fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Niskie odszkodowanie za linie energetyczne nad polami Suwalszczyzny - wyrok NSA

Fotorzepa, Michał Sadowski
Starosta nie naruszył prawa, nie biorąc pod uwagę przy ustalaniu odszkodowania wpływu linii wysokiego napięcia na pracujących w jej pobliżu ludzi.

Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę rzecznika praw obywatelskich złożoną w imieniu właścicielki nieruchomości. Chodzi o ziemię rolną na Suwalszczyźnie. Przechodzi przez nią dwutorowa linia elektroenergetyczna Ełk-Granica RP, co znacznie obniża wartość tego gruntu. Jego właścicielka zażądała odszkodowania. Starosta ustalił je na podstawie operatu szacunkowego na 25 tys zł.

Czytaj też:

Jej zdaniem to za mało. Wniosła skargę najpierw do wojewody, a potem do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Białymstoku. Ten nabrał wątpliwości i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. Według WSA odszkodowanie oparto na materiale dowodowym, który budzi istotne wątpliwości co do wiarygodności. Sposób sporządzenia operatu przez biegłą odbiegał od rozporządzenia w sprawie wyceny nieruchomości i sporządzania operatu szacunkowego. W operacie pomija się bowiem takie przesłanki ustalenia odszkodowania, jak: zmiana warunków korzystania z nieruchomości czy jej przydatność użytkowa. WSA doszedł do wniosku, że ani w operacie, ani w wydanej decyzji w sprawie odszkodowania nie przeprowadzono analizy wpływu inwestycji na dotychczasowy sposób korzystania z nieruchomości rolnej. Mimo to starosta i wojewoda nie zakwestionowali operatu i na nim oparli swe rozstrzygnięcia.

Skargę do NSA w imieniu właścicielki wniósł RPO. Wskazał on, że ocena operatu przez starostę i wojewodę była fikcyjna. Tymczasem operat jest kluczowym dowodem w sprawach o odszkodowania za ograniczenie korzystania z nieruchomości. RPO zacytował rozporządzenie w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy podczas wykonywania robót budowlanych. Zakazuje ono sytuowania stanowisk pracy bezpośrednio pod napowietrznymi liniami elektroenergetycznymi lub w odległości liczonej w poziomie od skrajnych przewodów mniejszej niż 30 m w przypadku linii o napięciu znamionowym powyżej 110 kV.

W opinii RPO nie wzięto tych przepisów pod uwagę – a świadczą one o zmianie warunków korzystania z nieruchomości oraz przydatności użytkowej. Podniósł również, że organy administracji nie oceniły pominięcia w operacie skutków wpływu linii na zmianę warunków korzystania z nieruchomości. Ograniczyły się do ogólnikowych stwierdzeń wskazujących na dopuszczalność jej dalszego rolniczego użytkowania. Aby skutecznie zakwestionować prawidłowość operatu, obywatel jest zmuszony uzyskać pozaprocesową i kosztowną ekspertyzę.

To organy mają bowiem obowiązek zebrać pełny materiał dowodowy i dokonać jego wszechstronnej oceny. Koszty czynności niezbędnych do załatwienia sprawy obciążają zaś organ prowadzący postępowanie. NSA oddalił jednak skargę kasacyjną RPO. Sąd nie podzielił jego stanowiska, że odszkodowanie ustalono na podstawie operatu, który nie uwzględnia wszystkich czynników powodujących obniżenie wartości nieruchomości.

Podobnych spraw czekających na rozpatrzenie przez NSA jest jeszcze trzy. Ta została rozstrzygnięta jako pierwsza.

Sygnatura akt: I OZ 864/17

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA