ma Paderewski, przecież jest jej kochankiem i milionerem.

I Paderewski długi Górskiego spłacił. Ponowny wybuch miłosny między Heleną i Ignacym zakończył się jej rozwodem i ich ślubem w Warszawie. Ponieważ lekarze powiedzieli, że jego choremu synowi potrzebne jest „powietrze alpejskie", Paderewski kupił pałac w Morges nad Jeziorem Genewskim, gdzie sprowadził się z antykami. Helena założyła hodowlę kur rasowych (zdobywała złote medale na wystawach). Stamtąd Ignacy miał niedaleko do willi swojej drugiej kochanki, pięknej księżnej Rachel de Brancovan. Zakończył natomiast długi związek z Anette Jessipową.

Reklama
Reklama

Paderewski mieszkał na stałe w Paryżu i tam właśnie nastąpiła druga tragedia w jego życiu. Syn Alfred, unieruchomiony na wózku inwalidzkim, dostał zapalenia płuc i zmarł. Ignacy strasznie to przeżył. Od tej pory nie wolno było wspomnieć syna, gdyż pianista nie mógł znieść bólu z powodu straty. W Polsce kupił trzy majątki ziemskie, w których osadził ojca, a w Warszawie był udziałowcem budowy hotelu Bristol, który powstał w 1901 roku i stał się symbolem elegancji.

Paderewski był też kompozytorem, pozostawił po sobie wiele utworów, symfonii i operę „Manru", którą wystawiono w Nowym Jorku na otwarcie Metropolitan Opera w 1901 roku, a potem grano w Europie.

3 miliony ton ubrań i sto płyt

Cały świat stał przed nim otworem. Koncertował w Brazylii i Australii. Był nawet w Nowej Zelandii, a w Tasmanii plemię Maorysów uznało go za potomka swojego boga (widzieli jego zdjęcie w gazecie z grzywą złotych włosów). Paderewski, który miał poczucie humoru, rozebrany do naga i pomalowany tańczył z Maorysami ich tańce religijne w rytm bicia bębnów, i był tym zachwycony.

Paderewski był kolekcjonerem nie tylko antyków, ale i ludzi. Z łatwością nawiązywał przyjaźnie z wielkimi tego świata. Byli to nie tylko sławni artyści (jak Mark Twain, D'Annunzio, Brahms, Dvorzak), ale też politycy. Będąc aktywny towarzysko poznał np. pięciu prezydentów USA: Williama McKinleya, Grovera Clevelanda, Williama Tafta, Theodora Roosvelta i Woodrowa Wilsona. Ta ostatnia przyjaźń miała się okazać decydująca i zbawienna dla Polski.

W czasie I wojny kompozytor pomagał w Polsce ludziom biednym, wdowom i rannym i czekał na moment, gdy europejskie mocarstwa zmiażdżą się nawzajem. Skorzystać na tym mogła tylko jego ojczyzna.

Reklama
Reklama

W Ameryce zbliżył się do prezydenta Wilsona i gdy w 1918 roku wojna się skończyła, Paderewski użył swoich wpływów, aby nakłonić go do postawienia sprawy odzyskania niepodległości przez Polskę na konferencji pokojowej w Paryżu w 1919 roku. Anglia i Francja wcale za tym nie optowały, ale dzięki uporowi i sile Ameryki udało się przeforsować nowy układ granic i kosztem przegranych – Rosji, Niemiec i Austrii – Polska wróciła na mapę Europy.

Oprócz tego zdołał załatwić w Kongresie USA gigantyczną pomoc finansową i żywność dla głodnej i biednej ludności Polski. Samych ubrań przysłano 3 miliony ton! W kraju Józef Piłsudski i Roman Dmowski uznali jego rolę i Paderewski został liderem polskiej delegacji w czasie konferencji w Paryżu, a potem został pierwszym premierem, po 123 latach niewoli.

Paderewski zamieszkał w Zamku Królewskim i pracując przez 16 godzin na dobę, wypełniał obowiązki premiera. Po roku katorżniczej pracy, świat muzyki upomniał się o niego i oczekujący agenci koncertowi stali przed drzwiami jego gabinetu. Oprócz tego, jego żona Helena Górska miała dość kłótni i konfliktów politycznych w Warszawie między walczącymi ze sobą stronnictwami. Polska zawiść i małość wypłynęły na powierzchnię od razu po zakończonej wojnie.

Paderewski miał swój azyl w pałacu w Szwajcarii i miał Amerykę, która czekała na maestro z salami koncertowymi i fortepianami Steinwaya. Więc wylądował znów w Nowym Jorku, kończąc urzędowanie w Warszawie jako premier.

W Ameryce nagrał – od 1911 do 1941 roku –100 płyt gramofonowych! Wydał wszystkie dzieła Chopina i wszystkie nagrał na płyty. Gdy umierał w 1941 roku w Nowym Jorku, w Europie trwała II wojna światowa, ale Paderewski wierzył, że Polska znów będzie wolna. Na szczęście nie dożył sowieckiej okupacji jego ojczyzny, o którą tak walczył i całe życie kochał.

Pochowany został na Cmentarzu Państwowym w Arlington koło Waszyngtonu, a w 1992 roku jego prochy sprowadzono do Polski, by spoczęły na Wawelu.

Czyż ten życiorys nie czyta się jak pasjonujące streszczenie filmu hollywoodzkiego? Życzyć należy, aby taki film powstał, nie w Hollywood, a w Polsce!

Autor jest reżyserem i producentem filmowym. Scenarzystą serialu „Kariera Nikodema Dyzmy". Pracuje nad filmem biograficznym o Ignacym Paderewskim

PLUS MINUS

Prenumerata sobotniego wydania „Rzeczpospolitej”:

prenumerata.rp.pl/plusminus

tel. 800 12 01 95

Plus Minus
„Sny o pociągach”: Życie i cała reszta
Plus Minus
„Code Vein II”: Uważaj na zjawy
Plus Minus
„Zabójcza przyjaźń”: Nieogarnięty detektyw
Plus Minus
Gość „Plusa Minusa” poleca. Prof. Krystian Jażdżewski: Jak żyć, kiedyś i teraz
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama