fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Aktywiście LGBT i cała reszta

Fotorzepa
Mam do wybory dwa tematy. Jeden to Covid i jego skutki w literaturze, drugi to tęczowa flaga na figurze Chrystusa. Pierwszy jest mi zdecydowanie bliższy – zdecydowałam się robić internetowy teatr złożony ze swoich tekstów. Mam ich sporo, pisanych przez wiele lat. Nagle okazuje się, że większość z nich straciła na aktualności, choć miały być zupełne ponadczasowe. Opis klimatu na meczu sportowym, zdarzenie w tłumnej restauracji czy na plaży po prostu traci na wiarygodności, bo przecież klimatu meczów już nie ma i nikt nie przysiada się do stolików, żeby zawrzeć znajomość. Tego świata, który opisywałam jeszcze kilka lat temu, nie ma i temu można by poświecić cały tekst, nie narażając się na kłopoty, bo sprawa jest całkiem uniwersalna.

A drugi temat? Nie tylko drażliwy i drażniący, ale też generujący całą masę problemów znanych mi przecież aż za dobrze. Wszystkie dyskusje na temat działań aktywistów LGBT kończą się szybko i jednoznacznie – jedna strona oceni cię w skali od wariatki przez katomatoła do nazistki, druga stwierdzi przynależność do marksistowskiego lewactwa. Tak czy inaczej, zginiesz w wysokiej temperaturze.

Rozsądek każe wybrać temat pierwszy, a o drugim zapomnieć, choć wiele do stracenia już nie mam. Lewa strona usunęła mnie z publicznej dyskusji, prawa przyjęła, choć ja się nie czuję z nią związana. Jestem za rozdziałem Kościoła od państwa, jestem za związkami partnerskimi każdej orientacji, jestem też za wprowadzeniem prawa do eutanazji. Stąd już tylko krok do tego, żeby się owinąć w tęczową flagę. Od lat jednak toczę spór z aktywistami LGBT i robię to uparcie, narażając się oczywiście na wszystkie konsekwencje, od wyzwisk po spektakularną bagatelizację. Robię to dlatego, że...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA