fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lotnictwo

Lufthansa przegrywa spór z Condorem

Lufthansa
Bloomberg
Niemiecki Federalny Urząd Antykartelowy uznał, że Lufthansa nadużywa swojej monopolistycznej pozycji na rynku niemieckim. Wcześniej podobną opinię wyraziła Komisja Europejska.

Prezes urzędu antykartelowego, Andreas Mundt powiedział niemieckiej agencji prasowej DPA, że już wstępne dochodzenie wykazało, że wypowiedzenie umowy Condorowi na dowóz pasażerów po ustalonych stałych stawkach znacznie utrudnia Niemcom rezerwowanie lotów długodystansowych. Rezerwowanie lotów dowozowych zwłaszcza na trasach do Frankfurtu, który jest główną bazą Condora, stało się już trudniejsze, bo Lufthansa zdecydowanie woli wozić własnych pasażerów. W efekcie zainteresowanie ofertą Condora zaczęło znacząco spadać. Natomiast wyraźnie wzrósł popyt na rezerwacje lotów Eurowings Discover, linii wycieczkowej, która wchodzi w skład Grupy Lufthansy. Eurowings Discover ma wozić pasażerów tam, gdzie nie opłaca się latać Lufthansie, a wiadomo już, że to właśnie ruch turystyczny także na trasach długodystansowych odrodzi się jako pierwszy w czasie pandemii COVID-19 i to niewykluczone, że jeszcze tego lata.

Lufthansa zapowiedziała wymówienie umowy na dotychczasowych warunkach z Condorem na czerwiec 2021 i zaoferowała dalsze dowożenie pasażerów, ale już po zwykłych stawkach rynkowych, co znacznie podrożyłoby przeloty. — Naszym zdaniem wypowiedzenie tej umowy jest nadużyciem pozycji rynkowej — mówił Andreas Mundt i ujawnił, że urząd jest już w kontakcie z Lufthansą co do kroków, jakie zostaną podjęte. — Oczywiście najlepszym rozwiązaniem byłoby przedłużenie umowy na obecnych warunkach — dodał.

Niemiecki Federalny Urząd Antykartelowy nie jest jedyną instytucją, która ma zastrzeżenia co do polityki Lufthansy i planów wymówienia umowy z Condorem. Wątpliwości ma także Komisja Europejska, a komisarz Margrethe Vestager otwarcie skrytykowała postępowanie tej linii i przypomniała, że Lufthansa otrzymała pomoc publiczną w wysokości 9 mld euro, ale pod pewnymi warunkami.

Te dwa poważne ostrzeżenia już skłoniły Lufthansę do rozważenia swojej polityki wobec Condora. W ostatnim tygodniu pojawiły się delikatne sygnały, że największy niemiecki przewoźnik poważnie zastanawia się nad tym, czy była to słuszna decyzja. Rzecznik Lufthansy przyznał, że linia nie zdawała sobie sprawy, w jak trudnej sytuacji znalazł się Condor. Wcześniej Lufthansa komunikowała, że wypowiedzenie umowy było konieczne, bo jej własna flota nie była wykorzystana.

Condor właśnie obchodzi swoje 65-lecie powstania. Pierwszy rejs linia wykonała 29 marca 1956 roku wioząc pielgrzymów z Frankfurtu do Jerozolimy. Do siatki szybko zostały dodane kierunki hiszpańskie — Majorka i Wyspy Kanaryjskie. A kiedy okazało się, że taka strategia jest trafiona w 1959 roku linią zainteresowała się Lufthansa i przejęła w niej wszystkie udziały. W 1962 roku Condor miał na koncie 63,3 proc. niemieckich przewozów wakacyjnych, przewiózł 66 tys. pasażerów, co wówczas było imponująca liczbą. I dalej się rozwijał dodając do siatki Tajlandię, Sri Lankę oraz Dominikanę. W 1971 roku do floty dołączył Boeing 747 i Condor stał się pierwszą linią wycieczkową, która oferowała przeloty jumbo jetem. W kilka lat później cała flota Condora składała się z Boeingów – doszły kolejne B747 oraz B727 i B707. I szybko pojawiła się na rynku konkurencja. Wtedy Condor zaczął sam sprzedawać bilety, już nie polegając na wyłączności świadczenia usług dla biur podróży, a w latach 1990. stworzył własnego low-costa Condor Berlin, a do floty doszły jeszcze Boeingi 757 i 767, oraz Airbus A320.

Na początku tego wieku Condor zmienił właściciela, a nowym stało się biuro podróży Thomas Cook, który wykupił udziały Lufthansy. Na krótko linia zmieniła nazwę na Thomas Cook powered by Condor, ale szybko z tego zrezygnowano. Współpraca z Thomasem Cookiem szła doskonale, aż do września 2019, kiedy touroperator zbankrutował zostawiając Condora bez jakichkolwiek środków. Wtedy z pomocą przyszedł rząd niemiecki, a w styczniu 2020 pojawiła się możliwość kolejnego bodźca rozwojowego w postaci przejęcia przez Polską Grupę Lotniczą. Wtedy też po raz pierwszy Lufthansa zasugerowała, że przyszłość lotów dowozowych dla Condora jest wątpliwa. Ale takie dowozy miał wykonywać LOT. I zapewne wszystko poszłoby dobrze, gdyby nie pandemia COVID-19, która uziemiła światowy transport lotniczy. I należący do PGL LOT i Condor potrzebowały pomocy publicznej, a transakcja kupna niemieckiego przewoźnika została umorzona.

Condor w tej chwili jest linią niezależną i tak samo jak linie niskokosztowe liczy na szybką odbudowę ruchu turystycznego.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA