fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ochrona środowiska

Poselski projekt PiS umożliwi prywatyzację lasów państwowych

Fotorzepa, Marta Bogacz
Grupa posłów Prawa i Sprawiedliwości złożyła poselski projekt ustawy dający możliwość prywatyzacji lasów państwowych. Jak donosi onet.pl ustawa stanowi zagrożenie dla polskich lasów.

Projekt ma wprowadzić możliwość zamiany terenów, np. tych zdegradowanych i pofabrycznych i przejąć te, które należą do Lasów Państwowych. Jedynym warunkiem jest przeznaczenie przejętych terenów pod inwestycje dotyczące wpierania rozwoju i wdrażania projektów dotyczących energii lub transportu służących upowszechnianiu nowych technologii oraz poprawie jakości powietrza.

O projekcie dla onet.pl mówiła Katarzyna Karpa Świderek, rzeczniczka WWF Polska: To projekt, który - powiem wprost - może nie tylko sprywatyzować, ale wręcz zabetonować polskie lasy. Zakłada on, że możliwa będzie swobodna zamiana dowolnych gruntów na tereny należące do Lasów Państwowych. I to w celach inwestycyjnych. Dziś takie wymiany też są możliwe, ale wyłącznie w celu prowadzenia polityki zalesiania, prowadzenia gospodarki leśnej, do tego za stosowną dopłatą, jeśli zamienia się grunt mniej wart na choćby piękny kawałek lasu. A w tym nowym projekcie na przejętym od Lasów Państwowych terenie możliwe będą dowolne inwestycje, byle tylko mieściły się w wyjątkowo niejasno opisanych kryteriach.

WWF Polska nazwał projekt „Śmietnisko zamiast uroczyska".

Organizacja zarzuca, że projekt jest na tyle nieprecyzyjny i szeroki, że wystarczy by planowana inwestycja była zbieżna z potrzebami i celami państwa rozwoju i wdrażaniu projektów z zakresu energii, transportu i nowych technologii oraz poprawie jakości powietrza. Jednak ze względu na brak instrumentów prawnych umożliwiających zmuszenie właściciela nieruchomości do faktycznego realizowania planowanej inwestycji, może miejsce sytuacja, że przejęty las posłuży jako plac budowy dla kolejnego dewelopera.

Rzeczniczka WWF apeluje do posłów by pamiętali o najważniejszym – nic nie zastąpi polskich lasów, które poprawiają powietrze same w sobie i nie potrzebują do tego kolejnych niepewnych inwestycji na ich obszarze. Nie warto podejmować ryzyka wymiany terenów zarządzanych przez Lasy Państwowe na tereny pofabryczne czy np. śmietnisko. Obecny projekt jest tym przed czym partia PiS straszyła przed wyborami w 2015 r. Jest też przeciwieństwem polityki klimatycznej, dyrektywie dotyczącej różnorodności biologicznej, a nawet art. 74 Konstytucji z 1997 r., który mówi o tym, że obowiązkiem władz publicznych jest ochrona środowiska oraz zapewnienie bezpieczeństwa ekologicznego zarówno obecnym jak i przyszłym pokoleniom.

Projekt ustawy nie przewiduje również możliwości obywatelskiego sprzeciwu wobec takiej podmiany, ponadto obywatele najprawdopodobniej nie będą nawet wiedzieć o rozpoczęciu takiej procedury. Jedyną możliwością jest oddolny sprzeciw złożony poprzez leśniczych, którzy podejmowaliby finalne decyzje. Jednak należy mieć świadomość, że wniosek o zmianę ma wychodzić od Ministerstwa Środowiska i Klimatu, które jest jednocześnie pracodawcą nadleśniczych.

Opozycja bez reakcji

Partie opozycyjne jak na razie nie zgłosiły sprzeciwu wobec pomysłu, ani nie informowały o nim szerokiej publiczności. Prace nad projektem mają ruszyć 18 maja. Pod zgłoszonym projektem podpisał się m.in. Henryk Kowalczyk, były minister środowiska.

Źródło: onet.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA