fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Jan Maciejewski: Fascynacja Kaczmarskim

Jacek Kaczmarski
Wikimedia Commons/Attribution 3.0 Unported (CC BY 3.0)/Paweł Plenzner
Zaczęło się od „Obławy". Potem pojawiła się „Zbroja", a dalej już poszło z górki. Od ponad roku nasz syn jest tak zakochany w Jacku Kaczmarskim, jak tylko szczerze i namiętnie pałać uczuciami do nieżyjącego artysty może sześcioletnie dziecko. Nie ma mowy o wyjściu do przedszkola bez wysłuchania porannego zestawu obowiązkowego – „Ballady wrześniowej", „Jałty" i „Siedmiu grzechów głównych". Żadna podróż samochodem nie może się obyć bez „Kantyczki z lotu ptaka". Zbiegając po schodach, wyśpiewuje „Epitafium dla Wysockiego" – „To moja droga, z piekła do piekła / w dół na złamanie karku gnam". Pędząc przez planty na rowerze, wydziera się na całe gardło: „Hej, kto szlachta – ten z Kmicicem! / Hajda na Wołmontowicze". A przy niedzielnym obiedzie potrafi zanucić od niechcenia: „pijmy za Barabasza, Barabasz człowiek też".

Wszystko to jest dużo trudniejsze, niż mogłoby się wydawać. Musimy sukcesywnie odświeżać nie tylko szczegółową wiedzę na temat Juliusza Cezara i wojny galijskiej („Lekcja historii klasycznej") czy Rejtana i rozbiorów Polski („Raport ambasadora"), ale być też przygotowani na pytania w rodzaju: „Dlaczego pan Gintrowski miał taki zachrypnięty głos?", „na co umarł pan Kaczmarski?", „ale ty nie będziesz palił papierosów, prawda?". Obejrzeliśmy już więc chyba wszystkie dostępne filmy dokumentalne poświęcone postaci Jacka Kaczmarskiego czy choćby o nią zahaczające. Z jednego z nich dowiedziałem się o pewnym, czysto technicznym, szczególe „działalności scenicznej" autora „Zbroi". I to o nim chciałem dzisiaj opowiedzieć.

Kaczmarski podobno bardzo nie chciał, żeby podczas jego występów klaskano. A konkretnie – by kolejne utwory były „oddzielane" od siebie oklaskami publiczności. Kiedy było już po wszystkim, na zakończenie koncertu słuchacze...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA