fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lotnictwo

Wielka porażka braci Efromovich

German Efromovich
AFP
German Efromovich, kolumbijski biznesmen polskiego pochodzenia, został usunięty z zarządu linii lotniczych Avianca. A linia lotnicza Avianca Brasil, kierowana przez jego brata Josego, została uziemiona przez brazylijskiego regulatora ruchu lotniczego i skreślona z listy członków Międzynarodowego Stowarzyszenia Przewoźników Powietrznych.

W 2013 roku, kiedy LOT był w wielkich kłopotach, grupa polskich biznesmenów zwróciła się do Efromovichów o rozważenie zainwestowania w naszego przewoźnika. German Efromovich, który uratował Aviankę przed uziemieniem, powiedział wtedy „Rzeczpospolitej”, że taka transakcja nie miałaby żadnego sensu, bo LOT i Avianca nie mają ze sobą nic wspólnego. Kolumbijczyk jeszcze do niedawna był największym akcjonariuszem Avianki, ale amerykańskie linie United Airlines, które ściągnął na partnera strategicznego uznały, że jego obecność szkodzi biznesowi. A żeby jeszcze bardziej pogrążyć Efromovicha, na stanowisko prezesa zarządu powołali Roberto Kriete, właściciela Kingsland Holdings z Bahamów, z którym Kolumbijczyk był w permanentnym konflikcie. Co ciekawe, Kriete trzy lata temu wytoczył proces i Aviance, i United i w ten sposób zamierzał zatrzymać negocjacje w sprawie strategicznego partnerstwa Avianki z United.

Teraz Amerykanie, po pozbyciu się Efromovicha, którego oskarżają o wyprowadzanie pieniędzy z przewoźnika do innych firm należących do jego holdingu Synergy Group, zwłaszcza bankrutujących stoczni, zapewniają, że Avianca pozostanie niezależną linią lotniczą. I to mimo że przewoźnik ma straty. Za I kwartał 2019 wyniosły one 67,9 mln dolarów w porównaniu z 3,5 mln dolarów rok temu w tym samym okresie. Kolumbijski przewoźnik jest również potężnie zadłużony, a Efromovich nie był w stanie obsłużyć w terminie kredytu w wysokości 456 mln dolarów, co zdecydowało o jego losie. Teraz United, żeby utrzymać Aviankę w powietrzu zasilił kolumbijską linię kwotą 150 mln dolarów, co powinno wystarczyć na utrzymanie bieżących operacji. Kingsland, drugi ważny akcjonariusz, zresztą należący do Kriete, jest gotów dołożyć 100 mln dolarów.

Germán Efromovich kupił Aviankę w 2004 roku i doskonale poradził sobie z jej restrukturyzacją. Potem linia miała doskonałe dziesięciolecie. Tyle że nagle pojawiły się kłopoty w innych firmach Efromovicha, przede wszystkim w przemyśle naftowym, stoczniach i innych liniach lotniczych. Jeszcze w „tłustych” czasach Efromovich był w stanie w roku 2010 przeprowadzić fuzję z panamską linią TACA i wtedy obydwaj przewoźnicy jednocześnie wstąpili do Star Alliance, do którego należy również LOT. Tyle że w tym samym czasie na rynku południowoamerykańskim zaczęła rosnąć konkurencja. Ze Star Alliance odeszła największa linia brazylijska TAM, która po fuzji z chilijskim LANem stworzyła największą linię południowoamerykańską LATAM. Wtedy właśnie German Efromovich zaczął się energicznie rozglądać za strategicznym partnerem i jego wybór padł na United, zresztą także linię członkowską Star Alliance. Amerykanie pożyczyli mu pieniądze, tyle że nie Aviance, a na potrzeby całej Synergy Group. Umowa była taka, że jeśli Kolumbijczyk nie będzie w stanie spłacić kredytu w terminie, United przejmie część jego udziałów w Aviance, które zostały zastawione, jako zabezpieczenie. I automatycznie stanie się większościowym akcjonariuszem Avianki. Wcześniej Synergy Group miała na własność 78 proc. udziałów w kolumbijskim przewoźniku.

Tymczasem w samej linii działo się nie najlepiej. Piloci w kolumbijskiej części linii dowiedzieli się, że zarabiają o 30 do nawet 70 proc. mniej niż w siostrzanych Avianca Brasil i Avianca Argentina. I zastrajkowali na 2 miesiące. Strajk okazał się bardzo kosztowny dla obu stron, bo ostatecznie sąd w Kolumbii uznał protest za nielegalny i nakazał pilotom powrót do pracy. Avianca szybko pozbyła się buntowników, ale solidarni z nimi koledzy zaczęli odchodzić z pracy znacznie szybciej, niż pracodawca był ich w stanie zastąpić. Ostatecznie w 2018 roku kolumbijski przewoźnik zyskał opinię niewiarygodnego, spadło wypełnienie samolotów i pogłębiły się kłopoty finansowe. Rozkład lotów stał się tak nieprzewidywalny, że linia na jakiś czas wręcz zmuszona była do wstrzymania sprzedaży biletów i potraciła sloty (działki czasowe startów i lądowań) na najbardziej popularnych lotniskach. Avianca wtedy straciła swój rating inwestycyjny od Standard&Poor’s.

Jak rozwinie się sytuacja teraz? Najbliższa przyszłość przewoźnika wydaje się zabezpieczona, a jego operacje niezagrożone. Bez zmian pozostaje partnerstwo strategiczne z panamską linią COPA. Po zastrzyku amerykańskiej gotówki kłopoty Avianca Brasil i Avianca Argentina nie powinny mieć wpływu na funkcjonowanie kolumbijskiego przewoźnika. Prezesem jest Roberto Kriete, który ma pełne poparcie United, tylko German Efromovich i jego brat Jose, którzy jeszcze nie tak dawno byli szanowanymi biznesmenami w Kolumbii i Brazylii znaleźli się w fatalnej sytuacji.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA