fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lotnictwo

Lufthansa odleciała konkurencji. Znów króluje na niebie

AFP
Po 14 latach Lufthansa znów jest największym przewoźnikiem tradycyjnym w Europie i pod względem liczby pasażerów wyprzedziła Air France/KLM. Francusko-holenderska grupa była niezmiennie na pierwszym miejscu od czasu fuzji w 2014 roku.

Grupa Lufthansy przewiozła w 2018 roku 142 miliona pasażerów, należące do niej linie wykonały 1,2 miliona rejsów, a wypełnienie samolotów wyniosło 81,4 procent, czyli najwięcej w historii. Największe przyrosty ruchu były w centrach przesiadkowych w Monachium, Zurychu i Wiedniu, gdzie liczba odprawionych pasażerów wzrosła odpowiednio o 9,5, 9,3 i 8,5 procent. Grupa Air France/KLM przewiozła w 2018 roku 101,4 miliona. 

Na trzecim miejscu pozostaje IAG, grupa linii lotniczych skupionych wokół British Airways i hiszpańskiej Iberii.

Czytaj także:  Lufthansa tnie załogi na pokładzie 

Przy tym Lufthansa ma także doskonałe wyniki finansowe i szybko rosnącego przewoźnika niskokosztowego Eurowings. Z kolei Air France właśnie rozważa zamknięcie swojej własnej linii niskokosztowej Joon. Dodatkowo jeszcze Niemcy mogą się pochwalić uporządkowanymi stosunkami z pracownikami. Co prawda nastąpiło to po fali strajków i było bardzo kosztowne, ale spokój społeczny natychmiast zaowocował dobrymi wynikami. W Air France ostateczne negocjacje z personelem pokładowym dopiero teraz się zakończyły. Podpisana właśnie umowa — jak pisze linia w komunikacie— jest zgodna z interesami firmy.

W Air France negocjacje nabrały przyspieszenia po tym, jak stanowisko prezesa objął Kanadyjczyk Ben Smith, były wiceprezes linii Air Canada. Został on mianowany mimo ostrego sprzeciwu związków zawodowych, które uważały, że nie jest on odpowiednim człowiekiem, ponieważ nie zrozumie subtelności w stosunkach panujących we francuskich korporacjach.

Jednocześnie Air France ogłosiły, że uważnie zaczęły przyglądać się niskokosztowej linii Joon. Nie wyklucza się, że przy pełnym porozumieniu z pracownikami i związkami zawodowymi linia zostanie zamknięta, a jej pracownicy (600 osób) i flota (13 maszyn) przejdą do Air France.

Joon, którego nazwa w założeniu miała być „młoda” (od angielskiego young) był ofertą dla milenialsów. Ceny biletów były niższe niż w Air France, posiłki na pokładach były ekologiczne (na przykład do picia oferowano sok z baobabu), a oferowaną rozrywką na pokładzie RedBullTV, oczywiście płatna. Ale przewoźnik, którego wymyślił poprzednik Bena Smitha, Jean-Marc Janaillac, nie został zaakceptowany na rynku, ostatecznie nie był w stanie konkurować z EasyJetem czy Ryanairem. Smith, po objęciu funkcji chciał natychmiast zamknąć Joona. Ostatecznie jego żywot został przedłużony, ale jego dni są policzone.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA