Dr Sutkowski mówił, że taka sytuacja może mieć miejsce, gdy jednocześnie pojawi się więcej zakażeń wirusem grypy, kolejnej fali epidemii koronawirusa, dzieci wrócą do szkół, a ludzie do pracy.

Lekarz podkreślił, że w takiej sytuacji liczba osób, które uda się zaszczepić na COVID-19 w tym okresie zostanie ograniczona.

Czy realne jest rozpoczęcie szczepień przeciw COVID-19 w Polsce w styczniu? Zdaniem dr. Sutkowskiego tak, jeżeli Europejska Agencja ds. Leków (EMA) wyda pozytywną rekomendację jeśli chodzi o szczepionkę koncernu Pfizer i niemieckiej firmy BioNTech w terminie (do 29 grudnia).

- Wtedy jest szansa, że na początku stycznia te szczepienia będą - dodał.

Dr Sutkowski podkreślił, że w etapie zerowym szczepień szczepionkę przeciwko COVID-19 otrzymają w Polsce medycy.

- Od etapu pierwszego (będziemy szczepić) osoby starsze, powyżej 60. roku życia, zaczynając od starszych roczników.

Jak podkreślił będzie to dotyczyć "oczywiście tych, którzy będą chcieli się szczepić". - Głównie oczywiście osoby z zakładów opiekuńczo-leczniczych, domów pomocy społecznej i tych osób, które pracują z nimi blisko. Później stopniowo (szczepić będziemy) inne osoby - tłumaczył.

- Moim zdaniem problem jest jeden: żebyśmy się chcieli szczepić. Pewnie z innymi problemami - łącznie z logistycznymi - sobie poradzimy - podkreślił dr Sutkowski.

- Problem tkwi w głowie, w tym, że nie chcemy się szczepić - stwierdził.