fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lotnictwo

Rosja: pasażer otworzył drzwi samolotu, dusił się z gorąca

AdobeStock
Rosyjskie linie nie po raz pierwszy udowadniają, jak mało zależy im na płacących słono za bilety pasażerach. Ponad dwie godziny linie Rassija (należy do Aerofłotu) trzymały na lotnisku w rozgrzanym, metalowym wnętrzu maszyny pasażerów, pomimo, że nie działała w nim klimatyzacja a ludzie mdleli. Sprawa trafi do sądu.

Rossiya Airlines (spółka zależna Aeroflotu) w sądzie zamierza odzyskać straty spowodowane, zdaniem linii, przez pasażera lotu Moskwa-Antalya, który to pasażer samowolnie otworzył drzwi stojącego na pasie samolotu. Na pokładzie byli turyści - rodziny z dziećmi lecące na długo oczekiwany wypoczynek do Turcji.

„Na wysokość strat linii składa się opóźnienie lotu, wymiana samolotu na samolot rezerwowy oraz wymiana trapu awaryjnego w drzwiach" – czytamy w komunikacie, cytowanym przez gazetę RBK.

Linie lotnicze poinformowały, że w niedzielę 11 lipca o 2:20 czasu moskiewskiego jeden z pasażerów lotu otworzył drugie lewe drzwi samolotu, w wyniku czego awaryjny trap został automatycznie nadmuchany i rozwinięty. W wyniku incydentu wszyscy pasażerowie zostali wyproszeni z samolotu, a pracownicy linii lotniczej musieli podstawić nowy samolot. W rezultacie opóźnienie odlotu wyniosło cztery godziny, podał przewoźnik.

„W momencie otwarcia drzwi opóźnienie lotu nie przekraczało 20 minut" – dodała służba prasowa.

Wersja pasażerów, co potwierdzają zamieszczone w sieci nagrania wideo, jest inna. Linie trzymały ludzi w rozgrzanej maszynie bez klimatyzacji (nie wiadomo dlaczego, czy była niesprawna czy też wyłączona) ponad dwie godziny. Kilka osób zemdlało, dzieci miały kłopoty z oddychaniem. Personel nie reagował na prośby ludzi o obniżenie temperatury, o włączenie klimatyzacji, o świeże powietrze lub wypuszczenie z powrotem do poczekalni. W Moskwie trwa fala upałów, temperatura od dłuższego czasu w dzień przekracza 33-34 st. w cieniu.

Brak reakcji załogi samolotu skutkował w końcu tym, że jednemu z pasażerów puściły nerwy i otworzył drzew, by wpuścić do środka świeże powietrze. Przy okazji uruchomił się gumowy, nadmuchiwany automatycznie trap ratunkowy. Linie Aerofłotu nie poczuwają się do winy.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA