fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Borussia Dortmund. Klub dla ludzi

15 stycznia 1911 roku. Borussia przed pierwszym oficjalnym meczem z lokalnym rywalem VfB Dortmund. Pośród zawodników stoi jeden z inicjatorów powołania klubu i jego pierwszy sekretarz Franz Jacobi
PAP/DPA
Jeszcze w latach 80. XX wieku ktoś, kto odwiedzał Dortmund, widział wielkie billboardy na ulicach: „Witajcie w stolicy europejskiego piwa". Więcej złocistego płynu produkowano tylko w Milwaukee. Napój ten miał odegrać kluczową rolę, gdy Borussia już powstała.

Gdy Michael Calvin napisał w „Independent", że klub z Dortmundu został „ponownie wynaleziony jako klub dla ludzi", zabrzmiało to jak rzucona mimochodem uwaga. Tymczasem było to zdumiewająco wnikliwe spostrzeżenie jak na kogoś, kto obserwował zespół z dystansu. Dlaczego użył takiego, a nie innego, słowa („wynaleziony"), opowiem nieco później. Stwierdzając natomiast, że Borussia jest „klubem dla ludzi", miał na myśli fakt, że choć klub nagle zyskał rozgłos na arenie międzynarodowej, wciąż jest głęboko zakorzeniony w lokalnej społeczności.

Żeby ją zaś zrozumieć, trzeba rzucić okiem na geografię i demografię. Pod koniec 2016 roku ludność Dortmundu po raz pierwszy od dwóch dekad przekroczyła 600 tysięcy osób, co sprawiło, że został szóstym pod względem wielkości niemieckim miastem. Dortmund leży w obszarze przemysłowym nazywanym Zagłębiem Ruhry, od rzeki, która wyznacza jego południową granicę. Również na północy i zachodzie granice regionu wyznacza...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA