Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi pracuje nad nowymi przepisami dotyczącymi znakowania żywności. Chodzi o tę wytworzoną bez wykorzystania organizmów genetycznie zmodyfikowanych (GMO).
Szef resortu proponuje, by dać producentom możliwość zamieszczania na produktach informacji „wolne od GMO".
Najczęściej modyfikowanymi genetycznie roślinami są: kukurydza, soja, bawełna i rzepak. Często też tego typu produkty wykorzystywane są do wytwarzania innych produktów albo są składnikiem pasz dla zwierząt. Przykładowo: wypieka się chleb przy wykorzystaniu transgenicznych drożdży albo robi sery z mleka krowy karmionej paszą zawierającą GMO.
Projekt przewiduje, że naklejka „wolne od GMO" mogłaby się znajdować na opakowaniu. W przypadku artykułów sypkich powinna być umieszczona w widocznym miejscu w pomieszczeniu, w którym są one sprzedawane. Wiedzę na ten temat powinien posiadać też sprzedawcy żywności.
Informacja może być zamieszczona w formie napisu „wolne od GMO" w języku polskim lub obcym albo zrozumiałego i czytelnego dla wszystkich znaku graficznego.
Takie oznakowanie będzie mogło się znaleźć na produktach wymienionych w przepisach. Chodzi m.in. o: miody oraz produkty roślinne lub zwierzęce, przy których produkcji nie wykorzystano pasz z GMO, a także żywność pochodzącą z upraw lub hodowli ekologicznych.
Projekt przewiduje jednocześnie zakaz umieszczania tego typu informacji na żywności składającej się z kilku składników, jeżeli nie wszystkie są wolne od GMO.
Obecnie kwestie związane ze znakowaniem produktów uregulowane są w kilku ustawach, a nadzór nad produkcją żywności na etapie jej wytwarzania, pakowania i dystrybucji powierzono kilku inspekcjom. Z tego powodu Ministerstwo Rolnictwa zdecydowało się przygotować odrębną ustawę poświęconą temu zagadnieniu. Dzięki temu przepisy w tej sprawie nie będą rozproszone.
Jednocześnie zaproponowało, by kontrolę nad producentami stosującymi tego typu oznakowanie sprawowała Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych.
Obecnie tego typu znakowanie w innych krajach unijnych, np. w Niemczech czy Austrii, jest powszechne. Inaczej sytuacja wygląda w Polsce. Producenci, w tym duże koncerny międzynarodowe działające w innych państwach unijnych, podejmują próby umieszczania tego typu informacji, ale nie ma wyraźnych przepisów pozwalających na to. Dlatego inni producenci się z nimi procesują i tego typu informacje wcześniej lub później znikają z opakowań produktów.
Zdaniem autora projektu nowe przepisy zlikwidują niepewność prawną dla producentów w tym zakresie.
Projekt dotyczy w sumie 13,8 tys. producentów żywości, 850 tys. gospodarstw rolnych oraz 236 producentów pasz, a przede wszystkim milionów konsumentów.
Nowe przepisy, zanim wejdą w życie, będą wymagały notyfikacji ze strony Unii Europejskiej. ©?
Etap legislacyjny: konsultacje publiczne