fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lotnictwo

Cathay Pacific uznały swój błąd w cenach. Pasażerowie nie będą musieli dopłacać

fot. facebook.com/cathaypacific
Facebook
Linie Cathay Pacific omyłkowo sprzedawały bilety pierwszej i biznes klasy za ułamek ich ceny. Przewoźnik zdecydował się jednak honorować te bilety.

Niecodzienny błąd przytrafił się znanym z najwyższej jakości liniom Cathay Pacific. Bilety na lot z Wietnamu do USA na sierpień 2019 roku sprzedawały po 675 dolarów. Nie byłaby to zaskakująca cena, gdyby nie fakt, że w tej cenie szczęśliwi nabywcy mogli kupić bilety klasy biznes i pierwszej klasy. Normalna cena tych biletów to 16 tysięcy dolarów. Zauważyli to blogerzy specjalizujący się w pisaniu o podróżach. 31 grudnia napisali o tym.

Linie Cathay Pacific usunęły błąd natychmiast, kiedy stał się on szeroko znany. Przewoźnik uznał jednak, że ci pasażerowie, którym udało się kupić bilety w błędnej cenie nie będą musieli nic dopłacać, ani ich bilety nie zostaną anulowane.

Kosztowny błąd okazał się zarazem świetną okazją dla linii lotniczych, do zrobienia sobie reklamy i zyskania sympatii pasażerów. Tweet Cathay Pacific z miejsca spotkał się z pozytywnym odbiorem opinii publicznej i zyskał kilkadziesiąt razy większy zasięg w liczbie polubień i retweetów.

Praktyka przewoźników w tym zakresie jest różna. Choć wielu z nich honoruje bilety sprzedane po omyłkowo niskich cenach, to niektóre linie ograniczają swoją odpowiedzialność – np. United Airlines unieważniły bilety na transatlantyckich trasach, które sprzedane były za mniej niż 100 dolarów wskutek błędu w oprogramowaniu.

Jak zauważyło BBC, błąd w cenach symbolicznie podsumował trudny rok przewoźnika. Cathay Pacific musi zmagać się z konkurencją niskokosztowych przewoźników z Chin, co sprawiło, że w zeszłym roku pierwszy raz w historii linie odnotowały stratę. Do tego przewoźnik padł ofiarą włamania do systemów informatycznych, przez co wyciekły dane ponad 9 milionów pasażerów. Jakby tego było mało, przewoźnikowi zdarzyła się przykra wpadka z malowaniem samolotu. Dumny napis informował, że maszyna należy do „Cathay Paciic”.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA