fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Platforma Obywatelska

Senator Dowhan kuszony stanowiskiem ministra sportu. "Nigdzie się nie wybieram"

Kancelaria Senatu
PiS kusi senatora PO Roberta Dowhana stanowiskiem ministra sportu — ustalił Onet. Dlatego właśnie premier prezentując w piątek skład rządu nie podał obsady tego jedynego resortu. Przeciągnięcie Dowhana dałoby PiS-owi szansę na odbicie Senatu z rąk opozycji. Sam senator w sobotę po południu oświadczył, że w tej kadencji ministrem nie będzie.

To był jeden z najbardziej zaskakujących momentów piątkowej konferencji Mateusza Morawieckiego. Premier przedstawił nazwiska wszystkich ministrów poza jednym — ministrem sportu. Morawiecki tłumaczył enigmatycznie: — Ministerstwo Sportu to jest jedyne ministerstwo, którego szefa, ze względów osobistych, jeszcze dzisiaj nie mogę ujawnić. Każdy ma prawo do podejmowania decyzji w pewnych uzgodnieniach.

Morawiecki nie zaprezentował nazwiska ministra sportu, bo PiS liczy na to, że resortem tym pokieruje senator PO Robert Dowhan. Rządowa oferta miałaby go skłonić do zmiany politycznych barw, co zwiększyłoby szansę PiS na przejęcie władzy w Senacie.

Po wyborach okazało się, że PiS może stracić kontrolę nad Senatem, bo arytmetyczną większość ma opozycja. Senatorowie PO, PSL i SLD zajmują w sumie 48 foteli, ale przy wsparciu trzech kojarzonych z Platformą senatorów niezależnych opozycja ma 51 na 100 senatorów. Wystarczyłoby jednak, by PiS przeciągnęło na swą stronę dwóch senatorów, by sytuacja diametralnie się zmieniła — to obóz władzy zachowałby kontrolę nad Senatem.

Kuszonych było wielu senatorów, w tym kandydat opozycji na marszałka Senatu Tomasz Grodzki. Wszyscy odmówili. Dziś wśród senatorów opozycji największe wątpliwości budzi Robert Dowhan. Jest senatorem PO od 2011 r., wcześniej był radnym tej partii w Zielonej Górze. Od lat jest biznesmenem i działaczem sportowym. Skończył Akademię Wychowania Fizycznego, był członkiem zarządu klubu żużlowego Falubaz Zielona Góra.

Ponieważ do władz PO dotarły pogłoski o jego kontaktach z PiS, w piątek kilku liderów partii prowadziło z nim rozmowy. — Przyznał, że dostał ofertę kierowania ministerstwem sportu. Opowiadał, że politycy PiS raz go kuszą, a innym razem wywierają na niego presję — opowiada Onetowi jeden z liderów PO. — Ale jednocześnie zapewnił nas, że jest całkowicie lojalny i że zmiana barw oznaczałaby infamię dla niego i jego rodziny.

— Rozmawialiśmy z nim wczoraj wielokrotnie. Twierdził, że absolutnie nie jest taką propozycją zainteresowany — mówi Onetowi polityk PO, która dobrze zna Roberta Dowhana. - Przekonywał o swojej lojalności, ale będziemy go nakłaniać, żeby publicznie się od tych plotek odciął, bo to najbardziej szkodzi jemu samemu.

— Jesteśmy go pewni — przekonuje nas poseł z otoczenia Grzegorza Schetyny.

Ale opozycyjni senatorowie z innych partii aż tak przekonani o lojalności Dowhana nie są. — To, że PiS nie podał nazwiska ministra sportu, jest ewidentnie sygnałem dla Dowhana, że na niego czekają. On jest niepewny. Gdyby jasno odmówił, to by na niego nie czekali. Wiemy, że trwa kuszenie Roberta — mówi Onetowi senator opozycyjny spoza Platformy.

"Nigdzie się nie wybieram"

W oświadczeniu zamieszczonym w mediach społecznościowych w sobotę po południu senator Dowhan oświadczył, że nie będzie ministrem sportu. "Przynajmniej nie w tej kadencji" - dodał.

Źródło: Onet
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA