fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koronawirus SARS-CoV-2

Schetyna o szpitalu na Narodowym: Element paniki

Grzegorz Schetyna, były przewodniczący PO
Fotorzepa, Jakub Czermiński
- Kto będzie w tym szpitalu pracował, gdzie są lekarze i personel medyczny, których brakuje w szpitalach? - pytał były przewodniczący Platformy Obywatelskiej, Grzegorz Schetyna, komentując decyzję o utworzeniu szpitala polowego na Stadionie Narodowym w Warszawie.

Informacja o tym, że na Stadionie Narodowym powstaje pierwszy w Polsce szpital polowy dla chorych na COVID-19, media informowały w niedzielę (informację tę podały Wirtualna Polska, a także TVN24 i tvn24.pl).

W poniedziałek rzecznik rządu potwierdził w TVP Info, że taki szpital powstaje, a jego stworzenie koordynuje szef KPRM, Michał Dworczyk.

W szpitalu na Narodowym ma powstać 500-1000 miejsc dla chorych na COVID-19.

Podobne szpitale mają powstać również w innych województwach.

Decyzję o zamianie Stadionu Narodowego w szpital polowy Schetyna ocenił jako "dramatyczną" i "wynikającą z chaosu". Dodał, że jest to "element paniki".

Schetyna zarzucił rządzącym, że ci "nie przygotowali następnych kroków" w związku z pandemią koronawirusa SARS-CoV-2, która dotarła do Polski w marcu.

Zdaniem byłego przewodniczącego PO takie kroki należało przygotować "w marcu czy kwietniu".

Schetyna zwracał też uwagę na problem braku lekarzy i innych pracowników ochrony zdrowia, którzy mogliby się zajmować rosnącą liczbą osób zakażonych koronawirusem.

- Nie wystarczy napisać ustawę i kazać przychodzić lekarzom do pracy, trzeba mieć pomysł na walkę z pandemią - ocenił.

Źródło: Polsat News
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA