fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Mundurowi

RPO: Policyjna lekcja prawa dostępu do informacji publicznej

Fotorzepa / Robert Gardziński
Uczniowie dostali zadanie z WOS złożenia wniosków o dostęp do informacji publicznej. Złożyli ich siedem do policji, która uznała, że to dezorganizuje jej pracę.

O sprawie na swojej stronie internetowej pisze Rzecznik Praw Obywatelskich.

Nauczycielka chciała nauczyć uczniów, jak uzyskuje się informację publiczną. Dostali więc zadanie z WOS, by uzyskać dane dotyczące liczby zabójstw w dzielnicy w latach 2013-2018 i porównanie do ogólnej ich liczby w całym kraju. Pracę wykonało siedmiu uczniów.

Komenda uznała informację o liczbie zabójstw za tzw. informację przetworzoną (czyli taką, którą dopiero trzeba wydobyć z istniejących danych). Zgodnie ustawą o dostępie do informacji publicznej warunkiem uzyskania informacji przetworzonej informacji jest wykazanie przez wnioskodawcę „istotnego interesu publicznego". Wezwała więc ucznia do wskazania takiego interesu. Uznała też działania nauczyciela za niewłaściwe i dezorganizujące działania jednostki policji.

Rzecznika Praw Obywatelskich zdziwiło, że liczbę zabójstw policja traktuje jako informację przetworzoną. - Policja prowadzi statystyki dotyczące przestępczości, trudno więc uznać, że dane dotyczące liczby zabójstw w określonym czasie stanowią jakościowo nowy typ informacji, przygotowany specjalnie dla wnioskodawcy – napisał do komendanta.

RPO podkreśla, że skuteczne korzystanie z prawa do informacji zagwarantowanego w art. 61 Konstytucji to jedna z umiejętności koniecznych do aktywnego uczestnictwa w życiu społecznym.

Komendant rejonowy policji odpowiedział, że z uwagi na cele edukacyjne, udzielono informacji o liczbie zabójstw w latach 2013-2018 (z rozbiciem na poszczególne lata) zarejestrowanych na terenie działania komendy. Była to informacja prosta i była w posiadaniu komendy.

Jednak dane statystyczne dotyczące liczby zabójstw na terenie całej Polski zamieszczane są - w formie plików do pobrania - na stronie internetowej Komendy Głównej Policji, więc wnioskodawca (uczeń) mógł sobie sam policzyć, jaki procent całości stanowią zabójstwa na Mokotowie.

Tymczasem żeby na pytanie mogła odpowiedzieć sama komenda, musiałaby szczegółowo sprawdzenia zapisów systemu dotyczących poszczególnych spraw w celu ustalenia miejsca popełnienia czynu lub też fizycznego przejrzenia akt sprawy w celu ustalenia tej informacji przez funkcjonariuszy upoważnionych do dostępu do akt sprawy. Następnie konieczne byłoby ustalenie, czy miejsce popełnienia czynu znajduje się w obrębie Mokotowa.

- Podjęcie tego rodzaju czynności wymaga zaangażowania funkcjonariuszy policji z uszczerbkiem dla innych wykonywanych przez nich czynności służbowych – dodano. Dlatego, mając na uwadze prawidłowe działanie jednostki, Komendant Rejonowy Policji Warszawa II zwrócił się do dyrekcji technikum z prośbą o zwrócenie uwagi nauczycielowi, iż kierowanie wniosków o udostępnienie informacji publicznej w celach dydaktycznych - jakkolwiek w założeniu nastawione na budowanie społeczeństwa obywatelskiego - może spowodować dezorganizację pracy policji.

Zdaniem komendanta fakt udzielenia informacji publicznej, choć w trochę odmiennym zakresie niż żądany, umożliwił wnioskodawcy realizację celu, w jakim wniosek został złożony. Komendant dodał, że jest pełen uznania dla wszelkich inicjatyw edukacyjnych mających na celu kształtowanie postawy świadomego obywatela. - Jednak należy stwierdzić, że powyższe zadanie mogło zostać zrealizowane w innej formie, np. poprzez ograniczenie liczby wniosków do jednego wniosku o udzielenie informacji sporządzonego przez szkołę lub też klasę, aby nie utrudniało to działań podmiotu, do którego wnioski te skierowano – napisał do RPO.

Źródło: RPO
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA