fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Hubert Hurkacz. Trochę Kubota, nieco Fibaka i wzrost Janowicza

EAST NEWS, Wojciech Kubik
Przyszłość polskiego tenisa to Hubert Hurkacz, niespotykanie uprzejmy młodzieniec z Wrocławia, który za wygrane piłki już jednak nikogo nie przeprasza.

Turnieju ATP World Tour na razie nie wygrał, lecz nie naginając mocno faktów, można napisać: Hurkacz to wzrost Jerzego Janowicza (blisko dwa metry), etos pracy Łukasza Kubota, czucie piłki Wojciecha Fibaka i nienaganne maniery po rodzicach.

Zasłużył sobie na te komplementy, gdy pod koniec zimy przeskoczył z grona obiecujących młodzieżowców do grona tych, którzy w Dubaju, Indian Wells i Miami biją rywali z pierwszej dziesiątki rankingu światowego, finalistów Wielkiego Szlema: Kei Nishikoriego i Dominica Thiema. Ćwierćfinały turniejów ATP nagle stały się oczekiwaną normą, nie radosną niespodzianką.

Dla znających problemy tenisa w Polsce ostatnie wyczyny Hurkacza to duży łyk pokrzepienia w czasach, gdy Agnieszka Radwańska błyszczy już tylko na parkiecie, Jerzy Janowicz oględnie wspomina, że urlop tacierzyński spróbuje połączyć ze wznowieniem kariery, Magda Linette stuka głową w szklany sufit zawieszony gdzieś na poziomie 70. miejsca na świecie, a Iga Świątek...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA