fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Gdy potrzeba sapera - komentuje Marek Kobylański

Marek Kobylański
Fotorzepa / Robert Gardziński
Niektóre przepisy mogą być niebezpieczne nawet dla najuczciwszych przedsiębiorców.

Nieustannie słyszymy, że polski rząd sprzyja przedsiębiorczości. Przekonuje, że pomaga uczciwym i walczy z tymi, co chcą oszukać budżet państwa, inne firmy czy klientów. Trudno się dziwić, że chce się tym wszystkim chwalić. Powołuje się też na wskaźniki ekonomiczne. Takie prawo rządzących. Nie wszystko jednak, co robi obecna władza, rzeczywiście służy interesom przedsiębiorców. Jeśli wczytać się dokładnie w wiele nowych przepisów, to raf, na których może się rozbić nawet najlepiej prosperująca firma, jest naprawdę sporo i poruszanie się wśród nich wymaga zaawansowanych umiejętności nawigacyjnych.

Czytaj także:

Ostatnio pojawiły się ulgi dla tych, którzy zaczynają biznes. Będą mogli wkrótce liczyć również na pobłażliwość, gdy popełnią jakiś błąd na początku biznesowej kariery. Jeśli coś im nie wyjdzie, to urząd ma ich poinstruować, co zrobić, żeby było dobrze, a nie od razu nakładać sankcje. Taka zasada powinna dotyczyć wszystkich przedsiębiorców. Pomylić się może każdy i trzeba zakładać, że tylko nieliczni to ci nieuczciwi, którzy tłumacząc się pomyłką, chcą ukryć oszustwo. Potknięcia mogą się zdarzyć np. z powodu rozszerzenia działalności czy zmiany branży na zupełnie nieznaną, choć kuszącą. Tym bardziej że błędy mogą być bardzo kosztowne.

Niestety to, co w ostatnich latach wprowadza się do polskich przepisów pod słusznymi hasłami walki z przestępcami, uszczelniania systemu podatkowego, spełniania norm europejskich, okazuje się groźne dla tej znacznie liczniejszej, uczciwej części przedsiębiorców, którzy skupiają się na rozwoju biznesu i mozolnym wypełnianiu biurokratycznych obowiązków.

Przykładów takich sankcji jest wiele. Zarządy spółek mogą odpowiadać za nieprawidłowości finansowe niezależnie od winy poszczególnych ich członków. Jeszcze większy zakres rażenia może mieć sankcja za naruszenie klauzuli obejścia prawa, bo dziś nie dotyczy ona już tylko korzyści podatkowych powyżej 100 tys. zł. Problemy uczciwym mogą też sprawić przepisy o podzielonej płatności. Jakiś czas temu dużo niepokoju wywołały plany wprowadzenia testu przedsiębiorcy, co jedni przedstawiciele rządu zapowiadali, a inni dementowali. Ostatecznie pomysł upadł.

Jeśli tak dalej pójdzie, to nie wystarczy już pomoc prawnika, gdy firma znajdzie się w tarapatach. Potrzebny będzie dodatkowy specjalista od nawigacji między rafami w morzu przepisów. Tak jak są już potrzebni specjaliści od zabezpieczenia systemów komputerowych czy właściwego przetwarzania baz z danymi osobowymi. Tylko czy tworzenie przyjaznego środowiska dla biznesu ma polegać na tym, że firma, zanim coś zacznie robić, będzie musiała przodem posyłać doświadczonego sapera, który oznaczy niebezpieczne miejsca? Saper, choćby najlepszy, też może się pomylić i wtedy nawet świetnie prosperujący biznes wyleci w powietrze.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA